Archiwa tagu: T. Różewicz

Odeszli AD 2014 [POLSKA]

W 2014 roku odeszli z polskiego życia kulturalno-literackiego osobistości znane i niewątpliwie zasłużone. Tadeusz Różewicz zmarł w kwietniu w wieku 92 lat, niecały miesiąc później pożegnaliśmy warszawskiego pisarza Marka Nowakowskiego. Kolejnego tomu poezji nie przeczytamy Niny Andrycz, na deskach teatru nie zobaczymy Małgorzaty Braunek, a następnej rzeźby nie odda światu Igor Mitoraj. 2014 był rokiem wielkich strat. 

Tadeusz Różewicz. Fot.: Archiwum

Tadeusz Różewicz. Fot.: Archiwum

Tadeusz Różewicz – całe życie związany z poezją i sztuką dramatyczną, jeden z najwybitniejszych polskich twórców współczesności, pokolenia, dla którego wspólnym doświadczeniem były m.in. lata wojny i okupacji oraz zniewolona Polska. Śmierć Tadeusza Różewicza zamknęła pewien rozdział w historii polskiej poezji, do którego należeli m.in.  Zbigniew Herbert (zm. w 1998 r.), Miron Białoszewski (zm. 1983 r.) oraz Wisława Szymborska (zm. w 2012); poeci urodzeni w latach 20. XX wieku, których okres wchodzenia w dorosłość przypadł na katastrofę II wojny światowej. Przez krytyków często określany współtwórcą polskiej szkoły poezji, był kontynuatorem języka awangardowego: sięgał po słowa maksymalnie proste, kompletnie ogołocone z soczystych epitetów, które ukazują swoją bezsilność wobec zła. Zarówno styl, rodzaje prowadzonej narracji (stosował wiersze wolne i zdaniowe, nazywane przez samego Różewicza stylem kubistycznym, klockowym) oraz warstwa tematyczna nawiązywała dialog ze znanym zdaniem niemieckiego filozofa Theodora Adorno, że po Oświęcimiu poezja nie istnieje. Opinię podzielał. Poezja T. Różewicza ukazywała mit człowieka dążącego do dobra (świat jest dobry – św. Augustyn), a który w rzeczywistości dąży do zła (świat jest zły – A. Schopenhauer); bohaterowie utworów polskiego poety często naznaczone były tragizmem zarówno w okresie wojny, jak i po wojnie. Zło społeczne i rozpad wartości (np. człowieczeństwa: solidarności, dążenie do dobra, bezwarunkowa miłość i niesienie pomocy) to problematyka, którą autor tomiku  Echa leśne (1944 r.) podejmował w twórczości powojennej (Czerwona rękawiczka, Czas, który idzie czy Twarz).

Tadeuszowi Różewiczowi nie obca była poezja patriotyczna. We wspomnianym debiucie intertekstualnie nawiązuje do spuścizny J. Słowackiego i St. Żeromskiego. Zbiór wypełniała wątpliwość w bohaterstwo – czy zabijanie w imię patriotyzmu, w obronie ojczyzny jest moralnie usprawiedliwione? Jeden z najbardziej wymownych wierszy poety, oddającym najważniejsze egzystencjalno-ontologiczne pytania, jest dwuwiersz z tomu Płaskorzeźba („życie bez boga jest możliwe/ życie bez boga jest niemożliwe”) z 1991 roku. W wielu wierszach Różewicza powraca pytanie o możliwość spotkania z Bogiem. W wielu wierszach – nazywanych utworami religijnymi – odnajdujemy klasyczny deizm: Bóg przyszedł, zostawił nas i osierocił. Po 1989 roku poeta wydał aż 13 tomików poezji; ostatni, To i owo, pochodzi z 2012 roku.

Continue reading “Odeszli AD 2014 [POLSKA]” »

Czy poezja to wyzwanie?

Czy warto czytać i tworzyć poezję, kiedy, czasami, łatwiej i piękniej można żyć bez poezji? Fot.: sxc.hu

Czy warto czytać i tworzyć poezję, kiedy, czasami, łatwiej i piękniej można żyć bez poezji? Fot.: sxc.hu

Tekst: Mariusz Rakoski

Autobus. Masa. Ścisk. Dziewczęta komentują wpisy znajomych na znanym portalu społecznościowym. I nie byłoby w tym nic specjalnego (nawet dobrze znane nam wulgaryzmy na k* i p*, używane bo się używa lub jako jęk namysłu), gdybym nie usłyszał kilka razy słowa „poezja”. 

Rozmów o wierszach – tych przynajmniej odczytanych na lekcji języka polskiego – nie było. Słowo „poezja”, emocjonalnie wzmocnione przekleństwami, zostało użyte dla określenia „klimatu domówki”: „Mówię ci, k*, to była poezja” – na co druga: „Ja pie*lę, zajeb* poezja”. (Wymiana wrażeń trwała około 5 minut, „poezja” powtórzyła się kilkanaście razy, nie mniej naliczyłem wyrazów obsenicznych. Dziewczynom nie udało się pobić rekordu polskiego poety A. Słonimskiego, który, ponoć, miał przeklinać przez dwie minuty nie powtarzając żadnego wulgaryzmu. Nie jest odkryciem, że Polacy przeklinają na potęgę, już nie tylko w zależności od sytuacji i temperamentu, ale bogaty słownik języka polskiego z zakresu epitetów mocno pejoratywnych wszedł nam w krew).

Adaptacja „poezji” na określenie czegoś zajeb* (jak powyżej) nie jest zjawiskiem, z którego warto brać przykład. Z opisanego zdarzenia – powiedzmy iście epickiego (również epika znalazła swoje honorowe miejsce w języku młodego pokolenia, np. „impreza była epicka”, była „przednia”) – wyłania się smutna prawda: poezja, niegdyś świętość, nabożeństwo, domena kultury wysokiej czy jedna z metod, którą dżentelmen zaimponuje damie, dzisiaj, w dobie „for fun and profit”, nie spełnia zaszczytnego posłannictwa. Sondaże z ostatnich lat nie pozostawiają złudzeń – Polacy czytają coraz mniej, z trudem przychodzi przeciętnemu Kowalskiemu przeczytać choćby jedną stronę artykułu, powodów do dumy nie może mieć również tak zwana grupa czytających, uczniowie i studenci (tych ostatnich mamy dwa razy więcej niż we Francji), którzy przyznają, że w ciągu roku nie przeczytali żadnej książki (30 proc. w 2012 roku). Z niechęcią sięgamy po czasopisma i książki beletrystyczne (coraz chętniej sięgamy po poradniki kulinarne i eropowieści, ale to marne pocieszenie), a co dopiero po tom poezji, „czarnej magii”, jak często słyszymy. „Mówienie, że nie ma się czasu na czytanie, jest tylko smutnym świadectwem na to, że nie popracowano nad nawykiem” – komentował w rozmowie ze mną Jarosław Czechowicz[1], i trudno nie zgodzić się z opinią. Sprawdza się stare porzekadło: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Nie dziwi już chyba nikogo widok dziecka z tabletem i telefonem komórkowym. Pytać zatem trzeba – czy poezja jest w ogóle potrzebna? (skoro bez niej można żyć łatwiej i piękniej). W debacie nad miejscem poezji i jej roli w społecznym dyskursie warto wspomnieć słowa dwóch klasków – dialog Witolda Gombrowicza z pisarzami-poetami emigracyjnymi (m.in. z Czesławem Miłoszem) oraz pesymistyczna diagnoza niemieckiego filozofa Theodora Adorno.

Continue reading “Czy poezja to wyzwanie?” »