Archiwa tagu: Nagroda im. Wisławy Szymborskiej

Rozmowa Romana Honeta trwa dalej

Honet Roman, świat był mój, Biuro Literackie, Wrocław 2014.

Honet Roman, świat był mój, Biuro Literackie, Wrocław 2014.

Najnowszy tom poezji Romana Honeta stawia czytelnika przed wieloma trudnościami – samo słowo „trudność” często pojawia się w kontekście pióra Honeta. Autor siedmiu tomików, m.in. baw się (2009, Biuro Literackie) czy piąte królestwo (2011, BL), wraca po czterech latach z wierszami wymagającymi zarówno krytycznego myślenia, jak i wysiłku intelektualnego – a jeśli nie tego ostatniego, to przynajmniej „wysiłku wyobraźni”. Mimo że w zbiorze świat był mój (BL) pojawiają się leksemy i wyrażenia, które łatwo jest wkomponować w większy zbiór znaczeń (sam tytuł – ale tylko tytuł – nie powinien sprawiać trudności w nadaniu dominanty całości), to wciąż twórczość Honeta sprowadza się do arbitralności języka i trudno uchwytnych (wielo)sensów. Te znaczenia, często podawane enigmatycznie i wymijająco, tworzą oniryczny i surrealistyczny obraz poetycki – obraz, na który składają zarówno uczucia podmiotu, jak i prozaiczna egzystencja. Tomem świat był mój Honet autoryzuje słowa krytyka Mariana Stali, który w rozmowie Piotrem Mareckim[1] określił poezję tegorocznego laureata Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej „ośmieloną wyobraźnią” (za reprezentantów tego nurtu uznaje się także Andrzeja Sosnowskiego, Grzegorza Kwiatkowskiego czy Agnieszkę Sobol).

W krytycznoliterackich opracowaniach tekstów Honeta możemy znaleźć tyleż samo uznania, co dezaprobaty. Zdaniem M. Orlińskiego poezję tę określa brak ontologicznego środka, wysoki poziom metaforyzacji języka, jego hermetyczność oraz semantyczna nierozstrzygalność[2]. Z kolei sam autor w autoprezentacji – nagranej na potrzeby ceremonii rozdania Nagrody Poetyckiej im. W. Szymborskiej 2015 – nazywa swoją twórczość skromnością bez ideologicznej nadbudowy: „Jestem oazą przyzwoitości. Myślę, że robię to skromnie, bez żadnej parady podczepiania niewiadomo jakiej mętnej ideologii. Jestem człowiekiem, który prędzej od ludzi stroni, niż się nimi napędza. Nie mam konta na Facebooku […]. Sensem życia byłoby pisanie jak najpiękniejszych wierszy, i żebym nadal odczuwał z tego radość […]. Nie jest tak, że świat czeka na naszą poezję, przeciwnie, nie czeka na nią, więc przestajemy się z nią pchać. Dla mnie to spokój życia, to oznacza widzieć śmiech tam, gdzie inni widzą problem”[3]. Świat nie czeka na poezję – współczesność oczekuje gotowych i przejrzystych treści, które nie wymagają intelektualnego wysiłku i wyobraźni. Poezja Honeta tego nie zmieni, i, jak się okazuje, nie chce tego zmieniać. Nie oznacza to jednak, że język tomu świat był mój jest bezwzględnie nieczytelny.

Continue reading “Rozmowa Romana Honeta trwa dalej” »

Julia Hartwig laureatem II edycji Nagrody im. W. Szymborskiej

J. Hartwig - ZapisaneTegorocznym laureatem II edycji Nagrody im. Wisławy Szymborskiej została Julia Hartwig za tomik ZapisaneCeremonia wręczenia statuetki odbyła się 25 października br. w Warszawie. Poetka otrzymała 200 tys. złotych. 

Poezja Julii Hartwig nie jest dla pani Jasi z baru mlecznego czy ekspedientki w modnym sklepie odzieżowym, o czym sama autorka mówiła w wywiadzie dla Telewizji Literackiej TVL. Nie jest to poezja również dla tych, którzy szukają artystycznego geniuszu oraz miłosnego lub hedonistycznego upojenia – to sztuka poetycka dla wytrawnych uczestników życia kulturalno-poetyckiego, w szczególności pasjonujących się nowożytnym malarstwem i XVIII-wieczną muzyką operową (ulubieńcem poetki jest włoski kompozytor Gioacchino Rossini). Dorobek poetycki, pomijając listy, dzienniki czy eseistykę, jest niewątpliwie zdominowany przez sztukę dla sztuki i przypomina intersemiotyczny dialog z wielkimi dziełami minionych epok. Słowa, zarówno te z tomików, jak i znane z prasy, zaprzeczają intencji J. Hartwig (żona Artura Międzyrzeckiego, również poety, z którym w latach 70. przebywała w Stanach Zjednoczonych Ameryki): „Nigdy nie chciałam, aby moje wiersze były piękne […]. Wolę, żeby były proste i mniej zachwycały, ale przemawiały do drugiego człowieka” (z wywiadu dla Polskiego Radia). W wierszu No tak spotykamy niepokojące wyznanie: „Pisanie to zwyczajna pycha, próżność, a może i też strata czasu”. Zwątpienie poetyckie we własny geniusz oraz magiczną i sprawczą siłę słowa? Niekoniecznie, bowiem autorka, jak wyjaśnia w TVL, chciałaby „intelektualnie więcej” i „erudycyjnie lepiej”, co staje w wyraźnej sprzeczności z deklaracją złożoną w wywiadzie dla Polskiego Radia. Będąc lepszą erudycyjnie, wymieniając A. Dantego czy Ch. Baudelaire’a w tomiku przez niemal wszystkie przypadki, nie można być jednocześnie dla wszystkich, dla zwyczajnych konsumentów literatury popularnej, masowej, rozrywkowej; czytelników pamiętników B. Waśniewskiego.

Continue reading “Julia Hartwig laureatem II edycji Nagrody im. W. Szymborskiej” »