Archiwa tagu: P. Pawlikowski

„11 minut” J. Skolimowskiego polskim kandydatem do Oscara [OSCARY 2016]

Polskie kino nie przestaje zachwycać nie tylko polskich widzów. Jerzy Skolimowski wraca – ostatnim filmem reżysera był Essential Killing z 2010 roku – z obrazem, który, jeśli wierzyć krytykom filmowym, stawia wysoko poprzeczkę najlepszym hollywoodzkim produkcjom. 

11 minut Jerzego Skolimowskiego. Kadr filmu/zwiastun. Źródło: YouTube.

11 minut Jerzego Skolimowskiego. Kadr filmu/zwiastun. Źródło: YouTube.

11 minut Skolimowskiego – absolwent PWSTiF w Łodzi – został okrzyknięty na tegorocznym 72. Festiwalu Filmowym w Wenecji arcydziełem. Po projekcji polsko-irlandzką produkcję nagrodzono gromkimi, trwającymi blisko kwadrans brawami: „Mistrzostwo!” i „Arcydzieło!”, „Polskie kino rzuciło wyzwanie Hollywood”[1]. Sam reżyser powiedział podczas konferencji w Wenecji: „Życie jest skarbem, jednak uświadamiamy sobie to wtedy, gdy je tracimy. Używajmy go zatem jak najlepiej, póki żyjemy [tłum. z j. ang. moje]”[2].

Polski Instytut Sztuki Filmowej nie miał wątpliwości, że to thriller Skolimowskiego będzie polskim kandydatem do przyszłorocznych Oscarów i zawalczy w kategorii „najlepszy film nieanglojęzyczny”. Na oficjalnej stronie Instytutu Paweł Pawlikowski, przewodniczący komisji, przekonywał: – „Wybraliśmy film jednego z najlepszych i najbardziej oryginalnych polskich reżyserów. Jego osoba i twórczość są dobrze znane i cenione na rynku amerykańskim. 11 minut to film uniwersalny, zrealizowany dynamicznym językiem filmowym, portretujący chaos, kakofonię i pustkę współczesnego świata. Film był nominowany do Złotego Lwa na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, otrzymał także Nagrodę Specjalną Jury na 40. Festiwalu Filmowym w Gdyni”[3]. W skład komisji (powołanej w lipcu ub. r. przez minister kultury Małgorzatę Omilanowską) weszli również: Jacek Borcuch, Izabela Kiszka-Hoflik, Aneta Kopacz, Agnieszka Odorowicz, Ewa Puszczyńska, Grażyna Torbicka i Anna Trzebiatowska.

Continue reading “„11 minut” J. Skolimowskiego polskim kandydatem do Oscara [OSCARY 2016]” »

B. Linda o relacji z W. Pasikowskim

Linda - Zły chłopiecNa rynku wydawniczym, nakładem wydawnictwa Pascal, ukazała się książka wywiad-rzeka z aktorem i reżyserem filmowym Bogusławem Lindą. Znany aktor (niekoniecznie z dobrych ról, o czym sam mówił w programie „Kobiecym okiem” Natalii Hołowni) stał się ulubieńcem prawicowych serwisów informacyjno-publicystycznych za sprawą wypowiedzi o Pokłosiu (2012) Władysława Pasikowskiego.

Portal „wPolityce” opublikował fragment Złego chłopca, w którym Linda, okrzyknięty polskim „macho”, uchyla rąbka tajemnicy o współpracy z reżyserem kontrowersyjnego Pokłosia (główną rolę prowincjusza Józefa, który za wszelką cenę dąży do poznania bolesnej prawdy o wymordowaniu miejscowych Żydów, zagrał Maciej Stuhr): „Ja mu powiedziałem tak: »Władku, zanim Amerykanie zrobili Pluton o tym, że przegrali wojnę w Wietnamie, zrobili pięćset pięćdziesiąt filmów o tym, że byli niezwyciężeni, że wygrali, byli bohaterscy, natomiast my robimy pierwszy film o naszych relacjach z Żydami i od razu jest o tym, że ich mordujemy”[1]. Dalej w rozmowie aktor uznał, że „[…] ludzie na całym świecie odczytają to tak, że to Polacy mordują Żydów”[2]. Swoje stanowisko ws. Pokłosia Linda wyraził już w 2012 roku. W programie „Kocham kino” zasygnalizował, że jego droga musiała się rozejść z Pasikowskim (Linda wielokrotnie współpracował z reżyserem) z powodów, jak to określił, ideologicznych.

W opinii autora tekstu Łukasza Adamskiego (redaktor wNas.pl) aktor przypomniał zasadniczy problem z wymową Pokłosia: „Zanim pokazaliśmy światu o naszym bohaterstwie, w myśl głównej tezy michnikowszczyzny [nie jest tajemnicą, że A. Michnik, założyciel „Gazety Wyborczej”, nie jest ulubioną postacią w obozie prawicowo-konserwatywnym – uwaga moja] pałkujemy się, biczujemy i rozdmuchujemy do granic możliwości ciemne karty historii. Dziennikarz porównuje polskie kino z dokonaniami Amerykanów – ci, zanim rozliczyli swój demoniczny patriotyzm, nakręcili „[…] wybitne produkcje o bohaterskich kartach swojej historii”[3]. Adamski wyraża również nadzieję, że wraz z totalnym przemeblowaniem sceny politycznej uda się odwrócić „[…] fatalny trend polityki historycznej”[4].

Continue reading “B. Linda o relacji z W. Pasikowskim” »

Petycja Reduty Dobrego Imienia ws. „Idy”

Podpisz petycję. Kliknij

Podpisz petycję. Kliknij

W odpowiedzi na nadesłane listy oraz opublikowane komentarze na prywatnym profilu facebookowym redaktora naczelnego, mając na uwadze standardowe paradygmaty pracy dziennikarskiej (do których należą m.in. cele opiniotwórcze oraz informacyjne) oraz idee, które wyrażają wspieranie demokratyzacji życia społecznego oraz popularyzacje dialogicznej kultury słowa, udostępniamy odezwę Fundacji Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom ws. filmu Pawła Pawlikowskiego nagrodzonego 23 lutego br. nagrodą Amerykańskiej Akademii Wiedzy i Sztuki Filmowej.

Oto fragmenty petycji skierowanej do Dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, który współfinansował produkcję.

Szanowna Pani Dyrektor!

[…] Nagroda Oskara dla tego filmu, a wcześniej bardzo pochlebne recenzje na jego temat powodują, że film ten będzie oglądany na całym świecie, często przez ludzi, którzy o Polsce dowiedzą się po raz pierwszy podczas projekcji filmu.

Nie wnikając w wartość artystyczną tego filmu (tu zawsze ocena jest subiektywna) należy stwierdzić, że w fabule filmu są dwa istotne niedopowiedzenia, których nie można usprawiedliwić względami artystycznymi: Po pierwsze, nie ma wzmianki o tym, że rodzice głównej bohaterki zostali zamordowani podczas okupacji niemieckiej – o Niemcach nie ma w tym filmie ani słowa(!). Widz nie znający historii odnosi wrażenie, że zabójstwa Żydów w Polsce są na porządku dziennym i że historyczne wydarzenie jakim był Holokaust jest zawiniony przez Polaków.

Continue reading “Petycja Reduty Dobrego Imienia ws. „Idy”” »

Oscary 2015: And the Oscar goes to… „Ida”. A aktorki w toalecie

A. Kulesza i A. Trzebuchowska na lotnisku po powrocie do kraju. Fot.: screen/TVPInfo

A. Kulesza i A. Trzebuchowska na lotnisku po powrocie do kraju. Fot.: screen/TVP Info – obejrzyj materiał: TU

W Dobly Theatre w Los Angeles największe, nie tylko amerykańskie gwiazdy kina. Wszyscy z niecierpliwością i galopującym tętnem czekają na osławione „And the Oscar goes to…”. Ceremonia transmitowana jest do ponad 100 krajów świata. Dla miłośników kina to jeden z najważniejszych wieczorów w ciągu roku. Nicole Kidman przed odczytaniem laureata w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny podkreśla, że filmy to przede wszystkim historie ludzi (niezależnie od rasy czy pochodzenia). W trakcie gali usłyszymy jeszcze wiele ważnych i wcale banalnych słów: film jest językiem uniwersalnym, który łączy ludzi na całym świecie; Oscary to różne punkty widzenia, obowiązkiem filmowców jest obrona sprawiedliwości i wolności słowa (usłyszeliśmy je m.in. w kontekście Selmy). Jednak nie dla wszystkich gala Oscarów to wyjątkowe i niepowtarzalne chwile. Kiedy P. Pawlikowski odbiera z rąk pary aktorów (N. Kidman i Ch. Ejiofor) pierwszego w historii Polski Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny, dwie główne odtwórczynie w filmie Ida – Agata Kulesza i Agata Trzebuchowska – znajdują się… w korytarzu. O znaczeniu decyzji członków Amerykańskiej Akademii, tak mówił sam P. Pawlikowski (jego niesztampowe przemówienie, przekraczające niespełna minutowy limit, zachwyciło zgromadzonych w teatrze): „Jak ja się tu znalazłem” – pytał retorycznie reżyser – „Nakręciłem film o potrzebie ciszy, wycofania się ze świata i kontemplacji, a teraz jestem tutaj – w epicentrum hałasu i uwagi świata. Życie jest pełne niespodzianek – dodał.

Continue reading “Oscary 2015: And the Oscar goes to… „Ida”. A aktorki w toalecie” »