„A Mémoire of the Holocaust Years” to mistyfikacja

Misha Defonseca. Autorka fałszywej autobiografii może trafić na 5 lat do więzienia. Fot.: Facebook pisarki

Tekst: Mariusz Rakoski 

To może być jedno z największych oszustw literackich XX-XXI wieku. W 1997 roku na rynku wydawniczym ukazała się książka, która szybko zapisała się nie tylko w historii literatury. Autobiograficzna powieść Przeżyć z wilkami (A Mémoire of the Holocaust Years) została włączona przez opinię publiczną do kanonu literatury wojennej, a perypetie 8-letniej bohaterki (Żydówki Miszke) zostały powszechnie uznane za autentyczne, z krwi i kości (dosłownie) świadectwo katastrofizmu i Zagłady. Lektura została przetłumaczona na kilkanaście języków, a we Francji powstał film na podstawie wspomnień Misha Defonseca. Mimo że od początku historycy holocaustu i część środowisk żydowskich podważali wiarygodność świata przedstawionego w Przeżyć z wilkami, belgijska autorka do 2008 roku (podczas premiery filmu pokazała kompas, dla „Le Figaro” powiedziała: „To mój najdroższy talizman, mój amulet przynoszący szczęście. Bez niego, nie mogłabym pewnie zobaczyć historii mojego życia przeniesionej na ekran”) podtrzymywała, że to, co przedstawiła w „autobiograficznej” powieści, naprawdę się wydarzyło.

Przeżyć z wilkami reklamowana była jako „prawdziwa historia o przeżyciu Zagłady”. Historia 8-11 letniej Żydówki poruszyła czytelników na wszystkich kontynentach. Gerusza i Reuven, rodzice Miszke, wyjeżdżają z Niemiec do Belgii, gdzie tylko tymczasowo znajdują schronienie; w 1941 roku rodzice dziewczynki zostają prawdopodobnie wywiezieni do niemieckiego obozu zagłady w Europie Środkowej. Bohaterka, będąc pod opieką „niemiłej” pani i wobec narastającej fali przemocy w Belgii, postanawia odnaleźć rodziców – zabiera trochę jedzenia oraz kompas i wyrusza na wschód. Czteroletnia droga bohaterki obrazuje ogrom ludzkiego barbarzyństwa, niegodziwości i zwierzęcości (m.in. masowe zabójstwo polskich dzieci ukrywających się w lesie). Odtrącona przez miejscowych mieszkańców obcowała z wilkami – zachowywała się jak małe zwierzę, polowała, instynktownie walczyła o przeżycie, jadła rośliny, robaki oraz padlinę. Przez Niemcy i Polskę dociera aż na Ukrainę, gdzie wśród rosyjskich konspirantów znalazła opiekę i schornienie. Przekonana, że rodzicie wrócili do Belgii, postanawia udać się w drogę powrotną do domu…

Historia ocalałej z Holocaustu dziewczynki musiała zdobyć serca czytelników, powieść z każdym wydaniem rozchodziła się jak świeże bułeczki. Autorka na zmyślonej autobiografii zarobiła ponad 20 mln dolarów, do samego końca broniła autentyczności opisanych wydarzeń, a na zarzuty prasy (sprawie dokładnie przyjrzał się dziennik „Le Soir”), że Belgijka zmyśliła historię, ripostowała: „Bardzo ranią mnie te zarzuty”. Wytoczyła nawet proces amerykańskiemu wydawnictwu Jane Daniel and Mt Ivy Press za niskie honorarium – sprawę wygrała, za domniemane niskie wpływy za sprzedaż książki otrzymała 22,5 mln odszkodowania. Po przedstawieniu przez francuskich dziennikarzy niezbitych dowodów na mistyfikację, Misha Defonseca potwierdziła, że świat przedstawiony Przeżyć z wilkami jest wytworem jej wyobraźni. Kobieta nawet nie jest Żydówką, jej prawdziwe nazwisko to Monique De Wael, urodziła się w 1937 r. Prawdą jednak jest, że jej rodzice zginęli podczas II wojny światowej z powodu konspiracyjnej działalności. Dzisiaj autorka twierdzi, że do oszustwa została nakłoniona przez amerykańskie wydawnictwo. To samo wydawnictwo oskarża pisarkę o fałszerstwo. Jak podaje „Le Soir” Belgijce grozi 5 lat więzienia.

Kontrowersyjna książka Misha Defonseca o „biograficznych” losach żydowskiego dziecka nie jest pierwszą w historii literatury. W połowie lat 60. XX wieku w Stanach Zjednoczonych ukazał się Malowany ptak Jerzego Kosińskiego. Obie książki, zarówno pod względem fabularnym, jak i historycznoliterackim, opowiadają o niezawinionym cierpieniu dziecka i destrukcji elementarnych norm etycznych, które w obliczu wojny zostały wystawione na próbę. Belgijka, podobnie jak J. Kosiński, głównym bohaterem swojej opowieści uczyniła niewinne dziecko (w czytelniku musi wzbudzić szczególne współczucie), które staje się obserwatorem upadku człowieczeństwa na rzecz pierwotnych i instynktownych zachowań. Pisarze szokują naturalizmem – pod względem literackim (jako konwencja prowadzonej narracji) oraz filozoficznym, który odarł człowieka z aspektu duchowego, a nasze działania uzasadnia działaniem praw przyrody. I podobnie jak autorka Przeżyć z wilkami, J. Kosiński wylansował swój geniusz pisarki (niektórzy krytycy i historycy zarzucają Kosińskiemu, że to nie on napisał Malowanego ptaka) wypowiedziami dla amerykańskiej prasy, że wydarzenia z jego powieści są prawdziwe. To, co różni pisarzy – Kosiński rzeczywiście pochodził z żydowskiej rodziny, a do oszustwa nigdy się nie przyznał (w 1991 roku w Nowym Jorku popełnił samobójstwo).

Więcej o J. Kosińskim: Geniusz literatury czy wybitny oszust?

Jeden z cytatów w Przeżyć z wilkami grzmi:  „Zwierzęta zabijają, żeby się najeść, ludzie z byle powodu”. Trudno uwierzyć, że zostały napisane przez Misha Defonseca.

Dodaj komentarz