Historia szwedzkiego terroru – John Ausonius

Tamas G., Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści, przeł. E. Frątczak-Nowotny, Wydaw. Czarne, Wołowiec 2013, stron 467

Tamas G., Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści, przeł. E. Frątczak-Nowotny, Wydaw. Czarne, Wołowiec 2013, stron 467

NAJLEPSZY REPORTAŻ 2013 ROKU W NASZYM RANKINGU!

Znak polecamyPo raz pierwszy na polskim rynku wydawniczym pojawiła się książka, która burzy dotychczasowe wyobrażenie jednego ze skandynawskich państw jako „krainy miodem i mlekiem płynącej”. Z mitem ziemi obiecanej, do której pielgrzymują narody ze wszystkich stron świata, rozprawił się Gellert Tamas – dziennikarz stacji TV4 i dziennika „Dagenes Nyheter”.

W 2002 roku napisał reportaż Mężczyzna z laserem, który spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Autor zdobył uznanie krytyków, a za swoją pracę otrzymał prestiżową nagrodę Szwedzkiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Śledczych Guldspaden. Opowieść o duchowym i moralnym upadku monarchii, która na krótko przed przystąpieniem do Unii Europejskiej zgotowała obcokrajowcom obiektywnie istniejące piekło, została zaadoptowana na miniserial telewizyjny Mikaela Marcimaina. Nieznany wcześniej szerszej publiczności dziennikarz napisał reportaż, który niewątpliwie powinien zapisać się nie tylko na liście najlepszych wśród tego gatunku. Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści to przede wszystkim uniwersalna przypowieść głęboko zakorzeniona w naturze i nieodłącznie związana z ludzką świadomością. Skandynawski reporter węgierskiego pochodzenia jedną pracą wkracza do salonu Arcydzieł Literatury Światowej. Błysk jego geniuszu odnajdujemy na każdej stronie debiutanckiego reportażu – autor bezprecedensowo opowiedział historię o złu, i zrobił to w sposób prosty, słowami świadków, ofiar i samego seryjnego mordercy. Bez skomplikowanych i zawiłych terminów oraz systemów zrekonstruował portret psychologiczny głównego bohatera. Bohatera, który porusza sumienia i zmusza do reinterpretacji ludzkiego sensu i celu życia.

Hanna Krall w rozmowie z Mariuszem Szczygłem (dziennikarz roku 2013 w konkursie Grand Press) powiedziała, że „siłą reportażu jest to, że jest literaturą niezmyśloną”. Dodała: „Reporter nie jest od osądzania ludzi, ale od zapisywania faktów”[1]. Mężczyzna z laserem szwedzkiego autora dokładnie realizuje receptę polskiej mistrzyni reportażu – Gellert Tamas w trosce o rzetelny i profesjonalny dobór materiałów sięgnął po wyniki dochodzenia wstępnego (około dwa tysiące pięćset stron), z należytą starannością przestudiował dwadzieścia tysięcy stron dokumentacji śledztwa, kilkaset materiałów prasowych i telewizyjnych. Na potrzeby książki przeprowadził ponad osiemdziesiąt wywiadów, w tym ten najważniejszy: po dziesięciu latach spędzonych w więzieniu seryjny morderca przyznał się do wszystkich ataków i zgodził się rozmawiać, oprócz policjantów, tylko z jedną osobą – Gellertem Tamasem. Z tak bogatego materiału źródłowego szwedzki dziennikarz skonstruował wzorcowy reportaż i narracyjną opowieść o człowieku, który na fali społecznej frustracji i niechęci do obcokrajowców postanowił sięgnąć po broń i rozprawić się z obcym elementem. Mężczyzna z laserem realizuje dobrze znaną powieści kryminalnej konwencję. W centrum znajdujemy sprawcę i jego przestępstwa – jednak na tym koniec konstrukcji typowej dla tego rodzaju powieści. Książkę otwiera prolog datowany na 20 kwietnia 1991 roku, kiedy przewodniczący Partii Rzeszy Nordyckiej[2] wygłasza mowę w 102. rocznicę śmierci Adolfa Hitlera. Zebrany tłum, w większości ostrzyżonych na „zero” mężczyzn, intonuje pieśń: „Naostrzcie długie noże na kamiennych płytach chodnika// Zanurzcie je w ciele Żyda// Niech poleje się krew// […] Socjaldemokraci zawisną na latarniach// Niech zdychają, psy, gniją// Aż spadną// Niech poleje się krew…”[3]. Wiec, który zgromadził również członków ultraprawicowej organizacji terrorystycznej Opór Białych Aryjczyków, stanowi preludium do tragicznych wydarzeń z lat 1991-1994 w Sztokholmie. Kolejne strony nie pozostawiają wątpliwości, że Mężczyzna z laserem będzie pracą zaangażowaną społecznie  – Tamas cytuje komentarz gazety „Expressen”, w którym autorzy alarmują, że Nowa Demokracja (jej przedstawiciele otwarcie wzywali do nienawiści rasowej) w przedwyborczych sondażach do parlamentu „wyrasta na trzecią partię na scenie politycznej, zbierając 11,7 proc. głosów”[4]. To społeczno-polityczne rozkochanie po uszy w ksenofobicznych i rasistowskich postawach G. Tamas kontrastuje z jego ofiarami. W przeciwieństwie do klasycznej osnowy powieści detektywistyczno-kryminalnej zbrodniarza poznajemy już po pierwszym ataku z 2 sierpnia 1991 roku[5]: „Było mi trudno, ale podjąłem już decyzję. Byłem pewny. Nie chciałem tego robić, ale czułem, że muszę”[6] – powiedział dziennikarzowi John Wolfgang Alexander Ausonius, tak zwany mężczyzna z laserem.

John Ausonius (ur. 12 lipca 1953 r., skazany na dożywocie za morderstwo, dziewięciokrotne usiłowanie morderstwa oraz dziewięć napadów na banki), fot. Wikimedia Commons

John Ausonius (ur. 12 lipca 1953 r., skazany na dożywocie za morderstwo, dziewięciokrotne usiłowanie morderstwa oraz dziewięć napadów na banki), fot. Wikimedia Commons

Z pierwszych stron Mężczyzny czytelnik poznaje imię i nazwisko zbrodniarza – takie rozwiązanie przełamuje kategorię tajemniczości i stopniowania napięcia, które znamy z kryminału czy thrillera. Nazwisko jednak niczego nie tłumaczy: kim jest John Ausonius i dlaczego z karabinem laserowym poluje na imigrantów? (zwykłych obywateli, studentów, ojców i mężów skoro świt wychodzących do pracy i wracających o zmierzchu). Na te pytania otrzymujemy odpowiedź w toku prowadzonej narracji, która przeplata się z inwersjami czasowymi. Autor, z pewnością wzorując się na powieści detektywistycznej, wprowadza tak zwane wsteczne ukierunkowanie, rekonstruuje wydarzenia z przeszłości, odpowiedzi poszukuje nie tylko w trudnym dzieciństwie i latach beztroskiej młodości. Dlaczego Ausonius terroryzował imigrantów i strzelał tak, żeby zabić (strzelca był z niego, jak sam przyznaje, marny, mimo że do większości ofiar celował z bliskiej odległości, zabił jedną osobę)? Z lektury G. Tamasa wyłania się gorzka prawda, którą wyraża stare porzekadło: sukces ma wielu ojców. Droga, jaką musi przebyć czytelnik, żeby zrozumieć motywy działania głównego bohatera, zaczyna się de facto od nieszczęśliwego dzieciństwa – człowiek, który nienawidził imigrantów, a tych utożsamiał z pasożytnictwem, żerowaniem na środkach socjalnych wypracowanych przez rdzennych Szwedów, brudem, handlem narkotyków i in., sam był dzieckiem imigrantów – Niemki i Szwajcara – którzy w Szwecji szukali „lepszej przyszłości” i dobrobytu. Małżeństwo szybko się rozpadło, czar prysł – kiedy Wolfgang Alexander John Zaugg miał siedem lat, jego rodzice wzięli rozwód: „Jedno musisz wiedzieć, mężczyźni to kłamcy i oszuści, wszyscy bez wyjątku. Nie ma mężczyzny na świecie, który byłby wierny swojej kobiecie. Mężczyznom nie wolno ufać”[7] – powtarzała Hilde swojemu synowi. Mały Wolfgang był nie tylko świadkiem rozpadu małżeństwa. Wielokrotnie zbierał ostre cięgi od matki za najmniejsze przewinienia, a w szkole doświadczył dyskryminacji ze względu na wygląd (John nie przypominał Szweda z niebieskimi oczami i blond włosami, miał lekko śniadą cerę i ciemne włosy). Kilkanaście lat później John dwa razy zmieni nazwisko: na Stannerman (bo bardziej szwedzkie) oraz Ausonius (bo bardziej międzynarodowe, planował opuścić Szwecję).

W notatce autorskiej G. Tamas napisał: „Nie twierdzę, że pokazałem całą prawdę. Mężczyzna z laserem jest po prostu jedną z wielu opowieści o Szwecji i jej historii pod koniec XX wieku”[8]. Kryzys finansowy, który dotknął szwedzką gospodarkę na początku lat 90. XX wieku, przywrócił do życia dawne demony. Na arenę polityczną wrócił tani populizm oraz gorączkowe szukanie winnych wśród imigrantów, którzy wywracają życie społeczne Szwecji do góry nogami i pociągają jej gospodarkę na samo dno. Wobec napływających nowych uchodźców (głównie Azji Mniejszej i Europy Południowej), rosnącego bezrobocia i kryzysu Nowa Demokracja wysuwała coraz to ostrzejsze pomysły na walkę z „obcymi”. Jej liderzy postulowali, żeby sądy przy wydawaniu wyroków inaczej traktowały cudzoziemców (inne niż szwedzkie obywatelstwo miało skutkować wydaleniem z kraju); innym razem opowiadali się, żeby „wszystkich starających się o azyl w Szwecji poddać testom na HIV”[9]. Tak radykale i niehumanitarne rozwiązania nie były żadną nowością w myśli politycznej jednego z najbardziej bezpiecznych dziś krajów. Gellert Tamas sięga do historii – okazuje się, że „rasizm naukowy wartościujący rasy na lepsze i gorsze ze względu na wygląd zewnętrzny oraz cechy biologiczne pojawił się na przełomie XIX i XX wieku i zyskał popularność w Stanach Zjednoczonych, Anglii i krajach skandynawskich”[10]. Szwecja jako pierwszy kraj na świecie wprowadziła w 1929 r. badania nad rasą: o inteligencji i rasie miała przesądzać wielkość czaszki. Teorie o wyższości rasy białej oraz wiara, że to biologia przesądza o lepszym egzemplarzu człowieka, rozwijały się z wielkim rozmachem – w 1934 r. przyjęto ustawę o przymusowej sterylizacji, która dotknęła przede wszystkim kobiety, „które nie potrafiły kontrolować swojej seksualności”. W 1941 r. ustawa została dodatkowo rozszerzona na mężczyzn, którzy wykazywali się „ociężałością umysłową” lub cierpieli na epilepsję. Nie do pomyślenia pozostaje fakt, że po zakończeniu II wojny światowej z podręczników o biologii ras korzystały niektóre uniwersytety aż do lat 60., a sterylizacja obowiązywała do 1975 roku.

W XVII John Donne napisał: „Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością, przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: Bije on Tobie”. Reportaż G. Tamasa podgląda strukturę rzeczywistości – dramat jednostki staje się konsekwencją upadku szwedzkiego społeczeństwa. Obnaża ludzkie słabości, oczyszcza i staje po stronie człowieczeństwa.

Mariusz Rakoski

KSIĄŻKA DOSTĘPNA NA STRONIE WYDAWNICTWA 

Wydawnictwo Czarne



[1] Wywiad wyemitowany w TVP2 22 grudnia 2013 r.

[2] Szwedzka partia neonazistowska, założona w 1956 roku, a rozwiązana w 2009 r. Przypis za tłumaczką: Gellert T., Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści, tłum. Elżbieta Frątczak-Nawotny, Czarne, Wołowiec 2013, s. 5)

[3] Tamże, s. 6

[4] Tamże, s. 7

[5] Pierwszą ofiarą mężczyzny z laserem został maturzysta David Gebremariam, imigrant ze zniszczonej przez wojnę domową Erytrei. Został postrzelony w udo.

[6] Tamże, s. 14. Wypowiedzi bohatera Johna Ausoniusa zostały wyodrębnione w książce pochyłym drukiem, stanowią uzupełnienie i komentarz do popełnionych zbrodni.

[7] Tamże, s. 72. Mąż Hilde, Egon, kilka razy dopuścił się zdrady. Jedna z jego kochanek popełniła samobójstwo. Związał się z kolejną. Pozostawił liczne potomstwo.

[8] Tamże, s. 466

[9] Tamże, s. 52

[10] Tamże, 245

2 commentaires sur “Historia szwedzkiego terroru – John Ausonius

  1. Dla mnie również najlepszy reportaż minionego roku. Czytałem i nie wierzyłem, że coś takiego działo się w Szwecji. Jak to możliwe, że po Zagładzie w ogóle pozwalano na manifestowanie poglądów rasistowskich? Ludzie gromadzili się w stolicy i z okazji kolejnej rocznicy śmierci swojego monarchy pozdrawiali się nazistowskim gestem, a policja stała i biernie się przyglądała. Bulwersuje również nieudolność policji, do tego sądy, które w oczywistych przypadkach propagowania rasizmu nie wymierzały surowych kar. To nazywamy PRZYZWOLENIEM SPOŁECZNYM. Piękna, a zarazem przerażająca książka!

  2. Czytałem książkę, jest niesamowita. Reportaż i kryminał w jednym, naprawdę perełka 2013 roku. Podzielam opinię! A ostatnie strony… myślałem, że szlag mnie trafi…

Dodaj komentarz