Archiwa tagu: makiawelizm

„Mężczyzna idealny” – Yann Gozlan [RECENZJA]

Jak to możliwe, że jeden z najlepszych filmów, w mojej opinii, mijającego roku nie został dostrzeżony przez polskich krytyków filmowych? O najnowszym obrazie francuskiego reżysera nie znajdziemy ani słowa w Internecie. Wszędzie cisza, jakby filmu w ogóle nie było. A szkoda, bowiem dzieło młodego reżysera z Francji nie tylko, jak to się mówi, „trzyma w napięciu” do ostatnich sekwencji, ale ukazuje mroczne strony ludzkiej natury, która dla sukcesu jest zdolna zrobić wszystko, zgodnie z makiawelistycznym przykazaniem: po trupach do celu.

Plakat promujący film. Matreiały prasowe.

Plakat promujący film. Matreiały prasowe.

Kto?

Niewiele wiemy również o samym reżyserze. A gdy trwoga, to do… Wikipedii, ale i w jej polskiej wersji hasło „Yann Gozlan” w ogóle nie występuje. Z ratunkiem pośpieszyła odsłona angielska, ale i tu „z pustego Salomon nie naleje”. Czego się jednak dowiadujemy: francuski reżyser i scenarzysta; autor dwóch pełnometrażowych filmów i scenariuszy. Koniec, kropka. O pierwszym debiutanckim filmie – horror Captifs (2010) – również zdawkowe informacje, a właściwie krótkie streszczenie fabuły. Brak zainteresowania twórczością Francuza może tłumaczyć, być może, zarówno wiek, jak i skromny dorobek w branży filmowej.  W cieniu tak niewielkiego zainteresowania pracami reżysera może zastanawiać, że główną rolę w Mężczyźnie idealnym (org. Un homme idéal) zagrał Pierre Niney, okrzyknięty w kraju wschodzącą gwiazdą filmową młodego pokolenia (26-latek za główną rolę w Yves Saint Lauret otrzymał Cezara w kategorii „najlepszy aktor”). Silną stroną obrazu Gozlana jest nie tylko mistrzowska gra aktorska P. Niney’ego. Mężczyzna idealny gatunkowo łączy w sobie elementy thrillera oraz kryminału: film zmierza do punktu kulminacyjnego, stawia bohatera w sytuacji, która w odbiorcach wywołuje napięcie, a rozwiązanie akcji nie tylko zaskakuje.  Może budzić odrazę, litość oraz, niczym w antycznym teatrze, trwogę.

Continue reading “„Mężczyzna idealny” – Yann Gozlan [RECENZJA]” »

„Msza za miasto Arras” – monodram Janusza Gajosa

W TVP Kultura już 15 grudnia br. odbędzie się transmisja (prosto z Woronicza 17) sztuki najwyższej próby – monodramu Janusza Gajosa na podstawie Mszy za miasto Arras Andrzej Szczypiorskiego. Powieść podejmuje ważne – jak się okazuje i dzisiaj – uniwersalne refleksje związane m.in. z terrorem, nietolerancją religijną czy fanatyzmem. „To również historia o tyranii władzy i pułapkach życia w społeczności. O niszczącej sile jednomyślności, różnych wymiarach wolności i o jej braku” – czytamy na stronie internetowej TVP Kultura.

Powieść A. Szczypiorskiego jest specyficznym komentarzem wydarzeń z marca '68.

Powieść A. Szczypiorskiego jest specyficznym komentarzem wydarzeń z marca ’68.

Powieść Szczypiorskiego nawiązuje do wydarzeń z końca XV wieku. W 1458 roku do średniowiecznego miasta Arras przyszły z odwiedzinami najgorsze plagi: choroby, głód i w ostateczności śmierć (jedna piąta mieszkańców tego burgundzkiego miasteczka traci życie). Kilka lat później w miejscowości dochodzi – w odpowiedzi na domniemane herezje – do prześladowań Żydów i tak zwanych czarownic. Stworzona na kanwie XV-wiecznych wydarzeń powieść Szczypiorskiego jest odpowiedzią na sytuację, w jakiej znaleźli się Polacy pochodzenia żydowskiego po II wojnie światowej. Wydana w 1971 roku książka miała – z całą pewnością – przywracać równie mroczne i tragiczne działania władz PRL-u z Marca ’68. Jawny antysemityzm władz doprowadził do wyjazdu z kraju rzeszy intelektualistów.

– Wartość tekstu Andrzeja Szczypiorskiego polega właśnie na tym, że opowiada o prawdziwych zdarzeniach z połowy XV w., które o tyle nas oddalają od dzisiejszej sytuacji, że możemy mówić o mechanizmach władzy bez nazywania władców po imieniu. Myślę, że na tym polega szlachetność dzieła literackiego czy teatralnego; pokazuje świat w szerszej perspektywie[1] – powiedział dla „Wyborczej” Janusz Gajos. Msza za miasto Arras jest, jak przekonuje aktor, traktatem o naszej niemocy i próbą odpowiedzi na pytanie: dlaczego ludzie w tak łatwy sposób dają się nabrać na błahostkę, obiecankę?[2]. Msza to również, a właściwie przede wszystkim, uniwersalna opowieść o narodzinach totalitaryzmu, o jego sile rażenia oraz pożądanej skuteczności.

Continue reading “„Msza za miasto Arras” – monodram Janusza Gajosa” »