„Życie, które możesz ocalić” – Peter Singer

„Ostrzegamy: ta lektura może być niebezpieczna dla twojego pojmowania moralności, miłosierdzia i wyobrażenia o byciu dobrym. I właśnie dlatego powinieneś ją przeczytać” (The Christian Science Monitor)

Peter Singer, australijski filozof i etyk, autor akademickich opracowań związanych m.in. z prawami zwierząt (normy etyczne obowiązują również zwierzęta, gdyż, jak uważa Singer, one także odczuwają, nie tylko ludzie) napisał książkę o etycznym obowiązku udzielania pomocy. Życie, które możesz ocalić  jest, a przynajmniej być powinna, lekturą obowiązkową dla wszystkich – dla tych, którzy bezinteresownie spieszą z pomocą (i nieważne z jakich przyczyn, bowiem najważniejszy jest efekt, czyli doraźna pomoc) i tych, którzy wzbraniają się od udziału w akcjach charytatywnych oraz, po prostu, czynienia dobra. Praca na polskim rynku wydawniczym (Czarne) ukazała się w 2012 roku, ale to dzisiaj, w dobie kryzysu migracyjnego, nabiera szczególnego znaczenia, kiedy to Polska i inne kraje (Węgry i Austria*) zamykają swoje granice przed tymi, którzy najbardziej potrzebują naszej pomocy. Kierowani strachem przed islamskim ekstremizmem i przeświadczeniem o inwazji obcych na Stary Kontynent coraz więcej Europejczyków odwraca się od konfliktu na Bliskich Wschodzie. Stajemy się obojętni na cierpienie innych i odsłaniamy tym samym nasze najgorsze instynkty (np. przetrwania, egoizmu i etc.). 

Wyobraź sobie, że: „Według ONZ 1,4 miliarda ludzi żyje w skrajnym ubóstwie, a prawie miliard głoduje. Tymczasem miliarderzy trwonią setki milionów dolarów na zakup zbędnych dóbr. Zwykli mieszkańcy krajów względnie zamożnych codziennie wydają pieniądze na rzeczy, bez których śmiało mogliby się obyć. W świetle tych faktów argumenty nasuwają się same. Dlatego Peter Singer […] sięga po temat światowego ubóstwa, adresując swe przesłanie do każdego z nas. Uświadamia nam, że nasza reakcja na biedę jest nie tylko niewystarczająca, lecz także moralnie niewybaczalna. […] Życie, które możesz ocalić wyjaśnia, jak niewielkim kosztem możemy działać na rzecz lepszego świata. Musimy sobie tylko uświadomić, że miliard ludzi wciąż z trudem stara się przeżyć kolejny dzień za mniej, niż wielu z nas płaci za butelkę wody mineralnej” (wydawca – Czarna Owca).

Peter Singer, formułując obowiązek – bo to żadna hojność, szlachetność czy „piękny gest” – wspomina o najważniejszych systemach religijnych, w tym m.in. o katolicyzmie i Jezusie Chrystusie, który podkreślał, że w momencie spełniania dobrych uczynków wobec bliźnich, nie powinniśmy tego wygłaszać wszem i wobec, jak to robią obłudnicy w synagogach i na ulicy. Chrystus wręcz zalecał czynienie dobra potajemnie, tak, by nawet nasza lewa ręka nie widziała, co robi prawa. Świadectwo miłosierdzia stanowi dla chrześcijan warunek dostąpienia życia wiecznego – odchodząc od światopoglądowych dywagacji Singer podkreśla, że człowiek z natury jest dobry. Ten człowiek spadł jednak ze „złotej drabiny miłosierdzia”, czego przyczyną jest wypracowany przez nas samych egoizm i kult pieniądza, który, jak chciał K. Marks, osłabia w relacjach międzyludzkich to, co jest najważniejsze i dobre. Etyk odchodzi od zalecenia J. Chrystusa, gdyż najważniejszy jest efekt naszego działania; a ten będzie bardziej sukcesywny i owocny, jeżeli o naszym działaniu mówimy głośno.

Autor porusza nasze sumienia i wykazuje absurdalność „generalnej dobroczynności”: „Rozważ sytuację, w jakiej znalazła się osiemnastomiesięczna Jessica McClure. Był rok 1987. Gdy dziewczynka wpadła do wyschniętej studni w Midland w Teksasie, ekipa ratownicza pracowała dwa i pół dnia, by do niej dotrzeć. Miliony widzów na całym świecie oglądały relację z akcji ratowniczej, nadawaną przez CNN. Ofiarodawcy nadesłali tyle pieniędzy, że dziewczynka podobno posiada milionowy fundusz powierniczy. Tymczasem w ciągu tych dwu i pół dnia gdzieś na świecie, jak podaje UNICEF, zmarło z powodów związanych z ubóstwem 67 tysięcy niezauważonych przez media dzieci”[1].

Australijski etyk nie mógł ominąć szerokim łukiem współczesnego relatywizmu moralnego oraz przedstawicieli libertynizmu, m.in. rozprawia się z poglądami kanadyjskiego filozofa Jana Nervesona. Nie może być zgodny na poglądy, które sprowadzają się do skrajnego personalizmu i egoizmu. Według Nervesona jesteśmy odpowiedzialni za zło, jakie wyrządzamy innym niezależnie od tego, gdzie to się dzieje, w jakich okolicznościach – w takich przypadkach należy się zadośćuczynienie. Filozof nie godzi się jednak z obowiązkiem odpowiedzialności za zło, jeżeli to zło nie zostało przeze mnie wyrządzone. Podejście bardzo wygodne, gdyż zwalnia z odpowiedzialności „mnie”, konkretnego człowieka; a tego nie interesuje los głodujących dzieci w Afryce i Bliskim Wschodzie, bo to przecież „nie moja sprawa”. Niestety, ale wielu z nas, co podkreśla P. Singer, popada w stan, który psychologowie określają „myśleniem w kategoriach daremności działania”. Nie pomagamy, gdyż „to nic nie zmieni” – ta bezsilność staje się plagą i, niestety, wzorcem naszych postaw.

Gwoli jasności: Peter Singer nie nakłada obowiązku udzielania pomocy, jeżeli takiej udzielić nie możemy (np. z przyczyn finansowych czy zdrowotnych). Nie ma jednak wątpliwości, że mieszkańcy krajów bogatych i średniozamożnych (ale i innych) przywykli do bezczynności. Wyobraź sobie, że „[…] każdego roku w Stanach Zjednoczonych marnuje się żywność o wartości 100 miliardów dolarów”(!). W Polsce, wg ostatnich badań[2], marnuje się około 9 mln ton żywności rocznie.

Singer, co zauważa Krzysztof Saja, jest „[…] specjalistą od podważania dobrego mniemania o sobie[3]. W Życiu, które możesz ocalić dowodzi, że „[…] jeśli nie przekazujemy choćby jednego procenta naszych dochodów na walkę z biedą (a jest to minimalny, bardzo zaniżony standard), przyczyniamy się do śmierci milionów ludzi i robimy coś moralnie złego”[4].

Tysiące dzieci codziennie umiera. A My? Bezrefleksyjnie pijemy kawę zakupioną w restauracji za 10-15 złotych i narzekamy, nie doceniamy tego, co mamy (dach nad głową, pracę, wycieczkę w wakacje), a o czym inni mogą tylko pomarzyć. 

Mariusz Rakoski

 

[1] Singer Peter, Życie, które możesz ocalić, tłum. Elżbieta De Lazari, Wydaw. Czarna Owca, Warszawa 2012, s. 84-85.

[2] Światowy Dzień Żywności: w Polsce marnuje się rocznie około 9 mln ton żywności, www.polskieradio.pl, 16.10.2015 r.  [dostęp z 19.06.2017].

[3] Saja Krzysztof, Peter Singer – The life you can save, www.etykapraktyczna.pl [dostęp z 19.06.2017 r.].

[4] Tamże.

*W 2015 roku Polska zdeklarowała się przyjąć 6182 osób z 106 tys. uchodźców przebywających wówczas w Grecji i Włoszech. Polska, Węgry i Austria do dziś nie przyjęły żadnej osoby, co nie oznacza, że inne kraje chętnie przyjmują imigrantów (np. Szwecja przyjęła do tej pory tylko 1 proc. zdeklarowanej liczby, Czesi – 0,4 proc. [Źródło: Wójcik Piotr, Strachy na Lachy, „Tygodnik Powszechny”, Kraków 2017, nr 25, s. 26]. 

Dodaj komentarz