Filozofia nie jest luksusem. Prelekcje dr M. Trybowskiej [INFOKOMENTARZ]

W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Szczecinie, w filii Pro-Media na al. Wojska Polskiego 2, odbyło się (21 czerwca br). pierwsze spotkanie z filozofią z cyklu „Co Sokrates na to?”. Prelekcję wprowadzającą do najistotniejszych filozoficzno-etycznych zagadnień poprowadziła dr Marta Trybowska, wieloletni pracownik Uniwersytetu Szczecińskiego, doktor filozofii, romanistka, religioznawczyni i malarka. Mimo godziny wykładu (g. 18:00 – mecz Polska-Ukraina na ME we Francji), wydarzenie spotkało się z zainteresowaniem szczecinian.

Wykład M. Trybowskiej w MBP w Szczecinie. Fot. Mariusz Rakoski/AR[e]TE

Wykład M. Trybowskiej w MBP w Szczecinie. Fot. Mariusz Rakoski/AR[e]TE

W wygłoszonej prelekcji dr Marta Trybowska podjęła kwestie związane z najważniejszymi filozoficznymi zagadnieniami, akcentując we wprowadzeniu to, co istotne dla samej filozofii – umiłowanie mądrości. Filozofia nie jest zatem „mądrością” samą w sobie (nie daje bowiem jednoznacznych, aksjomatycznych odpowiedzi na nurtujące nas pytania); to, co czyni ją wyjątkową wśród innych dyscyplin naukowych, to otwarty system poglądów oraz, co podkreśliła dr M. Trybowska, szeroko rozumiana „niepewność”. W przeciwieństwie do nauk formalnych (np. gramatyki czy matematyki) i realnych (np. biologia i inne empiryczne) filozofia nie tworzy zamkniętych i skończonych odpowiedzi: „Jeśli jakaś teoria zostanie naukowo potwierdzona [np. atomizm Demokryta], to czy w tym momencie kończy się filozofia?” – pytała doktor. Odpowiedź brzmi: nie. Filozofia nie może udać się na bezrobocie, i tak przykładowo w sprawie atomów, potwierdzonych już na początku XIX wieku, można pytać „a co było przed atomem?”. Można również pytać, co było przed Bogiem (lub, wg uznania, platońską Ideą)? W kontekście przywołanego ontologicznego bytu w prelekcji dr Marty Trybowskiej wyłoniła się religia: „Filozofia nie daje odpowiedzi pewnych, nie odwołuje się do autorytetów – stawia na intelekt i uczy zdyscyplinowanego myślenia. Jest cnotą intelektualną” – przypominała prelegentka. Filozofia, co najważniejsze, uczy krytycznego podejścia nie tylko wobec różnych poglądów, ale także w stosunku do własnych idei. Sokrates – w historii filozofii trudno szukać bardziej krytycznego i sceptycznego myśliciela – zasłynął zdaniem „wiem, że nic nie wiem”. Ten sam grecki filozof twierdził, że człowiek jest duszą; z czym „dusza” w rozumieniu Sokratesa sprowadzała się do samoświadomości (czego nam dzisiaj brakuje) oraz wiedzy (tu też nie najlepiej). Filozof jest zatem w stanie zapytać (czego nie zrobi teista): „Czy zdanie przeciwne byłoby równie prawdziwe”? Ogólne, wprowadzające rozważania o filozofii (nie zabrakło oczywiście pytań natury ontologicznej, poznawczej, estetycznej, antropologicznej czy etycznej) zostały zamknięte w nakazie: „Trzeba popaść w niepewność”.

Continue reading “Filozofia nie jest luksusem. Prelekcje dr M. Trybowskiej [INFOKOMENTARZ]” »

Filozofio, wracaj!

Zdumiewające, że jedna z najważniejszych nauk w dziejach historii, znana i rozwijana już w starożytności, nie zajmuje właściwego miejsca w polskim systemie edukacji. Filozofia, i nie będzie to wyolbrzymienie, dała podstawę nie tylko myśli humanistycznej, ale inspirowała zarówno poetów, rzeźbiarzy i malarzy, a w niektórych okresach – np. w polskim pozytywizmie – wyznaczała drogi przedsiębiorczości i odpowiadała na najistotniejsze pytania: jak żyć? co jest paradygmatem szczęścia? jak pogodzić interesy prywatne z zobowiązaniami wobec ogółu? (społeczeństwa czy państwa).

Rzeźba Myśliciela, Auguste Rodin. Źrodło: wikipedia.

Rzeźba Myśliciela, Auguste Rodin. Źrodło: wikipedia.

Filozofia – sama nazwa wskazuje na umiłowanie nauki i wiedzy/mądrości – to przede wszystkim myśl, która, niezwiązana i nieograniczona żadnymi systemami religijnymi, nie zakłada odgórnie istniejących prawd. Filozofia do tych prawd dochodzi na drodze poszukiwania, stawiania pytań i formułowania odpowiedzi. W przeciwieństwie do religii filozofia nie tworzy stałych systemów światopoglądowych o charakterze niepodważalnym, np.: w religii chrześcijańskiej przyjmuje się, że świat został stworzony przez Boga; dalej dowiemy się, choćby na podstawie Starego i Nowego Testamentu i kanonicznych ksiąg, że w centrum ludzkiego poznania powinien stać Stworzyciel świata i człowieka, to do Niego ludzkość powinna kierować wszystkie swoje pragnienia, modlitwy i totalnie podporządkować swoje życie (zgodnie z ideą, że życie to marność nad marnościami, jest kruche i przemijalne, dlatego nasze życie powinno być ukierunkowane na to, co nadprzyrodzone i niepoznane – Boga). Filozofia może oczywiście rozważać takie kwestie, jak Bóg (w filozofii często spotykamy wyraz Absolut/absolut), sacrum czy istota religii w ogóle (oczywiście te dociekania odnoszą się nie tylko religii chrześcijańskiej, ale religii jako takiej), ale jej kwintesencja to w głównej mierze wolność myśli – wolność niepomierna i wyzwolona z jakichkolwiek kajdan trzymających na wodzy ową prędką myśl. Idąc tym tropem: filozofia to niezależność (rzecz jasna niektórzy z nas będą podzielać poglądy np. św. Augustyna, według którego świat jest dobry, lub Artura Schopenhauera, pesymisty, twierdzącego, że świat jest zły, a dobro jest jego „defektem”, wyjątkiem), natomiast religia to podporządkowanie, lojalność oraz konwenans; to przede wszystkim zbiór zasad, norm, do których jednostka jest zobowiązana się dostosować i te zasady przestrzegać. Istotę filozofii, jej znaczenie dla losu człowieka i rozwoju ludzkości finezyjnie i kapitalnie wyraził Jostein Gaarder, norweski, współczesny pisarz i filozof właśnie: „Jedyne, czego nam potrzeba, abyśmy stali się dobrymi filozofami, to zdolność do dziwienia się światem”. To „dziwienie się” uznaję za wykładnię filozofii: człowiek powinien nieustannie dziwić się światu. Dziwienie to intelektualna dalekowzroczność i powściągliwość wobec zastanych wartości czy systemów. Otwartość i, zabrzmi banalnie, „trzeźwość umysłu”, wątpienie i… umiejętność krytycznego myślenia oraz odróżniania prawdy od fikcji.

Continue reading “Filozofio, wracaj!” »

Samobójstwo w filozofii (Sokrates, Pitagoras, Hegezjasz)

Samobójstwo w filozofii

W liczbach: W Polsce od 2009 roku systematycznie wzrasta wskaźnik samobójstw. Według prof. Marii Jarosz z Instytutu Studiów Politycznych na 100 tys. osób życie odbiera sobie aż 17 obywateli. Najwięcej aktów świadomego i celowego odebrania sobie życia notuje się na wsiach oraz małych miasteczkach. Pod względem płciowym mężczyźni biją na głowę (w tych niechlubnym rankingu) kobiety – na każdych 6 mężczyzn, którym udało się odebrać życie, przypada 1 kobieta.

Myśl, że mamy się zabić, robi nam dobrze, (Emil Cioran, Zły demiurg)

W myśli humanistycznej: Jednym robi dobrze, drugim źle – nawet bardzo źle. Samobójstwo – świadomy i celowy czyn, którego celem jest odebranie sobie życia[1] – było, jest i będzie konfliktem moralnym, na który patrzy się najczęściej z góry. W dobie zaniku krytycznego myślenia, wywyższenia pragmatycznych i egoistycznych celów życia oraz świadomości materialistycznej, dobrowolne odebranie sobie życia jest dowodem „słabości”, „niewydolności społecznej”, czasami „choroby psychicznej” oraz „szaleństwa”. Dla jeszcze innych to grzech śmiertelny, bowiem to  Bóg jest dawcą życia i tylko on ma prawo nam je odebrać. Dzisiaj człowieka mało interesuje nie tylko samobójstwo, ale problematyka śmierci w ogóle. Jesteśmy jednak stworzeniem dość paradoksalnym, bo to właśnie śmierć budzi w nas uczucia: „Jakże kochamy przyjaciół, którzy nas opuścili, prawda? […]. Przyczyna jest prosta. Wobec nich nie mamy żadnych zobowiązań” – to akurat pesymistyczne rozstrzygnięcie egocentrycznej natury człowieka w Upadku Alberta Camusa.

Continue reading “Samobójstwo w filozofii (Sokrates, Pitagoras, Hegezjasz)” »