Puls poezji w Czechowicach-Dziedzicach [RELACJA]

4. FESTIWAL POEZJI SŁOWIAŃSKIEJ CZECHOWICE-DZIEDZICE 2016

4. Festiwal Poezji Słowiańskiej. Fot.: David Grajek

4. Festiwal Poezji Słowiańskiej. Fot.: David Grajek

Z każdą edycją Festiwalu Poezji Słowiańskiej coraz wyraźniej widać (i słychać) jego progresję. Żywy festiwalowy organizm pulsuje, tłocząc poetycką krew coraz intensywniej. I choć jego liryczny głos nie objawił odkrywczej formy, w pałacowym salonie Kotulińskich zabrzmiał pociągająco, dostarczając duchowych (i estetycznych) przeżyć. Tak to właśnie z poezją jest, że – przy odpowiednim nastawieniu – emanować potrafi w każdych warunkach. Równie dobrze czuć się może na ulicy, w metrze, w przedziale pociągu, jak i w bibliotece czy domowym zaciszu. A od święta – jak teraz – nawet w warunkach dostojnych, nacechowanych wykwintną odświętnością.

Organizator kolejnej już edycji festiwalu – Ryszard Grajek – miał własny pomysł na przygotowanie wydarzenia. Uroczyste otwarcie festiwalu nastąpiło w czechowickim Miejskim Domu Kultury. Teatr Muzyczny Movimento, kierowany przez Barbarę Bielaczyc, wystawił  spektakl poetycko-muzyczny Wojciecha Młynarskiego i Macieja Małeckiego „Cień”. W tytułowej roli ujrzeliśmy Ewelinę Stanclik. Rolę uczonego zagrał Piotr Maga. W przerwie – okolicznościowa wystawa projektu Poemformance; prace Beksińskiego połączono z wierszami Piotra Zemanka (laureata wielu ogólnopolskich konkursów poetyckich).

Niebanalne przestrzenie wnętrz festiwalowych zmagań dobrze służyły poetyckiemu słowu. Poeci prezentowali swe utwory w MDK w Czechowicach-Dziedzicach i w Pałacu Kotulińskich. A w kuluarach trwała wymiana poglądów, nawiązywały się nowe kontakty i odnawiały wcześniejsze. Atmosfera podniosłości (sprzężona ze specyficznym towarzyskim „luzem”) udzieliła się prawie wszystkim.

Continue reading “Puls poezji w Czechowicach-Dziedzicach [RELACJA]” »

Ewa Witke o „Tupaniu” [KOMENTARZ]

Łańcuch reakcji

Gdyby odebrano czułość, to jakby rękom odjąć palce, które pielęgnują miłość.

Dudzińska Ł., Tupanie. ze sobą po drodze, Wydaw. Grupa Literyczna na Krechę, Fundacja Centrum Rozwoju Kultury i Edukacji, t. 8, Poznań 2016, s. 70.

Dudzińska Ł., Tupanie. ze sobą po drodze, Wydaw. Grupa Literyczna na Krechę, Fundacja Centrum Rozwoju Kultury i Edukacji, t. 8, Poznań 2016, s. 70.

Tupanie. ze sobą po drodze – nowy tomik Łucji Dudzińskiej – może stać się inspiracją do napisania sztuki o czułości (w podkasanej podmuchem makowej spódnicy) i rozkoszy, która (będzie udawać, że jest tu przypadkiem a Bóg jej nie stworzył). Julia, główna bohaterka tych wierszy, postać stworzona przez autorkę, oddaje się i poddaje czułości, a on lubi patrzeć, jak ona szuka własnej woli, zrzuca skórę…

Julia od dzieciństwa do starości, poprzez macierzyństwo i śmierć bliskich, doświadcza pospolitych uczuć – bólu i cierpienia, ale tylko we właściwy sobie sposób je wyraża. Tak samo inaczej każdy z nas przeżywa miłość, ale nie każdy potrafi pięknie o niej opowiedzieć. Łucja potrafi.

Najbardziej porusza nas w nostalgicznej opowieści, jaką jest czułość u schyłku życia, która rozwierca, jak kościsty palec starca, kiedy wskazuje upragnioną rzecz…Czułość łączy, wiąże, ale też potrafi więzić w nachalnej gorączce dobrobytu. Zahartowani na wskroś czułością nie doświadczą zaskoczenia podarunkiem, jaki niesie czułość niespodziewana, której zadziwiająca wielkość (rzadkość) w konsekwencji może okazać się dla nich zbyt powszechna. To żadna przyjemność, tylko ciężar dla miękkich kolan i słabego karku, przywykłych do nadgorliwości. W takim wypadku czułość dewaluuje się, mając przyzwolenie na bezsensowny nadmiar. Potrafi lenić się w wiecznej chwale, gasić iskrę, od której miłość się zaczyna, przez rytuał codzienność doszczętnie spalić. Czasem długo odrasta lub dorasta i samą siebie potrafi odłożyć na bliżej nieokreślone jutro. Ale nigdy nie jest dla niej za późno, by rozżarzyć i zaskoczyć na nowo wysokim płomieniem.

Continue reading “Ewa Witke o „Tupaniu” [KOMENTARZ]” »

Ewa Witke o „Mullaghmore”: „Szczere refleksje, w których wszystko biegnie nam naprzeciw. I wszystkiemu wbrew”

„Mullaghmore” Małgorzaty Południak

jest czymś więcej niż snem, w którym rozbiera się z ciemnych błękitów

Poeta ma zazwyczaj dwa światy: realny, w którym przykleja kartki na lodówkę, wyciąga pranie z pralki, szuka złotówki, by wejść do marketu; i drugi – wewnętrzny. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak. Artysta łączy obie rzeczywistości w jeden świat i nieustannie go poprawia, bo przecież ciągle nie jest idealny. Jego „winą jest już samo istnienie – synonim cierpienia” (A. Schopenhauer). To przecież prawda ogólna i „bezcelowe są wysiłki zmierzające do jego naprawy, a filozofowie głoszący idee postępu prowadzą myśli na manowce” (J. Garewicz). Skoro już nie naprawimy świata, to mówmy o tym, co go niszczy.

Małgorzta Południak – blogerka, redaktorka sZAFy, felietonistka eleWatora. Autorka tomików: „Czekając na Malinę” (2012), „Liczby nieparzyste” (2014), „Mullaghmore” (2016). Fot.: Archiwum autorki

Małgorzta Południak – blogerka, redaktorka sZAFy, felietonistka eleWatora. Autorka tomików: „Czekając na Malinę” (2012), „Liczby nieparzyste” (2014), „Mullaghmore” (2016). Fot.: Archiwum autorki

Continue reading “Ewa Witke o „Mullaghmore”: „Szczere refleksje, w których wszystko biegnie nam naprzeciw. I wszystkiemu wbrew”” »

Uczniowie w Gryficach: Jak nie czytamy, jak czytamy! Wieczór autorski [INFOKOMENTARZ]

O tym, że w Polsce (prawie) nie czyta się książek, mówi się coraz częściej i bardziej zdecydowanie: jednak „prawie” robi tutaj znaczącą różnicę.

Ulotne. Uchwycone. Wieczór autorski uczniów Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Czesława Miłosza w Gryficach. Fot.: Mariusz Rakoski/AR[e]TE

Ulotne. Uchwycone. Wieczór autorski uczniów Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Czesława Miłosza w Gryficach. Fot.: Mariusz Rakoski/AR[e]TE

Ludzie sięgali, sięgają i będą sięgać po książki niezależnie od kulturowego paradygmatu dominującego w kulturze (mówi się o tak zwanych czytelnikach intensywnych, którzy czytają minimum 7 książek w roku). Właściwie książka jest nieunikniona – jeśli nawyku czytania (kultury czytelniczej) nie wyniesiemy z domu rodzinnego, to taki odruch nabywamy – przynajmniej powinniśmy – w szkole (już na pierwszym etapie edukacyjnym). Ostatni sondaż o stanie polskiego czytelnictwa (już wcześniej szeroko przez nas analizowany i komentowany) nie pozostawia złudzeń – Polacy czytają coraz mniej. Według badania Biblioteki Narodowej w ub. r. tylko 37% Polaków – to optymistyczna wersja – przeczytało jedną książkę (to najniższy wynik w wolnej, pokomunistycznej Polsce). Wyniki BN powinny również szczególnie zainteresować tych (w dużym uogólnieniu), którzy częściowo są odpowiedzialni za zaszczepianie pasji czytelniczych wśród dzieci i młodzieży (tak zwana grupa czytających). Okazuje się bowiem, że: jeszcze w 2000 roku, jak czytamy w raporcie, lekturę deklarowało 84% respondentów w wieku 15-19 lat. Odsetek ten spadł w 2015 roku do… 50%. Wobec tak drastycznych wyników każda inicjatywa wspierająca czytanie książek (czy to prozy, czy poezji) jest dzisiaj – nie będzie to wyolbrzymienie – na wagę złota. W mediach możemy (o ironio, bowiem to rozwój mass mediów jest współodpowiedzialny za zarzynanie humanistyki) od czasu do czasu przeczytać wzmianki o tak ważnych świętach i akcjach społecznościowych, jak: Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich (zawsze w pierwszy czwartek marca), Światowy Dzień Poezji (21 marca) czy „5 minut dla książki” (w kwietniu). Każda akcja promująca (żeby nie powiedzieć, że ratująca ludzkość przed intelektualną zapaścią) kulturę czytania i wspomagająca intelektualny (duchowy, jak to woli) samorozwój staje się – szczególnie dzisiaj, w epoce for fun and profit – prometejskim poświęceniem i  wyrazem troski o kondycję moralną człowieka, który powinien (dla swojego i ogółu dobra) nabyć umiejętności odróżniania fałszu od prawdy. Z podobną troską kierują się – i z pewnością nie jest to jeden punkt na mapie Polski – uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Czesława Miłosza w Gryficach (zachodniopomorskie). Społeczność szkolna opuściła mury placówki i włączyła się nie tylko do ogólnopolskiej akcji „Jak nie czytam, jak czytam” (zakończonej wielkim sukcesem: przedsięwzięcie zgromadziło 1000 czytelników na miejskim placu). Zorganizowała również (16 czerwca br.) spotkanie z wierszami oraz prozą swoich uczniów i absolwentów w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gryficach.

Continue reading “Uczniowie w Gryficach: Jak nie czytamy, jak czytamy! Wieczór autorski [INFOKOMENTARZ]” »