Archiwa tagu: nazizm

Niemieckie media: „Mein Kampf” wraca po 70 latach

Wkrótce na półkach niemieckich sklepów z książkami zobaczymy Mein Kampf Adolfa Hitlera – biblię, jak zwykło się określać, nazistów, określającą ideologię zbrodniczego systemu, która doprowadziła do śmierci (w samej Polsce) 6 mln obywateli (w tym 3 mln Żydów). Wojna wodza nazistowskich Niemiec w ostateczności pochłonęła – wg różnych danych – od 60 do 63 mln istnień ludzkich[1]. Programowy manifest ruchu nazistowskiego III Rzeszy, głoszący m.in. wyższość rasy aryjskiej i utożsamiający Żydów z najgorszym złem, ukazał się w 1925 roku (I część, druga została opublikowana dwa lata później). Do 1945 roku sprzedano blisko 10 mln egzemplarzy.

Hitler. Mein Kampf. Wersja krytyczna. Fot.: http://www.ifz-muenchen.de/

Hitler. Mein Kampf. Wersja krytyczna. Fot.: http://www.ifz-muenchen.de/

Prawa autorskie – przyznane przez aliantów w 1948 Krajowi Związkowemu Bawarii – wygasają z 31 grudnia 2015 r. (liczone od śmierci autora książki). Z dniem 1 stycznia 2016 r. dzieło Hitlera stanie się częścią domeny publicznej; oznacza to, że z publikacji będzie można korzystać (drukowanie i rozpowszechnianie) bez ograniczeń (wynikających z prawa własności). Dotychczas Bawaria robiła wszystko, by w znacznym stopniu ograniczyć popularyzację Mein Kampf. W Polsce, po 1989 roku, książka ukazała się trzykrotnie: w 1992 roku nakładem wydawnictw SCRIPTA MANENT oraz Werset, w 2005 roku ponownej publikacji podjęło się wydawnictwo XXL. Niemiecki Kraj Związkowy Bawaria wytoczył wówczas proces przeciwko polskiemu wydawcy i sprawę wygrał (wydawca w 2009 roku został skazany na 3 miesiące więzienia w zawieszeniu na 2 lata i 10 tys. zł grzywny).

W styczniu 2016 roku ma ukazać się nowa, opatrzona komentarzami, dwutomowa wersja Mein Kampf. Nad akademicką publikacją pracuje, od 2009 roku, Instytut Historii Współczesnej. Plany wznowienia manifestu – projekt był początkowo współfinansowany przez Bawarię – spotkały się ze sprzeciwem środowisk żydowskich. We wrześniu 2014 roku Światowy Kongres Żydów (obradujący w Berlinie) podjął rezolucję, w której wyraził stanowcze „nie” jakimkolwiek edycjom Mein Kampf.  Dzieło to, jak głosi rezolucja[2], było ideologiczną podstawą do ludobójstwa i do dziś stanowi inspirację wśród neofaszystowskich środowisk (publikacja książki w obecnym czasie – mam na myśli tendencje nacjonalistyczne w całej Europie – może dolać oliwy do ognia). Kongres zwrócił również uwagę, że odpowiedzialność za katastrofę II wojny światowej ponoszą przede wszystkim Niemcy, dlatego też księgarze powinni – w przypadku wydania książki – dobrowolnie zrezygnować z jej zakupu. Simone Paulmilch, rzeczniczka Instytutu Historii Współczesnej poinformowała, że książka powstaje z myślą o szerszej publiczności; ma ona również wypełnić lukę historyczno-badawczą związaną z zwartością Mein Kampf oraz okolicznościami jej powstania. Jak czytamy na oficjalnej stronie Niemieckiego Instytutu Historii Współczesnej (Insitut für Zeitgeschichte), wydanie wersji z opatrzonymi komentarzami wiąże się nie tylko z wartością naukową: „Krytyczne wydanie »Mein Kampf« należy rozumieć jako wkład w edukację polityczną i historyczną. Celem jest dekonstrukcja Hitlera oraz jego propagandy w sposób zrównoważony, tak, by symboliczną siłę tę książki sprowadzić na ziemię. To również walka z propagandą i komercyjnymi publikacjami tej książki”[3]. Wydawca wspomina, że książka od wielu lat dostępna jest w różnych formach i sprzedawana różnymi kanałami (np. można ją kupić w antykwariatach czy za kliknięciem w Internecie), dlatego „kadrowane” Mein Kampf ma być, jak określa, „kontrofertą”[4], która posłuży obiektywnej i rzetelnej debacie. W pracy ma pojawić się około 3500 objaśniających komentarzy (m.in. na temat autentycznych osób i wydarzeń, korzeni ideologii nazistowskiej, źródeł A. Hitlera czy współczesnej dekontekstualizacji).

Continue reading “Niemieckie media: „Mein Kampf” wraca po 70 latach” »

„Na Niemców wina i zbrodnia, dla nas klucze i kasa”

Kasa i klucze

Tekst: Mariusz Rakoski

Na rynku wydawniczym ukazała się kolejna książka, która do tablicy wywołuje polskie postawy wobec II wojny światowej, a ściślej: postawy Polaków w obliczu Zagłady ludności pochodzenia żydowskiego. Po kontrowersyjnych i uogólniających esejach historycznych Jana T. Grossa (opracowanie Strachu, Sąsiadów oraz Złotych żniw – kliknij TU) oraz ostatniej równie głośnej książce Stefana Zgliczyńskiego Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali (przypominamy obszerne opracowanie, kliknij TU) polski czytelnik otrzymuje kolejną pigułkę z odtrutką na (jak przekonują autorzy wspomnianych prac) mit polskiej niewinności, według którego Polacy w momencie najazdu hitlerowskich Niemiec mieli Żydom udzielać solidarnej  i sąsiedzkiej pomocy. 

Z materiałów prasowych udostępnionych przez wydawnictwo (Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów) oraz dotychczasowych przedpremierowych recenzji (m.in. na łamach „Newsweeka”) możemy się spodziewać książki, której celem jest odarcie polskiej niewinności w obliczu Holocaustu oraz wywrócenie naszej moralność do góry nogami. Polacy, podobnie jak inne kraje europejskie (nie wspominając o nazistowskich Niemcach), w sposób cyniczny, pod osłoną kompleksowej i diabolicznej polityki A. Hitlera przysłużyli się wykorzenieniu „żydowskiej zarazy” na europejskim kontynencie. Tezy, jakie stawiał (i stawia do dziś) J. T. Gross oraz S. Zgliczyński – że polski antysemityzm nie był zjawiskiem nowym z chwilą wybuchu II wojny światowej; że dostał skrzydeł w czasach Apokalipsy; że napędzany był ludzką chciwością oraz chęcią wzbogacenia – podtrzymuje zespołowa praca Kasa i klucze (pod redakcją Jana Grabowskiego i Dariusza Libionki). W artykule Rafała Kalukina z „Newsweeka” czytamy: „Trzeba przyznać, że nie jest to lekka lektura. Klucze i kasa […] kompilują kilkanaście artykułów różnych historyków, które dotykają na różne sposoby tematu wielkiej grabieży mienia żydowskiego w czasie wojny i w pierwszych latach po niej. […] Gdy nadeszła wojna, te potencjały [od żydowskich bankierów po straganowych biedaków – dop. moje] niemal z dnia na dzień zmieniły właściciela. […]  Był to czas, gdy – jak twierdzi współautor Kluczy i kasy Jan Grabowski – ze sprzedaży starego garnituru i paru par kalesonów można było żyć nawet kilka miesięcy”.

Continue reading “„Na Niemców wina i zbrodnia, dla nas klucze i kasa”” »

Lars von Trier – persona for fun and profit na Berlinale 2014

Skandalista

Lars von Trier na festiwalu w Berlinie. Show must go on! Fot./źródło: femmemag.re

Na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie duński reżyser Lars von Trier pozował do zdjęć w, powiedzmy, stroju niewyjściowym. Czerwony dywan przed każdą ceremonią przyciąga rzeszę tabloidalnych mediów i paparazzi, dla których najważniejsze są kreacje gwiazd. Jedne z nich założą coś bardziej „gustownego” i „stylowego” (epitety z brukowców), drugie zostaną użyte (to właściwe słowo) w sondzie pt. „Najgorszej ubrana artystka”. Żądni skandalu fotoreporterzy wyliczą również, który z panów założył najdroższy garnitur tudzież wskażą najlepszy fatałaszek. Ten element targowiska próżności pozostawię nie mniej próżnym dziennikarzom – jednak ciuch (to też właściwie słowo) Larsa von Triera to więcej niż outsiderski image. Koszulka z napisem „Persona non grata” odsyła do festiwalu w Cannes w 2011 roku.

Zapytany podczas konferencji o „niemieckie korzenie”, Lars von Trier odpowiedział: „Chciałem być Żydem. Potem odkryłem, że tak naprawdę jestem nazistą, ponieważ, jak wiecie, członkowie mojej rodziny byli Niemcami. […] Co mogę powiedzieć? Rozumiem Hitlera, ale myślę, że robił złe rzeczy, tak, absolutnie. Mogę sobie wyobrazić, jak siedzi na końcu w swoim bunkrze. On nie jest tym, kogo można nazwać dobrym człowiekiem, ale trochę go rozumiem i troszkę mu współczuję. Ale przecież nie popieram II wojny światowej i nie jestem przeciw Żydom” – tą wypowiedzią naraził się dyrekcji festiwalu w Cannes, opinia została uznana za „niedopuszczalną” i „sprzeczną z ideami festiwalu”. Mimo że film Melancholia walczył o Złotą Plamę, to reżysera uznano za osobę niemile widzianą na festiwalu. Lars von Trier zapowiedział wówczas, że już nigdy więcej nie udzieli wywiadu, a decyzję w Cannes skwitował zaciśniętą dłonią, na której widniał błyskotliwy anglicyzm „FUCK”.

Continue reading “Lars von Trier – persona for fun and profit na Berlinale 2014” »

„Czuły punkt. Teatr, naziści i zbrodnia” – Elisabeth Åsbrink

Asbrink E., Czuły punkt. Teatr, naziści, zbrodnia, przeł. Irena Kowadło-Przedmojska, Wydaw. Czarne, Wołowiec 2014

Asbrink E., Czuły punkt. Teatr, naziści, zbrodnia, przeł. Irena Kowadło-Przedmojska, Wydaw. Czarne, Wołowiec 2014

Znak polecamyWydawnictwo Czarne oddaje w ręce polskich czytelników kolejną po Mężczyźnie z laserem. Historii szwedzkiej nienawiści Gellerta Tamasa[1] pozycję, która może zrewolucjonizować nasze wyobrażenia o jednym z najbogatszych i najbezpieczniejszych krajów współczesnej Europy – Czuły punkt. Teatr, naziści i zbrodnia Elisabeth Åsbrink.

Pisarka i dziennikarka telewizji SVT, której książki jeszcze przed premierą wzbudzają wiele kontrowersji, specjalizuje się w demontowaniu zmitologizowanych dziejów Szwecji. Przywraca pamięć tym momentom z historii najnowszej, o których nie mówi się wśród szerokich kół; wyciąga Szwecję z cienia europejskiej odpowiedzialności za antyhumanitarne postawy zwykłych obywateli i konformistyczne decyzje na najwyższych szczeblach władzy w okresie zawieruchy wojennej. Z właściwą dla badacza dociekliwością przygląda się myśli politycznej i nastrojom społecznym po II wojnie światowej – m.in. w powieści W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa[2], za którą w 2011 roku otrzymała prestiżową Nagrodę Augusta, rozdrapuje niezagojone rany szwedzkiej nienawiści do imigrantów. (Głównie Żydów, okazuje się bowiem, że założyciel znanej na całym świcie firmy – IKEA – był aktywnym nazistą). Problematykę ksenofobii i wrogości wobec tego, co „inne” i „nie nasze” podejmuje E. Åsbrink również na kartach Czułego punktu. Jednak to nie ona gra pierwsze skrzypce w reportażu Szwedki.

Continue reading “„Czuły punkt. Teatr, naziści i zbrodnia” – Elisabeth Åsbrink” »