Zostanie pochowany w Panteonie Narodowym w Krakowie. – Ale to komunista – grzmi „polska prawica”

Sławomir Mrożek (1930-2013). Fot.: Archiwum

Sławomir Mrożek (1930-2013). Fot.: Archiwum

Prochy Sławomira Mrożka spoczną, według zapowiedzi Filipa Szatanika z krakowskiego urzędu miasta, w nowo powstałym Panteonie Narodowym w kościele św. Piotra i Pawła. Ceremonia pogrzebowa odbędzie się na początku września – dokładny termin nie jest jeszcze znany.

Wybitny polski dramaturg, rysownik, określany przez O. Łukasiewicza „filozofem jeszcze niedoczytanym”, zmarł 15 sierpnia w Nicei. Dzisiaj na łamach prasy tak zwanej polskiej prawicy pisarski i artystyczny geniusz Mrożka podważa się młodzieńczą fascynacją socjalizmem. Na portalu społecznościowym Twitter Paweł Rybicki podał do wiadomości, że „zmarł kolejny sygnatariusz »apelu krakowskiego«”. Gwoli przypomnienia: pod Rezolucją Związku Literatów Polskich w sprawie procesu krakowskiego podpisało się 53 sygnatariuszy (propagandowych intelektualistów stalinizmu), w tym również Sławomir Mrożek, który w latach 50. publikował rozochocone epoką stalinizmu felietony oraz komentarze. Autor ponad czterdziestu dramatów, opowiadań czy rysunków satyrycznych nigdy nie wypierał się błędów młodości. W „Baltazarze” (autobiografii napisanej w 2006 roku) replikował: „Sfrustrowani, niepotrzebni i zbuntowani młodzieńcy są obecni w każdym pokoleniu, a to, co ze swoim buntem zrobią, zależy tylko od okoliczności”. Wcześniej napisze, że „mając dwadzieścia lat byłem gotowy do przyjęcia każdej propozycji ideologicznej bez zaglądania jej w zęby, byle była tylko rewolucyjna” – dając tym samym świadectwo manipulacyjnej i wyniszczającej sile każdej propagandy ideologiczno-politycznej (według tego samego schematu rekrutowano plastyczne umysły – o czym wspomina również Mrożek – do Hitlerjugend czy do Kosmosołu). O tym, że Sławomir Mrożek, autor, m.in., Policji (1958), Indyka (1960 – sztuka całkowicie zapomniana przez polski teatr, a szkoda), Śmierci porucznika (1963), Tanga (1964), Emigrantów (1974) czy Karnawału (2012, ostatni dramat pisarza), w 1968 roku – przebywając już na emigracji – na łamach francuskiej prasy napisał list protestacyjny w sprawie interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji, konserwatywni publicyści nie wspominają. Zapominają, chcąc nie chcąc, również o zdecydowanym sprzeciwie pisarza wobec wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku.

Sławomir Mrożek wyemigrował z Polski w 1963 roku. Mieszkał we Włoszech, Francji, Stanach Zjednoczonych Ameryki, Niemczech. W 1989 roku przeprowadził się do Meksyku. Do Polski powrócił w 1996 roku. W kraju nie zagrzał sobie miejsca – w 2008 roku ponownie wyemigrował, żeby szukać, jak powiedział dziennikarzom telewizji TVN, przeznaczenia. To przeznaczenie (śmierć?) znalazł w Nicei.

– Po tym, jak Mrożkowie wrócili z Meksyku do Krakowa i spędzili w nim jakiś czas, to Sławomir doszedł do wniosku, że pomimo tych wielkich zmian, pomimo tak zwanej wielkiej transformacji, to niewiele się zmieniło […]. Nie podobała mu się nieuczciwość ludzi w interesach, chciwość, zawiść – takie rzeczy, które w naszym kraju uchodzą za typowe, niestety” – powiedziała na antenie TVN Anna Zaremba-Michalska, Prezes Zarządu Wydawnictwa Literackiego. Natomiast Jerzy Pilch dodał, że jednym z powodów emigracji była samotność, potęgowana brakiem zainteresowania polskich teatrów sztukami Sławomira Mrożka.

Sławomir Mrożek w swoim całym dorobku dramatyczno-literackim podejmował kwestie związane z historią Polski oraz jej tradycjami, które kontrastował (często w konwencji groteski i absurdu) ze współczesnymi tendencjami kulturowo-obyczajowymi Europy XX i XXI wieku. Przez krytyków literackich często porównywany z Witoldem Gombrowiczem – wielkich pisarzy łączy nie tylko los polskiego emigranta (często z tego tytułu wyklętego), ale również dystans do obyczajowych, tradycyjnych schematów i konwenansów.

Mariusz Rakoski

3 myśli nt. „Zostanie pochowany w Panteonie Narodowym w Krakowie. – Ale to komunista – grzmi „polska prawica””

  1. Ciekawa postac. Niestety nie pamietam zadnych z jego dziel. A teraz juz wiem kim byl i co pisal.

    Problem braku zainteresowania tworczoscia autora jest me dobrze znany.

    Dziekuje za ciekawy artykul o Slawomirze Mrozku.
    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

    Ludwik Kowalski

    http://ludkow.info/byt

    1. Panie Ludwiku,
      to wielki człowiek, polecam jego dramaty, a w szczególności listy, które pisywał z Lemem. Pozna go Pan bliżej.

      Pozdrawiam
      Marek

  2. Wielki pisarz. Wielkie słowa. Mam nadzieję, że na zawsze pozostanie w pamięci Polaków, kolejnych pokoleń. I wierzę, że nie tylko.

    A prawica tak już ma, że pała jadem do wszystkiego, co inne – tu mamy oryginalne, nieco inne niż tradycyjne myślenie. I żeby wyciągać brudy zamiast oceniać twórczość autora. Nie, bo miał za sobą epizod komunistyczny. I co z tego? Nigdy nie zaprzeczał, stanął twarzą w twarz z tym paskudnym zauroczeniem.

Dodaj komentarz