Archiwa tagu: Immanuel Kant

W sprawie „Klapsa jako imperatywu kategorycznego” Z. Stawrowskiego [KOMENTARZ]

Profesor Zbigniew Stawrowski, filozof polityki, pracownik w Instytucie Politologii UKSW, popełnił na łamach „Rzeczpospolitej”, w dodatku „Plus Minus”, artykuł w sprawie wychowywania dzieci. Nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie teoria, że tak zwany przysłowiowy klaps jest, uwaga, wyrazem miłości i odpowiedzialności rodzicielskiej, dlatego też rodzice (przynajmniej ci, jak podkreśla w tekście, „odpowiedzialni i zdrowo myślący”) powinni bez wahania podnosić rękę na swoje dzieci; jest to i prawidłowe, i dobre, wręcz stanowi „moralny obowiązek” w zgodzie z imperatywem kategorycznym Immanuela Kanta.

Wychowanie bez klapsa jest możliwe. Fot.: Archiwum

Wychowanie bez klapsa jest możliwe. Fot.: Archiwum

Swoje rozważania filozof obwarował nie tylko kantowską filozofią – we wstępie odwołał się do XVIII-wiecznego tekstu O przestępstwach i karach (Cesare Beccarii), traktatu pedagogicznego Emil z tego samego wieku Jana Jakuba Rousseau oraz – przede wszystkim – przykładów, jak to się mówi, z życia wziętych. Mimo wielkich i znaczących nazwisk filozofowi nie udało się uniknąć logicznych błędów w toku prowadzonej argumentacji. Stawrowski oczekuje od rodziców „odpowiedzialności” i „zdrowego myślenia” (można by stąd wyprowadzić wniosek, że ci, którzy nie dają klapsa są i bezrozumni, i nieodpowiedzialni), jednak sam w wielu miejscach albo wykazał się kompletną niewiedzą, brakiem wrażliwości, trudnościami w krytycznym i logicznym myśleniu lub, co gorsza, popełnił te błędy świadomie (czyli założył, że czytelnicy „Rz” bezkrytycznie uznają teorię o klapsie za prawdę objawioną, aksjomatyczną). Tłem mojego komentarza ws. kontrowersyjnego artykułu prof. Stawrowskiego uczynię dzisiejsze zdarzenie, wymianę zdań z przypadkową i nieznaną mi osobą.

Continue reading “W sprawie „Klapsa jako imperatywu kategorycznego” Z. Stawrowskiego [KOMENTARZ]” »

Filozofio, wracaj!

Zdumiewające, że jedna z najważniejszych nauk w dziejach historii, znana i rozwijana już w starożytności, nie zajmuje właściwego miejsca w polskim systemie edukacji. Filozofia, i nie będzie to wyolbrzymienie, dała podstawę nie tylko myśli humanistycznej, ale inspirowała zarówno poetów, rzeźbiarzy i malarzy, a w niektórych okresach – np. w polskim pozytywizmie – wyznaczała drogi przedsiębiorczości i odpowiadała na najistotniejsze pytania: jak żyć? co jest paradygmatem szczęścia? jak pogodzić interesy prywatne z zobowiązaniami wobec ogółu? (społeczeństwa czy państwa).

Rzeźba Myśliciela, Auguste Rodin. Źrodło: wikipedia.

Rzeźba Myśliciela, Auguste Rodin. Źrodło: wikipedia.

Filozofia – sama nazwa wskazuje na umiłowanie nauki i wiedzy/mądrości – to przede wszystkim myśl, która, niezwiązana i nieograniczona żadnymi systemami religijnymi, nie zakłada odgórnie istniejących prawd. Filozofia do tych prawd dochodzi na drodze poszukiwania, stawiania pytań i formułowania odpowiedzi. W przeciwieństwie do religii filozofia nie tworzy stałych systemów światopoglądowych o charakterze niepodważalnym, np.: w religii chrześcijańskiej przyjmuje się, że świat został stworzony przez Boga; dalej dowiemy się, choćby na podstawie Starego i Nowego Testamentu i kanonicznych ksiąg, że w centrum ludzkiego poznania powinien stać Stworzyciel świata i człowieka, to do Niego ludzkość powinna kierować wszystkie swoje pragnienia, modlitwy i totalnie podporządkować swoje życie (zgodnie z ideą, że życie to marność nad marnościami, jest kruche i przemijalne, dlatego nasze życie powinno być ukierunkowane na to, co nadprzyrodzone i niepoznane – Boga). Filozofia może oczywiście rozważać takie kwestie, jak Bóg (w filozofii często spotykamy wyraz Absolut/absolut), sacrum czy istota religii w ogóle (oczywiście te dociekania odnoszą się nie tylko religii chrześcijańskiej, ale religii jako takiej), ale jej kwintesencja to w głównej mierze wolność myśli – wolność niepomierna i wyzwolona z jakichkolwiek kajdan trzymających na wodzy ową prędką myśl. Idąc tym tropem: filozofia to niezależność (rzecz jasna niektórzy z nas będą podzielać poglądy np. św. Augustyna, według którego świat jest dobry, lub Artura Schopenhauera, pesymisty, twierdzącego, że świat jest zły, a dobro jest jego „defektem”, wyjątkiem), natomiast religia to podporządkowanie, lojalność oraz konwenans; to przede wszystkim zbiór zasad, norm, do których jednostka jest zobowiązana się dostosować i te zasady przestrzegać. Istotę filozofii, jej znaczenie dla losu człowieka i rozwoju ludzkości finezyjnie i kapitalnie wyraził Jostein Gaarder, norweski, współczesny pisarz i filozof właśnie: „Jedyne, czego nam potrzeba, abyśmy stali się dobrymi filozofami, to zdolność do dziwienia się światem”. To „dziwienie się” uznaję za wykładnię filozofii: człowiek powinien nieustannie dziwić się światu. Dziwienie to intelektualna dalekowzroczność i powściągliwość wobec zastanych wartości czy systemów. Otwartość i, zabrzmi banalnie, „trzeźwość umysłu”, wątpienie i… umiejętność krytycznego myślenia oraz odróżniania prawdy od fikcji.

Continue reading “Filozofio, wracaj!” »