Archiwa tagu: samotność

Marilynne Robinson – „Dom nad jeziorem smutku”

Robinson Marilynne, Dom nad jeziorem smutku, tłum. W. Fladziński, Wydaw. M, Kraków 2014

Robinson Marilynne, Dom nad jeziorem smutku, tłum. W. Fladziński, Wydaw. M, Kraków 2014

Tekst: Monika Stocka

Na początku byłam nieufna, bo wygładzone okładki wzmagają moją czujność. Rzadko podchodzę do książki jak do przygody w nieznane, bo zazwyczaj czegoś jednak oczekuję, choćby zakończenia albo trwania, przeżycia albo tylko oglądania. Przyznam też szczerze, że nie zetknęłam się wcześniej z autorką, dopiero po lekturze odkryłam, że Marilynne Robinson jest laureatką Pulitzera za swoją kolejną powieść Gilead (oczywiście mam w planach lekturę).

Po kilkunastu stronach spojrzałam na obwolutę, jakbym chciała sprawdzić raz jeszcze dokąd kupiłam bilet i z jakim przewoźnikiem jadę, a tam rekomendacja od Doris Lessing, która była jak sms od mamy w stylu: nie rozmawiaj w pociągu z obcymi. Uciszyłam więc w głowie wszystkich pasażerów i ich historie, które jeszcze szarpały mnie za rękaw i zwolniłam, jak nakazywała jedna z moich ulubionych pisarek.

Szybko postanowiłam przejść pieszo tę drogę, w zasadzie zaraz po tym jak Ruth opowiedziała jak zginęła jej matka. To były ze dwa akapity, ale czytałam je kilka razy, bowie między zdaniami były wieczności, w których trzeba się było zanurzyć, żeby je odczuć. Nie, tam wcale nie ma drastycznych scen, ani powodzi smutku (chociaż historia jest smutna). Jest kilka faktów jak wysp na oceanie… bynajmniej nie spokojnym. Trzeba zwiedzić je wszystkie, trzeba wytężyć wzrok, by nie zlać ich w jedną ziemię, by dostrzec przestrzeń miedzy nimi. I ocenić, ile wysiłku wymaga dotarcie z jednego miejsca na drugie.

Już zanurzona w historii znajdywałam w niej wcześniej zasłyszane dźwięki. To była melodia z tyłu głowy, do której nie pamiętałam już słów, a bardzo chciałam je sobie przypomnieć. I udało mi się. Pasowała mi Jeanette Winterson, Jeanette Walls i Majgul Axelsson. Każda po trochę i w różnym natężeniu. Bo historia jest o kobietach, o kobietach z przeszłością, porzuconych, szukających, zagubionych, innych. O kobietach dzieciach w dorosłych i kobietach dorosłych w dzieciach, o relacjach rodzinnych tych nieoczywistych, tych złapanych za końce traw, utrzymujących się na skraju urwiska i tych wymykających się ze zmęczonych już rąk. O niewidzialnych nitkach, które potrafią się trzymać lepiej niż niejeden ozdobny wyrafinowany szew. O przestrzeni między ludźmi, która bywa murem, ale i wielką łąką z masą kwiatów i świeżego powietrza.

Continue reading “Marilynne Robinson – „Dom nad jeziorem smutku”” »

Czujesz jak boli?

Garnier Pascal, Jak się ma twój ból?, tłum. Gabriela Hałat, Wydaw. Claroscuro, Warszawa 2014

Garnier Pascal, Jak się ma twój ból? tłum. Gabriela Hałat, Wydaw. Claroscuro, Warszawa 2014

Zaczyna się od mocnej sceny. Nie wiem, czy powiedziałabym, że od końca. Zależy kogo/co uznamy za głównego bohatera, bo według mnie tu wcale nie chodzi o Simona, który wiesza się już w pierwszym rozdziale. Ani o Bernarda, który w drugim rozdziale, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, wchodzi do mieszkania Simona punktualnie o 8.00, żeby wykopać spod niego krzesełko. Tak właśnie poznajemy naszych przewodników na kolejne niespełna 200 stron, którzy trochę niechcąco i trochę między słowami opowiedzą nam o tym, jak się ma ich ból.

Jeśli wierzyć autorowi, pytanie „jak się ma twój ból?” jest zwyczajowym pozdrowieniem jednego z afrykańskich plemion i kiedy tak nad tym rozmyślam, dochodzę do wniosku, że jest ono najmniej powierzchowne ze wszystkich pozdrowień i najbardziej intymne. Może zbyt daleko posuwam się we wnioskach i skojarzeniach, ale dla mnie to pozdrowienie jest wyrazem jakiejś głębokiej empatii i szczerości. Bo paradoksalnie, dotyka do żywego. Jeśli się coś czuje, oczywiście.

Bohaterowie  Garniera z każdą stroną zrzucają jakiś element swojego zwyczajowego stroju, jakby wyczekiwali na moment, kiedy czytelnik jest już na tyle oswojony, żeby można się przed nim całkiem odkryć. Wcześniej delikatnie sprawdzają, testują, przygotowują tak zwany grunt. I nie chodzi tu o jakąś kurtuazję czy nazbyt wysublimowany bon ton, bo jak zapowiada tytuł, będziemy mieć do czynienia raczej z tą ciemniejszą stroną nie tylko człowieka, ale i życia. Cały ten proces oswajania nie wydaje się ani z góry zaplanowany, ani przemyślany, bo w zdaniach zdaje się panować bezpretensjonalność i harmonia, jakby nie zależało im, by dotrzeć do celu, tylko opowiedzieć parę faktów, może trochę dziwnych, może nie do końca spójnych. Ale to tylko pozory.

Continue reading “Czujesz jak boli?” »

„Myszy i ludzie” – John Steinbeck. O utraconym Edenie, do którego nie ma powrotu

 Z cyklu: Aresztowane książki. Ocenzurowane, zakazane i znienawidzone. John Steinbeck – O myszach i ludziach 

John Steinbeck (1902-1968) Amerykański pisarz. Laureat nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Zakazany.

John Steinbeck (1902-1968) Amerykański pisarz. Laureat nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Zakazany.

Znak polecamyJak to możliwie, że książka, która wymyka się spod jednoznacznej interpretacji i staje w obronie ludzkiej godności, afirmuje przyjaźń oraz poświęcenie jako najwyższe cnoty, została zakazana w niektórych bibliotekach w Stanach Zjednoczonych Ameryki? Uznana za „brudną książkę” znika z półek w Tennessee oraz stanie Ohio w 1980 roku, a więc osiemnaście lat po otrzymaniu przez Johna Steinbecka nagrody Nobla w dziedzinie literatury.

Continue reading “„Myszy i ludzie” – John Steinbeck. O utraconym Edenie, do którego nie ma powrotu” »

O poezji Julii Hartwig. Stacja VIII

Julia Hartwig (ur. 1921 r. w Lublinie)

Julia Hartwig (ur. 1921 r. w Lublinie)

Poezję Julii Hartwig (ur. 1921 r.) porównałbym do kostki Rubika, która wymaga nie tylko cierpliwości, ale również opracowanej metody kolorystycznego dopasowania wszystkich ruchomych elementów. Nie jest to poezja dla pani Jasi z baru mlecznego, ekspedientki w modnym sklepie odzieżowym czy Janka z zajezdni komunikacji miejskiej, o czym sama autorka mówiła w wywiadzie dla Telewizji Literackiej TVL, portalu społecznościowego poświęconego literaturze.

Continue reading “O poezji Julii Hartwig. Stacja VIII” »