Aforyzmy

Andrzej Coryell -  na stronie

Aforyzmy wybrane I

Cogito ergo sum – mawiał optymistycznie Rene De. W dzisiejszych czasach nie wystarczy samo myślenie. Dodatkowo trzeba mieć pewność, że się jest.
 *
Bacz na Muzy, co piszą twórcze donosy!
 *
Wrogom wolę zaglądać  w żywe, lśniące oczy, niż martwe i matowe.
 *
Potrafię dotrzeć do granic nieskończoności i dojrzeć jej strażników, budynek cła i psy, co nigdy nie warczą. Spojrzenie sięga dalej, aż po biały szlaban gdzie wyobraźnia ślepnie.
 *
Patrzył na ludzi z przymrużeniem oka, biorąc ich na muszkę.
 *
Za życia wszystko wydawało mi się łatwe, a było trudne – zwierzył się szkielet szkieletowi – po śmierci wszystko wydaje się trudne, a jest łatwe.
 *
 I po mieczu jesteśmy po kądzieli.
 *
Jakże chwiejna i niepewna jest moja wiara: wciąż oscyluje i nie umiem dokonać wyboru. Bywają dni, gdy wierzę w jedynego literackiego Boga, a kiedy indziej w liczne, klasyczne  bóstwa.
 *
W wielkiej, idealnej wierności zmieszczą się pomniejsze niewierności, cudownie pachnące zdradą.
 *
Umierać za miód nie warto – stwierdziła królowa pszczół. – Ale dla słodkiej idei…
 *
Gdyby wszyscy byli sprawiedliwi, obawialibyśmy się straszliwej sprawiedliwości.
 *
Istnieją wieczne prawdy: są to odwieczne kłamstwa.
 *
Dobrze dotrzeć do siebie w pełni sił fizycznych i umysłowych.
 *
Gdyby nie mit, Krezus nie byłby aż tak bogaty.
 *
Po motylu pozostaje wspomnienie jak zwiewny pyłek.
*
Mesjasz nie przyjdzie, ale nie wiemy kiedy.
 *
W wykarczowanej dżungli panuje jej wykarczowane prawo.
 *
Drzewo genealogiczne Boga wygląda przeraźliwie smutno: żadnych gałęzi, rozgałęzień,powikłań. Niebotyczny, nagi, jałowy pień.
 *
I ja usłyszałem głos Pana na drodze do Damaszku: Andrzeju, Andrzeju, dlaczego mnie nie prześladujesz?
 *
Wolimy mord indywidualny, lisi, jastrzębi – westchnęła kura – od masowego, anonimowego.
 *
Wzruszają mnie efemerydy ślubujące sobie wierność aż po grób.
 *
Istnieją pierwowzory wcale nie gorsze od plagiatów.

Aforyzmy II

Pamiętasz, przyjacielu, cień zbawczy upalnej Kartaginy? I fiolet fig nabrzmiałych czerwienią? Gdziekolwiek jesteś, ścieżko życia, Boże, już nie lękam się śmierci, odkąd jestem z Tobą. Matko, nie opisuj mi raju, kiedyś się spotkamy, łzy spływają radością, o roso poranka, zapisuj myśli wyrwane pamięci, o życiodajny krwiobiegu, przesłodka łacino, żywe słowo żywym, a pocieszenie umarłym, posłuchaj sygnaturki, czas na ciebie i na mnie, życie, modlitwo moja, spiralo, labiryncie wiary. Przypuśćmy, Augustynie, że czas zrobił swoje, wszystkie jego trzy rodzaje, przypuśćmy, że grzechy twoje mierne, jakaś kradzież gruszek, łakomstwo, pożądanie. Przypuśćmy, żeś święty, przypuśćmy, żeś już nie jałowy, przypuśćmy, że i Ty stałeś się Wyznaniem.
 *
Z pewnością garnków nie lepił – mówili o Augustynie inni święci.
 *
Wierzę w Śmierć, Wieczność i Czas. Gdybym był Czasem, uwierzyłbym w Wieczność, gdyby Wiecznością – w siebie samą, jeśli Śmiercią – w życie.
 *
Nieskończoność, Wieczność, Czas: konkurencja między nimi nie istnieje. Chłodne współistnienie – tak.
 *
Nie ma takiego boga, który by na prawdzie dobrze wyszedł.
 *
Moja niewiara w Boga nie jest dogmatyczna ani ślepa, ale żarliwa i namiętna.
 *
»Nie należy obawiać się śmierci, bo dopóki jesteśmy, nie ma jej, a gdy ona jest, nas nie ma«. – powtarzam ufnie za Epikurem. Kłopot pojawia się, gdy Śmierć wślizgnie się znienacka między: »dopóki jesteśmy«, a »nas nie ma«.
 *
Fakt, powracamy do przodków: ale w jakim stanie!
 *
By siebie zwyciężyć, trzeba mieć nad sobą co najmniej trzykrotną przewagę.
 *
Kult jednostki przekształcili w kult mas, które przeobraziły go w kult jednostki.
 *
Ciało może nie wierzyć w duszę, ale dusza musi uwierzyć w ciało.
 *
Nie ma jadowitych kobiet, są tylko mężczyźni nieodporni na jad.
 *
Nie chwal się orzeszku przed dziadkiem do orzechów, żeś twardy do zgryzienia.

Aforyzmy III

Sumienie miewamy opróżnione, wysprzątane, a nawet świeżo odmalowane.   
*
 A jedną z przyziemnych niedogodności – ostrzegał Atlas następców – jest przepuklina.
*
Odczuli na własnej skórze powiew wiatru rewolucji: gwałtowni Boreasza wydelikaceni – Zefirka.
*
Pragniemy miłości płonącej jak krzak gorejący, która nie pali, nie spopiela.
*
Rzekł morderca: Piąte przykazanie mnie zabija.
*
Zaświecił mrokiem na świeczniku.       
*
Mojżesz nie był alpinistą, lecz synajistą i neboistą.
*
Po złotym cielcu pozostał nam znak próby.
*
Marzę o czystych rzekach, nie zkażonych mlekiem ni miodem.
*
Lepiej z Prometeuszem się zgubić niż z Epimeteuszem odnaleźć.
*
Czas, zręczny kieszonkowiec, opróżnia nas z życia z wirtuozerią.
*
Z czasem i brzydota więdnie.
*
Nic bardziej budującego niż pocieszający Boga ateista.
*
Płochliwe anioły chronią się pod własne skrzydła.
*
Analfabetom los odczytywany.
*
Życie bez raju ma swoje rajskie strony.
*
Twoje kości, Cezarze, zostały rozrzucone.
*
Mityczni Nieśmiertelni wciąż istnieją i istnieje poetycki Jeden Bóg. Wierzę ateistycznie, kocham literacko.
*
Ścianom nie wadzą odstające uszy.
*
Przedmowę pisze przypadek, posłowie – bliźniak snu, treść wypełniasz sam.
*
Bliska ciału skóra, Marsjaszu, a od podszewki – krew.
*
Religia to opium dla bogów.

Informacja o autorze

Dodaj komentarz