Archiwa tagu: A. Mickiewicz

Czy poezja to wyzwanie?

Czy warto czytać i tworzyć poezję, kiedy, czasami, łatwiej i piękniej można żyć bez poezji? Fot.: sxc.hu

Czy warto czytać i tworzyć poezję, kiedy, czasami, łatwiej i piękniej można żyć bez poezji? Fot.: sxc.hu

Tekst: Mariusz Rakoski

Autobus. Masa. Ścisk. Dziewczęta komentują wpisy znajomych na znanym portalu społecznościowym. I nie byłoby w tym nic specjalnego (nawet dobrze znane nam wulgaryzmy na k* i p*, używane bo się używa lub jako jęk namysłu), gdybym nie usłyszał kilka razy słowa „poezja”. 

Rozmów o wierszach – tych przynajmniej odczytanych na lekcji języka polskiego – nie było. Słowo „poezja”, emocjonalnie wzmocnione przekleństwami, zostało użyte dla określenia „klimatu domówki”: „Mówię ci, k*, to była poezja” – na co druga: „Ja pie*lę, zajeb* poezja”. (Wymiana wrażeń trwała około 5 minut, „poezja” powtórzyła się kilkanaście razy, nie mniej naliczyłem wyrazów obsenicznych. Dziewczynom nie udało się pobić rekordu polskiego poety A. Słonimskiego, który, ponoć, miał przeklinać przez dwie minuty nie powtarzając żadnego wulgaryzmu. Nie jest odkryciem, że Polacy przeklinają na potęgę, już nie tylko w zależności od sytuacji i temperamentu, ale bogaty słownik języka polskiego z zakresu epitetów mocno pejoratywnych wszedł nam w krew).

Adaptacja „poezji” na określenie czegoś zajeb* (jak powyżej) nie jest zjawiskiem, z którego warto brać przykład. Z opisanego zdarzenia – powiedzmy iście epickiego (również epika znalazła swoje honorowe miejsce w języku młodego pokolenia, np. „impreza była epicka”, była „przednia”) – wyłania się smutna prawda: poezja, niegdyś świętość, nabożeństwo, domena kultury wysokiej czy jedna z metod, którą dżentelmen zaimponuje damie, dzisiaj, w dobie „for fun and profit”, nie spełnia zaszczytnego posłannictwa. Sondaże z ostatnich lat nie pozostawiają złudzeń – Polacy czytają coraz mniej, z trudem przychodzi przeciętnemu Kowalskiemu przeczytać choćby jedną stronę artykułu, powodów do dumy nie może mieć również tak zwana grupa czytających, uczniowie i studenci (tych ostatnich mamy dwa razy więcej niż we Francji), którzy przyznają, że w ciągu roku nie przeczytali żadnej książki (30 proc. w 2012 roku). Z niechęcią sięgamy po czasopisma i książki beletrystyczne (coraz chętniej sięgamy po poradniki kulinarne i eropowieści, ale to marne pocieszenie), a co dopiero po tom poezji, „czarnej magii”, jak często słyszymy. „Mówienie, że nie ma się czasu na czytanie, jest tylko smutnym świadectwem na to, że nie popracowano nad nawykiem” – komentował w rozmowie ze mną Jarosław Czechowicz[1], i trudno nie zgodzić się z opinią. Sprawdza się stare porzekadło: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Nie dziwi już chyba nikogo widok dziecka z tabletem i telefonem komórkowym. Pytać zatem trzeba – czy poezja jest w ogóle potrzebna? (skoro bez niej można żyć łatwiej i piękniej). W debacie nad miejscem poezji i jej roli w społecznym dyskursie warto wspomnieć słowa dwóch klasków – dialog Witolda Gombrowicza z pisarzami-poetami emigracyjnymi (m.in. z Czesławem Miłoszem) oraz pesymistyczna diagnoza niemieckiego filozofa Theodora Adorno.

Continue reading “Czy poezja to wyzwanie?” »

Zakazane, ocenzurowane i znienawidzone. Nowy cykl na AR[e]TE!

Książki, które nie powinny były ujrzeć światła dziennego

Cykl otworzy powieść J. Kosińskiego - Malowany ptak

Cykl otworzy powieść J. Kosińskiego – Malowany ptak

Od wieków w Polsce i na świcie obowiązywał indeks ksiąg zakazanych. Mimo że dominująca przez pokolenia kultura chrześcijańska dopisywała kolejne obrazoburcze pozycje niepokornych wolnomyślicieli, dzisiaj hierarchowie Kościoła jasno określają i podpowiadają, jakie lektury nie powinny znaleźć się w naszej prywatnej biblioteczce (ot, choćby taka Kamasutra). Współczesny człowiek – więcej wolny i obyczajowo rozluźniony – z przymrużeniem oka, czasami wciąż z wypiekami i dwuznacznym zgorszeniem czyta książki, które podważały ustanowiony przez Kościół katolicki system wartości oraz nienaruszalne zasadny moralne (ot, wspomnieć Kandyda Woltera czy utwory wieszcza A. Mickiewicza, który zarzucił instytucji Kościoła sprzeniewierzenie się paradygmatom pierwotnego chrześcijaństwa, dogmatyzm i politykierstwo).

Zakazy i nakazy wdrażali nie tylko osoby duchowne. Mało kto wie, ale i Pismo Święte kopnął zaszczyt tytułu książki zakazanej – chcąc wyeliminować światopogląd chrześcijański w 1942 r. III Rzesza zakazała czytania Biblii, którą miała zastąpić Mein Kampf. Biblia Adolfa Hitlera już w 1933 r. została zakazana m.in. w Pradze. W Polsce bełkot wojennego zbrodniarza zdobył popularność dopiero w 1989 r. – książka została wydana aż przez cztery wydawnictwa. Naziści walczyli nie tylko z chrześcijaństwem, ale i komunizmem, dlatego w latach 30. XX wieku masowo palili Manifest komunistyczny Engelsa (książka figurowała również w indeksie Kościoła Rzymskokatolickiego).

Continue reading “Zakazane, ocenzurowane i znienawidzone. Nowy cykl na AR[e]TE!” »

„Kim są Polacy” – Bielik-Robson, Michnik, Czapliński

Bielik-Robson A., Czapliński P., Michnik A., Kim są Polacy, Wydaw. AGORA, Warszawa 2013

Bielik-Robson A., Czapliński P., Michnik A., Kim są Polacy, Wydaw. AGORA, Warszawa 2013

Kim są Polacy jest zbiorem rozmów (właściwie tylko jedna rozmowa z Adamem Michnikiem) oraz esejów polskich intelektualistów. Książka ważna i potrzebna, szczególnie dzisiaj, w dobie zaniku krytycznego myślenia oraz antydialogu, namiętnie wykrzykującego swoje racje i unicestwiającego demokratyczny, nowoczesny dyskurs. Głos w sprawie polskiego patriotyzmu, polskiej tożsamości (jeśli taka istnieje i kształtuje świadomość Polaka) oraz zawiłych, często wzajemnie skonfliktowanych i wewnętrznie podzielonych dziejów historii zabiera Adam Michnik, poeta, eseista i prozaik Adam Zagajewski, polska filozof Agata Bielik-Robson czy bp Grzegorz Ryś. Pozostałe nazwiska, niewątpliwie wielkie i wprawiające w ruch polską myśl krytyczną, pozostawiam jedynie enumeracji: Przemysław Czapliński (krytyk literacki), Janusz Tazbir (badacz historii staropolskiej) oraz Joanna Tokarska-Bakir (antropolog kultury) – zaprezentowane eseje albo powtarzały już wcześniej wyartykułowany problem (mesjanistycznego patriotyzmu czy antysemityzmu), albo diagnozowały, dobrze znane uczniowi w liceum, choroby i wady I Rzeczypospolitej (esej historyczny J. Tazbira). Wartość Kim są Polacy konstytuuje nie tylko zasadność próby odpowiedzi na pytanie postawione w tytule, ale merytoryczna i erudycyjna zawartość prac wszystkich, z wyjątkiem polemiki ab G. Rysia, autorów zbioru. Obfite obwarowanie intertekstualnymi nawiązaniami do dorobku literackiego-filozoficznego (A. Mickiewicz, J. Słowacki, C. Norwid, W. Gombrowicz czy Cz. Miłosz) oraz humanistyczna terminologia odsłaniają czytelnikowi sprawną realizację literacko-publicystycznego eseju; jednak grający pierwsze skrzypce językowy elitaryzm w tego rodzaju pracach stawia zbiór poza zasięgiem pani Jadzi z pobliskiego kiosku czy pana Tadka z sąsiedniego gospodarstwa.

Continue reading “„Kim są Polacy” – Bielik-Robson, Michnik, Czapliński” »

Ks. J. Tischner. W dramacie zbawienia Ty i Ja [RECENZJA]

Ks. Tischner J., Myślenie w żywiole piękna, Wydaw. Znak, Kraków 2013

Ks. Tischner J., Myślenie w żywiole piękna, Wydaw. Znak, Kraków 2013

Myślenie w żywiole piękna (2013), zbiór szkiców literacko-filozoficznych, recenzji oraz wystąpień z lat 80. oraz 90. XX wieku odsłaniają czytelnikowi autora, żeby użyć sformułowania Ericha Fromma, zaangażowanego wobec bytu – tego tu i teraz. Terencjusz postulował: Człowiekiem jestem: nic co ludzkie – nie jest mi obce. Strona po stronie, rozdział po rozdziale Tischner coraz głębiej zanurza się w „żywiole”. Czym jednak jest ten „żywioł”? W sensie elementarnym, potocznie znanym, żywioł desygnuje to, co dynamiczne, nad czym często nie możemy zapanować. Ale żywioł, określenie, które dość często występuje w myśleniu tischnerowskim, to również coś, co może stawiać człowieka w sytuacji trudnej, skonfliktowanej moralnie, etycznie czy, jak się okazuje, estetycznie. Źródło żywiołu bije zarówno „z góry”, jak i od „dołu” – to źródło i wymiar życia. Żywiołom możemy się poddać, płynąć z ich prądem, składać „gadaninę” i bezrefleksyjnie zasilić szeregi sokratejskich „szerokich kół”.

Continue reading “Ks. J. Tischner. W dramacie zbawienia Ty i Ja [RECENZJA]” »