W sprawie „Klapsa jako imperatywu kategorycznego” Z. Stawrowskiego [KOMENTARZ]

Profesor Zbigniew Stawrowski, filozof polityki, pracownik w Instytucie Politologii UKSW, popełnił na łamach „Rzeczpospolitej”, w dodatku „Plus Minus”, artykuł w sprawie wychowywania dzieci. Nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie teoria, że tak zwany przysłowiowy klaps jest, uwaga, wyrazem miłości i odpowiedzialności rodzicielskiej, dlatego też rodzice (przynajmniej ci, jak podkreśla w tekście, „odpowiedzialni i zdrowo myślący”) powinni bez wahania podnosić rękę na swoje dzieci; jest to i prawidłowe, i dobre, wręcz stanowi „moralny obowiązek” w zgodzie z imperatywem kategorycznym Immanuela Kanta.

Wychowanie bez klapsa jest możliwe. Fot.: Archiwum

Wychowanie bez klapsa jest możliwe. Fot.: Archiwum

Swoje rozważania filozof obwarował nie tylko kantowską filozofią – we wstępie odwołał się do XVIII-wiecznego tekstu O przestępstwach i karach (Cesare Beccarii), traktatu pedagogicznego Emil z tego samego wieku Jana Jakuba Rousseau oraz – przede wszystkim – przykładów, jak to się mówi, z życia wziętych. Mimo wielkich i znaczących nazwisk filozofowi nie udało się uniknąć logicznych błędów w toku prowadzonej argumentacji. Stawrowski oczekuje od rodziców „odpowiedzialności” i „zdrowego myślenia” (można by stąd wyprowadzić wniosek, że ci, którzy nie dają klapsa są i bezrozumni, i nieodpowiedzialni), jednak sam w wielu miejscach albo wykazał się kompletną niewiedzą, brakiem wrażliwości, trudnościami w krytycznym i logicznym myśleniu lub, co gorsza, popełnił te błędy świadomie (czyli założył, że czytelnicy „Rz” bezkrytycznie uznają teorię o klapsie za prawdę objawioną, aksjomatyczną). Tłem mojego komentarza ws. kontrowersyjnego artykułu prof. Stawrowskiego uczynię dzisiejsze zdarzenie, wymianę zdań z przypadkową i nieznaną mi osobą.

Continue reading “W sprawie „Klapsa jako imperatywu kategorycznego” Z. Stawrowskiego [KOMENTARZ]” »

Modus posiadania a modus bycia

Spieniężone życie

Temat wiodący w czerwcowym wydaniu miesięcznika Znak. Fot.: Mariusz Rakoski

Temat wiodący w czerwcowym wydaniu miesięcznika Znak. Fot.: Mariusz Rakoski/ AR[e]TE

Przysłowia są ponoć mądrością, wyrażają pewne utarte, powiedzmy, prawdy. Jedno z nich mówi: jeśli nie wiadomo o co chodzi, to idzie o pieniądze. Dzisiaj, w dobie konsumpcjonizmu, zaniku krytycznego myślenia oraz owczego pędu w kierunku bogacenia „się”, coraz częściej słyszymy o tak zwanym zjawisku finansjalizacji życia społecznego. To, co wiąże człowieka z dobrami/wartościami materialnymi, a niewątpliwie dobra te generuje pieniądz, nie jest nowym problemem we współczesnej filozofii. Erich Fromm (zm. w 1980 r.) w swojej sztandarowej pracy Mieć czy być napisał: „Ponieważ społeczeństwo, w którym żyjemy, owładnięte jest pragnieniem nabywania własności i opanowane głodem zysku, przeto rzadko udaje się nam dostrzec świadectwo egzystencjalnego modus bycia, a większość ludzi postrzega modus posiadania jako najbardziej naturalny sposób urzeczywistnienia egzystencji czy też wręcz jako jedyny akceptowalny sposób życia”[1]. Jednak nie sam konflikt między modusem bycia a modusem posiadania jest punktem wyjściowym rozważań w najnowszym wydaniu miesięcznika „Znak” – autorzy, m.in. Beata Chomątkowska w artykule Życie pod kreską oraz Wiesław Gumuła w eseju Zjawisko finansjalizacji, podejmują kwestię pieniądza, który warunkuje relacje międzyludzkie. A jeśli relacje międzyludzkie, to na horyzoncie muszą pojawić się takie kwestie, jak: odpowiedzialność, wolność/zniewolenie czy zobowiązania wobec innych. Mimo że Gabriel Marcel (zm. 1973) nie pojawia się w przywołanych opracowaniach, to jego próba wniknięcia w tajemnicę bytu (francuski myśliciel reprezentuje tak zwany nurt egzystencjalizmu chrześcijańskiego) wyrażona w Być czy mieć najlepiej oddaje zakres problematyki Spieniężonego życia. Marcel bowiem pisze: „Nie mam prawa podejmować zobowiązania, którego materialnie nie będę mógł dotrzymać (czy raczej o którym powinien bym wiedzieć, będąc całkowicie szczerym, że go nie będę mógł dotrzymać). Lekkomyślność”[2]. W przywołanym kontekście wyłaniają się pytania, które czytamy we wstępie miesięcznika: Jak zmienił się świat poprzez powszechną finansalizację życia? Dlaczego dług to coś więcej niż kredyt? Co tak naprawdę jesteśmy sobie winni?

Continue reading “Modus posiadania a modus bycia” »

HFPC ws. gryfickich rekolekcji

Helsińska Fundacja Praw Człowieka wystąpiła z prośbą do Kuratora Oświaty w Szczecinie (Marii Boreckiej) o wyjaśnienie „sensacyjnych” rekolekcji w Gryficach (zachodniopomorskie).

Rekolecje w Gryficach miały zbliżyć młodzież do Boga. Fot.: Archiwum

Rekolecje w Gryficach miały zbliżyć młodzież do Boga. Fot.: Archiwum

Elżbieta Czyż, prezes zarządu HFPC, socjolog i pedagog, autorka wielu publikacji z zakresu praw dziecka, w piśmie skierowanym do kuratorium pyta, „[…] czy sprawa została wnikliwie wyjaśniona, czy osoba/y odpowiedzialne za narażenie zdrowia dzieci poniosły konsekwencje i jakie działania podjęto, by zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości”[1].

Autorka listu argumentuje, „[…] że w publicznej szkole, zgodnie z obowiązującymi przepisami, uczniowie za zgodą rodziców mogą brać udział w rekolekcjach, jednak nie może to oznaczać przyzwolenia na praktyki  zagrażające zdrowiu psychicznemu i fizycznemu dzieci”[2].

Przypomnijmy. W pierwszej połowie marca br. w Gryficach (20-tysięczne miasteczko na Pomorzu Zachodnim) odbyły się rekolekcje dla szkół ponadpodstawowych w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 4. Jak relacjonują lokalne oraz zagraniczne media (o sprawie napisał brytyjski tabloid „Daily Mail” oraz amerykański „The New American”) podczas spotkania z młodymi ludźmi organizatorzy – Nowa Szkoła Ewangelizacji – przeprowadzili na wybranych uczniach parapsychologiczny eksperyment. Tabloidy okrzyknęły wydarzenie „egzorcyzmami” i „czarami”, by z uczniów wypędzić nieczyste moce. To, co kolorowa prasa określiła „egzorcyzmami”, było w istocie tak zwanym Odpoczynkiem w Duchu, charyzmatyczną i nieznaną powszechnie w tradycji Kościoła rzymskokatolickiego modlitwą wstawienniczą. Niezależnie od nazewnictwa i charakteru spotkania (z pewnością nie były to przywołane egzorcyzmy, choć – jeśli przyjrzeć się dostępnym fotografiom oraz praktykom – mogą przywoływać na myśl najgorsze skojarzenia) uczniowie podczas modlitwy (ksiądz kładł na głowie uczniów ręce i wypowiadał: „Duchu Święty, przyjdź, Duchu Święty, przyjdź”) tracili, powiedzmy, kontakt z rzeczywistością i mdleli. Prowadzący zakazał, aby leżącym na podłodze, i, według relacji uczniów, krzyczącym panicznym głosem młodym ludziom udzielania pomocy, ponieważ w tym momencie wstępuje w nich Duch Święty.

Continue reading “HFPC ws. gryfickich rekolekcji” »

Hans Rudolf Giger (1940-2014). Najmoroczniejsze wizje artysty

Hans Rudolf Giger (1940-2014). Fot.: Wikimedia Commons

Hans Rudolf Giger (1940-2014). Fot.: Wikimedia Commons

Tekst: Mariusz Rakoski

Hans Rudolf Giger, uznawany za jednego z najwybitniejszych artystów XXI wieku, zmarł 12 maja br. w wyniku odniesionych obrażeń po upadku ze schodów. Szwajcarski malarz i rzeźbiarz był autorem tytułowego „Obcego” w reż. Ridleya Scotta, za którego w 1980 r. otrzymał Oscara w kategorii najlepsze efekty wizualne. Dorobek artystyczny H R Gigera teoretycy sztuki określają realizmem fantastycznym oraz surrealizmem. Nazywany Hieronimem Boschem i Pieterem Brueglem naszej epoki, sam twórca za swoich życiowych inspiratorów uważał Salvadora Dalego oraz Ernesta Fuchsa.

– Jak to możliwe, że ojciec, który nie ma wielkiego pojęcia o sztuce, spłodził artystę. To jest tajemnica – pytał sam siebie ojciec Gigera w filmie dokumentalnym Objawienie (2009) w reż. Davida N. Jahna. Artysta urodził się w 1940 roku w Chur. Studiował w Zurychu w Szkole Sztuki Użytkowej na wydziale projektowania wnętrz oraz projektowania przemysłowego. Już od najmłodszych lat syn Hansa i Melly Gigerów dał się poznać jako dziecko o nieprzeciętnych i nietypowych zainteresowaniach. W przeciwieństwie do swoich rówieśników ubierał się na czarno, a w swoim pokoju, który nie posiadał okien, samodzielnie konstruował zabawki w formie ludzkich szkieletów. Niewątpliwie symbolicznym momentem w życiu młodego Hansa był prezent od ojca-aptekarza, od którego otrzymał czaszkę. Oryginalny prezent w dużym stopniu ukształtował wyobraźnię przyszłego artysty – z jednej strony czaszka odsyła do spraw ostatecznych, do tego, co przerażające i mroczne, z drugiej strony to forma organiczna. Ludzka cielesność, a właściwie seksualność, mroczne zakamarki człowieczeństwa oraz niepokojące wizje mechanicznej przyszłości to triada zainteresowań szwajcarskiego autora ksenomorfa (humanoidalna postać obcych, kosmitów).

Continue reading “Hans Rudolf Giger (1940-2014). Najmoroczniejsze wizje artysty” »