Filozofia a studenci Uniwersytetów Trzeciego Wieku

Czy spotkanie z filozofią może być przygodą podobną do tych, które przeżywali wielcy odkrywcy, żeglując pośród sztormów ku nowym lądom? W jakim wieku człowiek winien myśleć o „umiłowaniu mądrości” w kategoriach przyświecających powadze jego własnego istnienia? W końcu: czy każdy z nas patrząc codziennie w lustro jest w stanie dostrzec prawdę o samym sobie lub ocenić skalę wyobrażeń na temat rzeczywistości?

Dlaczego jesteśmy… Fot.: Archiwum

Filozof, jako człowiek niebojący się wyzwań, podejmuje się udowodnienia słuszności swej teorii, szukając dowodów tam, gdzie mogą one rozbłysnąć autentycznym blaskiem. Pewnego dnia, zwyczajnie, decyduje się uczynić pierwszy krok, który okazuje się być jednym z wielu mniej lub bardziej wymagających, a kreślących się nieustannie przed nim. Przygotowany merytorycznie badacz, uzbrojony w wytrwałość charakteru i cierpliwość jedynie w teorii potrafi przewidzieć kres własnych działań. Zarysowując zaś cel pozostaje świadomy, iż nie będzie zdolny do uchwycenia wszystkich skutków, jakie w konsekwencji staną się udziałem jego doświadczeń. Chce jednak spojrzeć na drugiego człowieka z innej niż dotychczas perspektywy, a także pragnie wskazać i przetrzeć nowe szlaki podróży tym, których zróżnicowana potrzeba wewnętrzna przywiodła do niewielkiej sali wykładowej.

Tak właściwie w samej istocie zmagań łączących wykładowcę i studentów nie chodzi o odnalezienie odpowiedzi na pytanie „dlaczego warto jest studiować filozofię?”, a o ustalenie czy filozofia jako dziedzina nauki może być skierowana do każdego człowieka. Początkowo filozof spotyka się z niedowierzaniem, zwątpieniem i odmową. Taki stan rzeczy nie jest jednak dla niego najmniejszą przeszkodą. Ważna jest bowiem hipoteza, jaką przed sobą postawił. Kolejno ważny jest człowiek, precyzyjniej student Uniwersytetu Trzeciego Wieku, który przede wszystkim z ciekawością, a dopiero później z niepewnością i lękiem przygląda się nowemu wykładowcy.

Nieznane ma w swoim smaku zawsze nutę tajemniczości. Bywa nie tylko słodkie i oryginalne, ale także gorzkie i trudne do przełknięcia. Mimo to ta tajemniczość właśnie w połączeniu z uniwersalną potrzebą poszerzania horyzontów, wyznaczania celów, radzenia sobie z wyzwaniami, jest odpowiedzialna za liczne wśród studentów zainteresowanie filozofią. Taka postawa zaś, w sposób niemalże niezauważalny dla oka, ale jednak obecny owocuje wytrwałością i pragnieniem głębszego zaangażowania się w dyskurs filozoficzny. Ciekawość, przeradzając się w drobną fascynację czy chęć uwolnienia myśli, zapewne skłoniłaby do śmiałej refleksji nad sensem własnego życia, a w konsekwencji uświadomieniem sobie wpływu człowieka na otaczającą go rzeczywistość, gdyby nie rola strachu i braku pewności, że w istocie filozofia jest dziedziną odpowiednią dla każdego człowieka, czyli tym samym dla mnie – dla studenta Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Świadomość ta przychodzi później i zamyka się idealnie w anonimowo wygłoszonej opinii, iż tylko ludzie o niezwykłym umyśle i ciekawości istnienia mogą studiować filozofię.

Częściowo poglądowi temu należy przyznać słuszność. Lecz tak naprawdę jest to tylko jeden element większej, różnorodnej i bardziej skomplikowanej całości. Każdy człowiek bowiem na swój własny sposób jest wyjątkowy i z faktem jego obecności związane jest zadziwienie i wzruszenie przynależne badaczowi, wędrowcowi, filozofowi pochylającemu się nad drugą istotą ludzką. Ten sam filozof próbuje przeprowadzić towarzyszącego mu człowieka przez najtrudniejsze zakamarki filozofii odnosząc ją zawsze i konsekwentnie do życia, ogólniej przypisanego jednostce losu. Nie ukrywając, iż filozofia jest dziedziną równie skomplikowaną i wymagającą jak sama egzystencja której dotyczy,  badacz z wiarą i dumą odnosi się do tych studentów, którzy nie poddawszy się w pół drogi, co rusz na nowo podejmują wyzwanie poznawania wielości dyscyplin wchodzących w skład samej filozofii.

Przychodzą z bliska, przyjeżdżają z daleka, nigdy nie usprawiedliwiając swej nieobecności czymś tak prozaicznym, jak niesprzyjająca pogoda. Są różni, jak kolory ich oczu, włosów, czy lakierów do paznokci. Milczą, konsekwentnie wierni prawu do swej prywatności. Słuchają uważnie przymykając powieki, w taki sposób jakby oczami wyobraźni próbowali uchwycić sens poruszanego tematu. Dyskutują gorliwie głównie między sobą, ochoczo dzieląc się subiektywnymi opiniami, tak jakby od każdego przecinka lub kropki zależał kształt rzeczywistości lub forma istnienia. Bywa, że nudzą się szybko, dekoncentrują, lecz mimo to niespodziewanie potrafią zaskoczyć błyskotliwą i nietypową pointą. Każdemu z nich towarzyszy specyficzna aura, dopełniająca sobą atmosferę miejsca i chwili, tak że z czasem studenci ci stają się autorami owej atmosfery, w której, jak twierdzą, nierzadko złośliwe dygresje wykładowcy przeplatają się z humorem i wesołością. Ludzie ci są więc niczym filozofia, która z jednej strony potrafi być plastyczna, ciekawa, barwna czy wręcz zabawna, a z drugiej trudna, wymagająca i bezkompromisowa. Bywa, że brutalna w konsekwencjach.

Filozofia, to pewne, nie musi być nudna, monotonna, usypiająca, czy wręcz niezrozumiała. Nie musi być i nie jest archaiczną, niepotrzebną dziedziną, zakurzoną niczym książka o podniszczonej okładce, stojąca na najwyższej półce, na którą zagląda się rzadko i niechętnie. Ciekawość wykładów nie wynika jedynie z różnorodności podejmowanych tematów, ale jest wypadkową wielu czynników. Jednym z nich jest odpowiedzialność filozofa prowadzącego wykłady. Odpowiedzialność ta tyczy się poważnego i szczerego podejścia do człowieka, do studenta. O ileż milej, bardziej interesująco, twórczo uczestniczy się w wykładach, które niosą z sobą nie tylko osobistą pasję, ale i pewien dynamizm, energię potwierdzającą, że w rozwoju poglądów nie ma żadnych ograniczeń, nie ma nacisków i granic. Filozofia, postrzegana wówczas jako wolność, jest po prostu odzwierciedleniem fascynacji ducha, fascynacji człowieka drugą osobą, fascynacji życiem.  

Filozofia nie jest dziedziną wyabstrahowaną z życia. Nie jest teorią przeznaczoną jedynie dla młodych, ambitnych, zdrowych wybrańców losu. Jest częścią człowieka – Karolina Wiaczewska

Warto jest próbować konstruować zajęcia z filozofii w taki sposób, aby absolutnie każdy student miał możliwość wyboru, miał szansę zaistnienia, bycia zauważonym, miał kilka sekund na wyrażenie swej opinii. Może ta chwila spędzona na zajęciach jest pierwszą, jedyną, ostatnią, w której student ma szansę wyrazić to, co do tej pory przez długie lata życia skrupulatnie i ostrożnie skrywał w sobie. To ważne, bo filozofia nie jest dziedziną wyabstrahowaną z życia. Nie jest teorią przeznaczoną jedynie dla młodych, ambitnych, zdrowych wybrańców losu. Jest częścią człowieka. Wypływa z jego natury, dopełnia go precyzując w nim hierarchię wartości. Doprowadza do tego, że człowiek na nowo odkrywa w sobie moc zmieniania ludzi, ich postaw, przechodząc w końcu samemu istotną metamorfozę.

Dobry wykład z filozofii jest połączeniem uporu i zaangażowania wykładowcy z obecnością i otwartością studenta, który poszukuje odpowiedzi na nurtujące go pytania. Tak właściwie człowiek ów nie musi odnaleźć prawdy w czasie rzeczywistym, przebywając jeszcze w murach uniwersytetu. Wystarczy, że przybliży się do niej, uchwyciwszy nić porozumienia z samym sobą. Może być wówczas jak Sokrates, świadomy braku wiedzy, czyli już bogatszy, stawiający pierwszy krok na drodze do sukcesu. Ci zaś, którzy potrafią bezbłędnie sprecyzować, podobni stają się do tych myślicieli, dla których sfera zjawisk i wyobraźni jest elementarnie związana z naturą ludzką.       

Najprościej, a zarazem w sposób najbardziej głęboki uzasadniając, dlaczego warto jest poświęcać swój czas i uwagę filozofii, należy podkreślić, iż jest ona niczym spotkanie z człowiekiem – stanem pięknym, burzliwym, doświadczeniem różnorodnym i nietuzinkowym zarazem, a przede wszystkim potrzebnym, wręcz niezbędnym osobie ludzkiej do bycia tym, kim jest i kim staje się każdego kolejnego dnia swego życia.   

Karolina Wiaczewska 

Fot.: autorskie

O autorzeAbsolwentka Wydziału Filozofii. Szukając pisarskich inspiracji, kieruje się ku człowiekowi z ciekawością i zadziwieniem. Śpiewaczka operowa. Kształciła swój głos w Polsce i Szwajcarii. Laureatka konkursu literackiego „Kryminalny Olsztyn” 2014. W 2017 roku ukazała się jej proza Kalecznicy. Wykładając na Uniwersytecie Trzeciego Wieku chce udowodnić, iż filozofia jest nauką dla każdego. Pasjonatka historii. Biega dla przyjemności. Chodzi po górach, zawsze z aparatem fotograficznym w dłoni. Jej przyjacielem jest owczarek niemiecki o imieniu Mieszko.
Strona internetowa: www.wiaczewska.pl

Dodaj komentarz