Filozof u steru władzy. Od starożytności do współczesności

Nie trzeba czerpać z doświadczeń Salomona, aby podjąć wyzwanie i zdecydować się na bardziej szczegółowe rozważania dotyczące sfery mądrości. Król Izraela, zwany Człowiekiem Pokoju, w roztropności swego umysłu poprosił Boga o zdolność oddzielania zła od dobra i rozstrzygania o tym, co jest względem ludzi sprawiedliwe, a co nie. Wystarczy przyznać słuszność Platonowi, który w V księdze swego dzieła O Państwie, stanąwszy na jednoznacznym stanowisku, rzekł odważnie: „Dokąd filozofowie nie będą panować lub panujący nie przejmą się filozofią, dotąd nie będzie końca niedoli państw i ludów”. Ów radykalny pogląd doprowadzić może nie tyle do dyskursu na temat zasad i roli filozofii w polityce, ale do próby przedstawienia ciekawych postaci, dla których zarówno filozofia, jak i płaszczyzna rządzenia współgrając, tworzyły dobrze funkcjonującą całość.

Na początku warto sięgnąć do epoki antycznej, aby wydobyć z niej na światło dzienne dwie wyraziste postacie. Pierwszą z nich jest osoba cesarza rzymskiego – Marka Aureliusza. Ten nieprzeciętny wódz, mąż stanu i człowiek stawiający przed sobą ambitne i wzniosłe cele wiązał rozwój duchowy z cnotami filozoficznymi. Szereg swych przemyśleń zawarł w dziele, którego pierwotny tytuł brzmiał Dla samego siebie, a które przeszło do historii jako Rozmyślania wielkiego władcy nad istotą i obowiązkami życia człowieka. Za cel egzystencji uważał bowiem myślenie, samemu z wielką atencją oddając się temu stanowi. Marek Aureliusz wyznawał poglądy stoików i sam był gotów zagłębiać się w kontemplację dla osiągnięcia kontroli nad popędami i emocjami. Chlubnymi cechami w jakie sam siebie dozbrajał, a które winny przyświecać każdemu człowiekowi, od którego zależy los innych ludzi, była pracowitość, życzliwość, sumienność i uczciwe respektowanie zasad. Nie może ty samym dziwić, że cesarz traktował swoją funkcję jak odpowiedzialny obowiązek, a nie beztroski przywilej, który należy wykorzystywać głównie dla dobra własnego.

Drugi wielki z starożytnych – Flawiusz Julian, zwany Apostatą. Był filozofem neoplatońskim, wychowankiem Akademii w Atenach. Teoretycznie i praktycznie sprzeciwiał się religii chrześcijańskiej. Był władcą-cesarzem szalenie oczytanym, żądnym wiedzy twórcą, oddającym się surowemu, ascetycznemu życiu w imię głoszonych idei. Za podstawę jego koncepcji uznać należy prostotę życia. Prostotę życia zawsze i wszędzie etycznego, zaś celem swojego działania uczynił człowieka i jego dobro.

Skoro rzecz mowa o dwóch cesarzach rzymskich, należy przytoczyć także dwóch królów-filozofów, zasiadających na tronach państw europejskich. Pierwszym z nich był Fryderyk II Wielki, władca Prus. Zbudował on niekwestionowaną potęgę swego państwa,  będąc tym samym myślicielem, wielbicielem muzyki, kultury starożytnej i literatury. Z pasją, pochylając się nad lekturami filozoficznymi, w 1739 roku ukończył własne dzieło, w którym biegle polemizował z koncepcjami politycznymi zawartymi w Księciu Niccolo Machiavelliego. To właśnie L’Antimachiavel ou Examen du Prince de Machiavel wskazywać miało na bardzo konserwatywny sposób patrzenia na władzę i prowadzenia polityki państwa. Król uważał bowiem, że rządy oświeconej jednostki są optymalnym rozwiązaniem gwarantującym porządek i dobrobyt. Rola władcy nie ogranicza się do wydawania poleceń i pilnowania respektowania prawa. Władca służy obywatelowi, naturalnie nie poprzez uległe sprzyjanie jego zachciankom, ale dzięki mądrości swego umysłu buduje wielkość i potęgę swoją oraz własnego ludu. Dodatkowo fenomen Fryderyka II Wielkiego polegał na tym, iż filozofia była dla niego przede wszystkim oczywistą rozrywką intelektualną. Ten myśliciel na tronie, który z łatwością sięgał zarówno po oświeceniowe idee rozumu i wiary, jak i sceptyczne koncepcje Wolffa i Hobbesa (oscylujące wokół pesymistycznej wizji człowieka) dojrzał do bycia stoikiem, dla którego celem istnienia okazało się działanie (dla spełniania społecznych obowiązków względem siebie i bliźniego). Utrzymując na swym dworze licznych filozofów, przyjaźniąc się z nimi bądź pozostając w otwartym konflikcie intelektualnym, rozprawiał także na temat sytuacji Polski. Mimo iż skrupulatnie tuszował swój udział w rozbiorach naszego kraju, to jego aktywna działalność polityczna i filozoficzna prowadzi do Stanisława Leszczyńskieg.

O ile postać Stanisława Leszczyńskiego bywa niejednoznacznie interpretowana pod względem zasług i błędów historycznych, o tyle król dla potomnych uchodzi za jednego z bardziej postępowych filozofów politycznych i społecznych wczesnego Oświecenia. Autor dzieł dotyczących utrwalenia pokoju, analizy polityki dworskiej, esejów filozoficznych o wychowaniu książąt i żon królewskich, zajmował się także szeroko pojętymi kwestiami reformy Rzeczpospolitej. Najbardziej znanym utworem królewskiego pióra jest Głos wolny, wolność ubezpieczający, ale należy także zaznaczyć, iż Stanisław Leszczyński często posługiwał się pseudonimami i pod takim kamuflażem oddawał się rozważaniu m.in. o religijności człowieka. Warto jest przypomnieć w tym miejscu, iż polskiemu władcy nie obca była filozofia św. Augustyna, przetłumaczył bowiem utwór M. Clementa Rozmowy Duszy z Panem Bogiem wybrane ze słów…, owego doktora łaski, rodem z Hippony. Zasadniczo, jeśli chodzi jednak o praktyczne zastosowanie filozofii, to należy zauważyć, iż król szczególnie zabiega o polepszenie sytuacji życiowej ludzi ubogich, ale także z naciskiem odnosi się do kwestii związanych z zagadnieniem wolności, uważając ją za jedną z podstawowych wartości przyświecających narodowi. Król nie tylko negatywnie odnosi się do zniewolenia chłopów przez panów, oczekując zmiany pańszczyzny na system czynszowy i zniesienia przywiązania chłopa do ziemi, ale traktuje wolność jako punkt wyjściowy dla poszanowania wszelkich innych praw należnych jednostce ludzkiej od instytucji państwowych. Człowiek wolny, zdaniem króla polskiego, to ten, do którego zwierzchniość państwa odnosi się sprawiedliwie. W związku z tym człowiek tylko w trzech krytycznych momentach może być pozbawiony prawa do wolności. Stanisław Leszczyński wyjaśnia to precyzyjnie, głosząc, iż wolność odbierana jest przez nieprzyjaciół, stając się niewolą, kolejno przestępcom, a ostatecznie szaleńcom, niemogącym świadomie zarządzać swoim życiem.

Kolejnym interesującym i nietuzinkowym władcą z uwielbieniem odnoszącym się do osiągnięć filozofii był Uług Bega. Samodzielny sułtan, znany był z bardzo dobrego wykształcenia, znajomości języków, talentów matematycznych oraz kierowania swych zainteresowań również ku muzyce i medycynie. Jednak  szczególną pasją „pana stepów”, wywodzącego się z dynastii Timurydów, była astronomia. To on wybudował w Samarkandzie (obecnie Uzbekistan) obserwatorium astronomiczne, czyniąc z miasta prawdziwą stolicę światowej astronomii. Ciekawostką jest, iż na cześć wybitnego władcy nazwano jedną z planetoid. Władca pozostawił po sobie liczne prace naukowe, brał udział w sporządzaniu tablic astronomicznych oraz pracował nad systemem podatkowym.

Wraz ze zmianami w kształcie zarządzania państwami i odejściem od zwierzchniej roli monarchii nie zniknęli filozofowie stojący na czele narodów. Nadal dzierżyli stery władzy, stając się politykami, rewolucjonistami, budowniczymi systemów czy wreszcie prezydentami swych państw.

W niniejszym artykule pragnę przedstawić trzech filozofów, którzy piastowali najwyższe urzędy w swych krajach, a dodatkowo brali czynny udział w kształtowaniu zagadnień naukowych. Pierwszy z nich to Tomas Garrigue Masaryk. Pierwszy i zarazem najdłużej piastujący urząd prezydent Czechosłowacji przyczynił się do jej niepodległości. Był profesorem filozofii, socjologiem i wykładowcą na Uniwersytecie w Pradze. Jednak nie to, iż w swym planie politycznym zabiegał o autonomię ziem w ramach monarchii Austro-Węgierskiej, jest z punktu widzenia Czytelnika, podążającego śladami „filozofów u steru”, najistotniejsze. Najważniejsze są poglądy filozoficzne, które  prezydent Masaryk głosił ochoczo i stanowczo. Uważał m.in., iż państwo nie jest instytucją boską, automatycznie odbierał jej status wszechwładnego i nieomylnego kontrolera życia człowieka. Masaryk, polemizując tym samym z poglądami Hegla, zdawał sobie sprawę, że państwo jest tworem słabym i doskonałym zarazem. Prezydent Czechosłowacji głosił, że ustrój demokratyczny jest swoistą dyskusją, w której należy pamiętać o tym, iż państwo, ze wszystkimi swymi wadami, jest zwyczajnie potrzebne do spokojnego i uporządkowanego życia obywateli. Dodatkowo warto przypomnieć, iż Masaryk był zwolennikiem racjonalizmu i humanizmu, a co z tym związane etyki praktycznej. Sprzeciwiał się zaś niemieckiemu idealizmowi i marksizmowi.

Drugim prezydentem-filozofem jest Sir Sarvepalli Radhakrishnan z Indii. W działalności naukowej rozwijał filozofię indyjską, ale praca nad syntezą przedmiotu nie należała do jego jedynych zainteresowań. Ten intelektualista, zajmujący w historii ważne miejsce, z prawdziwym zaangażowaniem oddawał się działaniom na rzecz zbudowania mostu łączącego kulturę filozoficzną Indii i spuściznę myślicielską Europy.

Ostatnią osobą, której droga kariery politycznej wiedzie przez nurt filozoficzny jest Juan Jose Arevalo Bermejo. Był on gwatemalskim politykiem, prezydentem, pisarzem i przede wszystkim doktorem filozofii. Zmuszony do opuszczenia swego ojczystego kraju objął katedrę filozofii na Uniwersytecie w Buenos Aires. Pisarz licznych bajek filozoficznych, m.in. Bajki o rekinie i sardynkach. Zajmował się przede wszystkim analizą „idei duchowego socjalizmu”. Praktyczne zastosowanie dla swych myśli odnalazł w podstawach koncepcji społecznej, kładąc szczególny nacisk na pedagogiczny aspekt ludzkiej osobowości.     

Trudno jest jednoznacznie potwierdzić pogląd wygłoszony przez Platona, a tyczący się w pewnym sensie niezbędności i nieomylności filozofów dzierżących z woli Boga lub narodów stery władzy. Jednak, jeśli spojrzeć w szerszy sposób na osobowości i osiągnięcia zarówno te naukowe, jak i polityczne poszczególnych myślicieli, oddających się budowaniu przyszłości swych państw, można zaryzykować tezę, iż radzili sobie lepiej od tych wszystkich, którym zasady etyczne i wiedza filozoficzna były zwyczajnie obce. Nie wiadomo naturalnie, czy bez tych atrybutów równie wprawnie podążaliby szlakami politycznymi. Bez względu na to, warto jest pochylać się nad ich życiorysami i przypominać doświadczenia, tworzące także i część filozofii.  

           Karolina Wiaczewska 

Fot.: autorskie

O autorzeAbsolwentka Wydziału Filozofii. Szukając pisarskich inspiracji, kieruje się ku człowiekowi z ciekawością i zadziwieniem. Śpiewaczka operowa. Kształciła swój głos w Polsce i Szwajcarii. Laureatka konkursu literackiego „Kryminalny Olsztyn” 2014. W 2017 roku ukazała się jej proza Kalecznicy. Wykładając na Uniwersytecie Trzeciego Wieku chce udowodnić, iż filozofia jest nauką dla każdego. Pasjonatka historii. Biega dla przyjemności. Chodzi po górach, zawsze z aparatem fotograficznym w dłoni. Jej przyjacielem jest owczarek niemiecki o imieniu Mieszko.
Strona internetowa: www.wiaczewska.pl 

[Obrazek wyróżniający nad tytułem: Tomas Masaryk. Fot.: Archiwum] 

Dodaj komentarz