Galeria 4. Artura Malickiego

A. Malicki - galeria 4

Zobacz 4. galerię szczecińskiego fotografa 

Fragment wywiadu

W mojej opinii Szczecin jest miastem wykluczonym, pokrzywdzonym. Miasto „na uboczu”, w sensie dosłownym, ale i przenośni. Elity intelektualne, artyści poszukują szczęścia we Wrocławiu, w Krakowie czy Poznaniu. Niechętnie też przyjeżdżają do Szczecina.

To prawda. Rzekłbym „taka karma”. Szczecin – na przestrzeni dziejów tak wielokrotnie przechodzący z rąk do rąk, opuszczany. Za tzw. komuny jego etos budowany był na rzeczywistości „ziem odzyskanych” – trochę sztucznie; pamiętajmy jednak że nierzadko skutecznie. W latach 60. pozycja Szczecina na kulturalnej mapie Polski była nieporównanie niż dziś silniejsza. Także przemysł na tych ziemiach był dla władzy istotnym czynnikiem budowania ich wizerunku – przecież ziemie odzyskane nie mogły być odzyskane na darmo! Dziś tego czynnika zabrakło. Rachunek ekonomiczny nie kieruje się sentymentami, brutalna rzeczywistość kapitalizmu okrutnie zweryfikowała potencjał tego miejsca, jego znaczenia dla ośrodków decyzyjnych. Trochę to dziwne. Biorąc pod uwagę pozycję Wrocławia, również odzyskanego po ostatniej wojnie. Może jakieś mentalne uwarunkowania ludności napływowej zagrały? Często myślę o tym. Faktem jest, że wspomniane przez Pana intelektualne elity zwykły podążać w kierunku miejsc solidniej usadowionych w gospodarczej  rzeczywistości. Nie samym chlebem człowiek żyje, ale jak widać również nie samą przestrzenią chlebem nie będącą.

Czytaj cały wywiad. 

Zobacz stronę internetową autora!

Światłapanie

Dodaj komentarz