Archiwa tagu: Czesław Miłosz

Z „Ziemi Ulro” Miłosza

Świat ludzi okaleczonych duchowo, cierpiących w ciszy, świat jednowymiarowych myślicieli, ewangelistów materializmu i osób pozbawionych nadziei. Trudno jednym zdaniem zinterpretować Ziemię Ulro, pojęcie ukute przez barona mistyków Williama Blake’a.

Dla Miłosza ziemia ta jest niczym mozaika ludzkich starań, by odpowiedzieć na kilka wiecznych i fundamentalnych pytań. Pytań o prawdę bez złudzeń jaką Miłosz widzi u Becketta, pytań o zło, które zaprząta myśli mieszkańców Ulro od czasów manichejczyków po Newtona, Heideggera i Marksa. Nie można opisać Ulro bez zanurzenia się w ogrom myśli giganta, jakim jest Miłosz… i wciąż mało. Z odmętów historii woła do nas bowiem Platon, Dante, Mickiewicz, Dostojewski i cała rzesza mocarzy, którzy na swoich ramionach próbowali ponieść niczym kaganek sens kondycji ludzkiej. Ziemia Ulro jako zbiór esejów to oko w oko z człowiekiem wciąż walczącym za pomocą logosu i wiary w człowieka jako jedności hellenistycznego umysłu, słowiańskiego mistycyzmu i anglosaskiej zdolności do praktycznej refleksji.

Continue reading “Z „Ziemi Ulro” Miłosza” »

O literaturze i sztuce cieszenia nie tylko. Rozmowa z Jackiem Dehnelem

[…] Cóż, wszyscy mamy przed sobą pół roku życia. To pół roku jest różnej długości, ale w gruncie rzeczy różnice są nieznaczne. Im szybciej wiemy, że jesteśmy materią skazaną na rozpad i przechodzenie w inne kształty, tym prędzej nauczymy się cieszyć tym, co mamy.

Z Jackiem Dehnelem rozmawia Mariusz Rakoski. 

Jacek Dehnel: ur. 1980 r. w Gdańsku, poeta, prozaik, publicysta i tłumacz, debiutował w 1999 r. tomikiem Żywoty równoległe, autor takich zbiorów, jak Wyprawa na południe, Ekran kontrolny czy Rubryki strat i zysków. Najbardziej znane dzieła prozatorskie: Lala, Rynek w Smyrnie oraz Balzakiana. Laureat licznych Nagród, m.in. Kościelskich oraz Paszportu Polityki. Wielokrotnie nominowany do Nagrody Literackiej Nike. Fot.: Cezary Rucki.

Jacek Dehnel: ur. 1980 r. w Gdańsku, poeta, prozaik, publicysta i tłumacz, debiutował w 1999 r. tomikiem Żywoty równoległe, autor takich zbiorów, jak Wyprawa na południe, Ekran kontrolny czy Rubryki strat i zysków. Najbardziej znane dzieła prozatorskie: Lala, Rynek w Smyrnie oraz Balzakiana. Laureat licznych Nagród, m.in. Kościelskich oraz Paszportu Polityki. Wielokrotnie nominowany do Nagrody Literackiej Nike. Fot.: Cezary Rucki.

Mariusz Rakoski: Panie Jacku, w wierszu „W Weronie” CK Norwida spadła z nieba łza dla Julietty i Romea czy, po prostu, kometa?

Jacek Dehnel: Zależy, kogo spytać. Cyprysy mówią, że łza, ludzie – że kamienie, czyli meteoryt to był, meteor może nawet, bo nie wiadomo, czy łupnął o ziemię, czy tylko błysnął. Z tezą, że kometa, spotykam się po raz pierwszy.

Tak, prawda, kto wie, czy „łupnął” o ziemię. Meteor, perseida…  powiedzmy, że kamień. Panie Jacku, zgadza się, że „różnie rożni mówią”, ale nie poznałem Pańskiej odpowiedzi. Według Pana – kamień czy łza to była?

I kamień, i łza. I nic. Bo przecież jest możliwe i to, że w ogóle Norwid nie widział żadnego błysku na niebie, tylko popatrzył sobie w błękit i pomyślał, że ładnie by mu to zagrało w wierszu. Albo z rymów mu to wyszło, bo czasem wychodzi. To jest jak w żydowskim dowcipie o mądrym rabinie. Przychodzą do niego dwaj skłóceniu ludzie, jeden opowiada swoją wersję, rabin mówi: „Masz rację”. Drugi na to: „Ależ, rebe!” i opowiada swoją wersję. Rabin: „Masz rację”. Na to trzeci mówi: „Rebe, jeden mówi jedno, drugi mówi co innego, nie mogą mieć obaj racji!”. A rabin: „I ty też masz rację”.

Z pewnością, mógł nie widzieć. Myślę, że siłą tego wiersza jest, powiedzmy, przestrzeń, wolność  interpretacyjna. Jak sam Pan powiedział, i kamień może to być, i łza… Śpieszę wyjaśnić, dlaczego naszą rozmową zacząłem od nawiązania do wiersza Norwida. W Pańskim tomie „Brzytwa okamgnienia” z 2007 roku odnajduję słowa, które mogą odsyłać do odwiecznego konfliktu klasycyzmu, nauki z romantyczną wizją świata. W wierszu „Big Splash” możemy przeczytać tak doniosłe, a przy tym tajemnicze wyznanie podmiotu lirycznego: „Coś gwiazdami obraca – lecz nie jest to czułość”. W takim razie: kto porusza naszymi, jak czytam w wierszu, „nitkami”? i kto zgotował nam Wszechświat, który został porównany do „trumny/ na wszystkie formy życia i nieżycie całe”? Wie Pan, żydowski dowcip i wymowny, i mądry(!), ale… brak odpowiedzi.

Continue reading “O literaturze i sztuce cieszenia nie tylko. Rozmowa z Jackiem Dehnelem” »