Hans Rudolf Giger (1940-2014). Najmoroczniejsze wizje artysty

Hans Rudolf Giger (1940-2014). Fot.: Wikimedia Commons

Hans Rudolf Giger (1940-2014). Fot.: Wikimedia Commons

Tekst: Mariusz Rakoski

Hans Rudolf Giger, uznawany za jednego z najwybitniejszych artystów XXI wieku, zmarł 12 maja br. w wyniku odniesionych obrażeń po upadku ze schodów. Szwajcarski malarz i rzeźbiarz był autorem tytułowego „Obcego” w reż. Ridleya Scotta, za którego w 1980 r. otrzymał Oscara w kategorii najlepsze efekty wizualne. Dorobek artystyczny H R Gigera teoretycy sztuki określają realizmem fantastycznym oraz surrealizmem. Nazywany Hieronimem Boschem i Pieterem Brueglem naszej epoki, sam twórca za swoich życiowych inspiratorów uważał Salvadora Dalego oraz Ernesta Fuchsa.

– Jak to możliwe, że ojciec, który nie ma wielkiego pojęcia o sztuce, spłodził artystę. To jest tajemnica – pytał sam siebie ojciec Gigera w filmie dokumentalnym Objawienie (2009) w reż. Davida N. Jahna. Artysta urodził się w 1940 roku w Chur. Studiował w Zurychu w Szkole Sztuki Użytkowej na wydziale projektowania wnętrz oraz projektowania przemysłowego. Już od najmłodszych lat syn Hansa i Melly Gigerów dał się poznać jako dziecko o nieprzeciętnych i nietypowych zainteresowaniach. W przeciwieństwie do swoich rówieśników ubierał się na czarno, a w swoim pokoju, który nie posiadał okien, samodzielnie konstruował zabawki w formie ludzkich szkieletów. Niewątpliwie symbolicznym momentem w życiu młodego Hansa był prezent od ojca-aptekarza, od którego otrzymał czaszkę. Oryginalny prezent w dużym stopniu ukształtował wyobraźnię przyszłego artysty – z jednej strony czaszka odsyła do spraw ostatecznych, do tego, co przerażające i mroczne, z drugiej strony to forma organiczna. Ludzka cielesność, a właściwie seksualność, mroczne zakamarki człowieczeństwa oraz niepokojące wizje mechanicznej przyszłości to triada zainteresowań szwajcarskiego autora ksenomorfa (humanoidalna postać obcych, kosmitów).

Torturowanie na palu i atak atomowy na Hiroszimę

W Zurychu na studiach H. R. Giger zetknął się z brutalnymi zdjęciami z 1904 roku, które przedstawiały torturowanie na palu mordercy chińskiego cesarza. To pierwsze zdjęcia, które wywarły ważny wpływ na jego twórczość. Zdjęcia skomentował: „Życie na palu, od którego uwolnienie przynosi jedynie śmierć, wyraźnie uświadomiło mi bezsensowność egzystencji. Lepiej, żeby istnienie nigdy się nie zaczęło. Wiele z moich prac pokazuje ten beznadziejny stan zniewolenia, który nie pozostawia miejsca dla wierzeń religijnych”[1]. Twórczość Gigera nie tylko nie pozostawia miejsca dla wierzeń religijnych (jednak z tych wierzeń czerpie), ale jest wyrazem egzystencjalnych treści i zbiorem pytań: kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Jego obrazy zaglądają w najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki, do której zamknęliśmy drzwi na cztery spusty i mijamy je szerokim łukiem. W świecie malarza toczy się nieustanna walka Erosa z Thanatosem: „Według popkulturowej wizji Gigera biomechanoidy [harmonijne połączenie technologii, maszyny i stworzenia – tak biomechanoidy definiuje ich twórca, dop. moje] dały początek wyalienowanemu, pełnemu przemocy i wyuzdanej erotyki światu, w którym rządzą śmierć i rozkład. Jest on zniszczony przez technikę, spustoszały przez nuklearne odpady. Obrazy świata biomechanoidów to odpowiedź artystyczna Gigera na informacje dotyczące eksperymentów genetycznych, prób klonowania żywych stworzeń i ingerencji techniki w prawa natury”[2] – napisała w pracy naukowej Biomechaniczne powstanie świata w popkulturowej twórczości Gigera Edyta Jarosz-Mackiewicz.

Obcy Gigera na festiwalu Ars Electronica. Fot.: PAP/EPA

W latach  60. XX wieku Giger zaprezentował serię groteskowych rysunków tuszem pt. Atomowe dzieci, które znalazły swoje miejsce w undergroundowych periodykach. Inspiracją dla autora były wydarzenia z Hiroszimy oraz społeczny lęk przed powtórką z historii. Katastroficzne wizje zawarł również we wspomnianej opowieści o biomechanoidach. W cyklu Biomechanoidy (1968 r.) Szwajcar pesymistycznie zdiagnozował przyszłość, ukazał postęp technologiczny, który zniewolił ludzkość i zmusił ją do symbiozy z maszynami. Zobrazował czasy, kiedy biologia i maszyna to jedność; czas, w którym nie ma miejsca na religię. W 1977 roku ukazał się kolejny niepokojący i kontrowersyjny album pt. Necronomicon, inspirowany literaturą okultystyczną oraz twórczością Howarda P. Lovecrafta.

– Zachwycam się sztuką Gigera. Nie z powodu niesamowitej techniki, lecz głębi psychologicznej, zrozumienia psychiki ludzkiej znacznie wykraczającego poza wiedzę tradycyjnej psychiatrii. Nie znam innego artysty, który tak dokładnie, realistycznie przedstawia przeżycia wywodzące się z najdalszych zakamarków naszego umysłu. Mówi się, że sztuka Gigera jest biomechaniczna. Ten związek jest charakterystyczny dla XX wieku. Coraz więcej techniki, od zwykłych maszyn po komputery. Wkracza ona w nasze życie. Jesteśmy tak uwikłani w ten świat, że stajemy się niewolnikami[3] – powiedział o dziełach Gigera psychiatra Stanislaf Grov.

Twórczość H. R. Gigera wniosła do sztuki nowy estetyczny wymiar. W powszechnym znaczeniu sztuka jest pięknem widzianym przez artystę. To piękno w rękach szwajcarskiego malarza nabrało nowego znaczenia. Obrazy autora Obcego powstały w trosce o kondycję współczesnego człowieka, przez to człowieczeństwo i zaangażowanie jest sama w sobie piękna, odsłania bowiem najmroczniejsze pokłady ludzkiej psychiki i naszych pragnień. Ku przestrodze.

 

[1] Giger a sztuka współczesna, artykuł dostępny na: www.zoeblog.pl

[2] Artykuł dostępny na: www.stacjakultura.pl

[3] Wypowiedź z filmu dokumentalnego Objawienie  Davida Jahna

Dodaj komentarz