Poezja

Karolina Kułakowska - wizytówkaTylko u nas!

Autorka tomiku: Puste muzea (Zaułek Wydawniczy Pomyłka, Szczecin 2013), który zwyciężył w konkursie Nagrody im. K. Iłłakowiczówny (info: TU)

Szklanka na kamieniu

Namalują obrazy, a może tylko ustawią
łódź z kilkoma żaglami w dobrym kierunku.
Później zrozumiesz każdy szczegół: przedwczesny
wieczór, roztrzaskane głowy.

Nad ranem przyjdzie kelner
z wilgotną szmatką do butów. Wycałuje mi stopy
na powitanie. Zobaczysz wejście
w głęboki piasek.

W porcie zrobią mnie na kolejną Wenus. Usiądę
okrakiem na beczce z czerwonym pędzlem za uchem.
Wypijesz tyle rumu, ile przepuszczą moje włosy.

 

Monika Maliszewska-Gruca - wizytówka

Autorka tomiku: …punktochwile… (Wydaw. Albus, Poznań 2010)
Nie posiadam mądrości. Nie posiadam wiedzy. Jestem wieczną drogą.
Pory roku przechodzą przeze mnie. Warstwą skrzypiącego śniegu, stukaniem deszczu o szybę, gałązką kwitnącej czereśni, ciepłym przypływem morza. W powtarzanym pląsie.
A ludzie? Ludzie też przechodzą. Bywam mostem, cienistą aleją w upalne lato…
Ale bywam też rwącą wodą przewracającą łodzie podróżnych, stromą, górską ścieżką
pod sklepieniem nieba, z której już tylko krok… by się wznieść ku najwyższym dostępnym
przestrzeniom lub… spaść na dno własnej przepaści.
Zaokiennie drzewa kołyszą gałęziami. Wyglądają jak wieloramienne ludzkie istoty.
Obarczone dzisiaj zbyt ciężkim bagażem zieleni.
Ludzie w dole tuptają mozolnie i rytmicznie jak mrówki.
Z tą różnicą, że mrówki biegną tam, gdzie jest jakaś królowa matka.
Ludzie natomiast… wszyscy mają swoje własne mrowiska.
Nie inaczej, Mrowiska.
* * *
Na jakimś dalekim domu lśni czerwona dachówka.
Nie potrafię wróżyć z gwiazd.
Ani z liści.
Ani nawet z fusów.
Czas wyruszyć.
Czas…


 

Jakub Kwiatkowski - wizytówka

(lat ponad 20) Dziennikarz zawodowy, literat prywatny. Podobno znany czytelnikom bloga paraliterackiego „Sztukmiszcz z Lublina” (sztukmiszcz.blog.pl).

Kuba to „Szymborska w spódnicy”, mawiają zwolennicy jego poezji. Przeciwnicy nabrali wody w usta. Jego wiersze mają w sobie tyle samo prozy i liryki. Posługuje się językiem lakonicznym i często kolokwialnym. Ubóstwia polską noblistkę, Skamandrytów i Marię Pawlikowską-Jasnorzewską. Nikogo nie naśladuje.

Inspirują go stany i pory roku depresyjne. A może tylko się tak kreuje. Lubi zabawy formalne (operacje) słowem, które można nazwać „ping-pongiem”. To raczej słowny tenis stołowy na olimpijskim poziomie. A często operacja na otwartym sercu. Większość wierszy jest bardzo osobista i powstały z natchnienia trzech dotychczasowych muz, z których żadna już nią nie jest.

Myśli dźwiękiem, nie obrazem. Nawiązuje enigmatycznie do rzeczywistości, omija rymy i zmienia sensy – z tego powodu jego twórczość bywa mocno niejasna. Ale jak sam mówi, nie pisze dla ludzi, którzy jego słów nie rozumieją. Pokłady metafor i gier słownych pozwalają jednak odbiorcy podłożyć pod jego wiersze szerokie treści.

 

Dodaj komentarz