Wszystkie wpisy, których autorem jest Mariusz Rakoski

Mariusz Rakoski, polonista, etyk, dziennikarz.

Nić porozumienia – między coachingiem a twardym piórem

Spośród mrowia mniej i więcej adekwatnych definicji, idąc za myślą Einsteina, sformułujmy coś prostego, lecz nie prostackiego. Uznajmy zatem coaching za proces doskonalenia swoich kompetencji, swoich mocnych stron, a przez to swojego „ja”.

„Wszystko, co można pomyśleć, można też powiedzieć, a czego nie można pomyśleć, o tym należy milczeć” – napisał niegdyś gigant myśli analitycznej, Ludwig Wittgenstein; i jest to, paradoksalnie, nemezis dzisiejszego paradygmatu coachingu. Kwestia przekazu, proponowana przez austriackiego logika, uwypukla istotne kwestie metodologiczne, które stają ością w gardle środowiskom akademickim. Mowa o rozmytej metodologii, o niejakiej metanauce i jej metajęzyku, wreszcie o coachu dobrym na wszystko. Odczuwalny dysonans między wspomnianym środowiskiem twardego pióra a środowiskiem wszelkiej maści trenerów można, z dowcipnym mrugnięciem oka, sprowadzić do zarzutu tych pierwszych, że bez znajomości założeń Traktatu o dobrej robocie Kotarbińskiego nie ma mowy o szacunku dla coacha. Jest w tym jednak przebiegły chichot historii. Jeśli dociekliwy czytelnik cofnie się do czasów jednego z ojców współczesnej teorii nauk, Augusta Comte’a, ba, nawet do samego Arystotelesa, wtedy odkryje, że żadna systematyzacja nauk nie rozwijała się płynnie, lecz najpierw musiało nastąpić zderzenie paradygmatów na miarę przewrotu kopernikańskiego.

Continue reading “Nić porozumienia – między coachingiem a twardym piórem” »

Z podróży do Szczecina [MAŁY REPORTAŻ]

Dworzec Kołobrzeg – Karnawał – Prosektorium

To był spontaniczny wyjazd, decyzja podjęta w ciągu kilku minut. Krótka wymiana wiadomości na mesendżerze, biegiem do bankomatu i kasy PKP w Kołobrzegu. Na dworcu sezonowy tłum. Nie tylko seniorzy wracający, w większości, na Dolny Śląsk z pobytów sanatoryjnych w uzdrowiskowej miejscowości, ale także młodzi i – rzecz jasna – piękni. One w pełnej krasie, w większości szczupłe, opalone (ciut lub więcej w kapsule słonecznej, bo przecież nad Bałtykiem czasami słońce, czasami deszcz, więcej jednak tego drugiego), włosy wyprostowane, z telefonami w ręku i torebkami (ubrane szykownie, trudno opisać i nazwać rzecz po imieniu, bo na modzie się nie znam, ale – proszę wierzyć – dobrze to wygląda). Ale i mężczyźni dotrzymują kroku i nie ustępują w letnich trendach mody, w szczególności ci zagraniczni, z Danii, ze Szwecji, ze Skandynawii w ogóle. Ubrani w sportowe buty, stopki, spodenki i t-shirty bez rękawów, uwydatniające ogólną muskulaturę. Czapeczki, okulary przeciwsłoneczne i, co oczywiste, smartfony w rękach, i nie widać – jak chce tego Jean Twenge, amerykański psycholog – żeby współczesna elektronika miała tych ludzi pchnąć pod nadjeżdżający pociąg; są pewni siebie, może trochę za głośni, może ktoś z nich zgubił mózg lub zostawił go na pierwszym etapie edukacyjnym, ale nie widzę żadnego użytkownika telefonu komórkowego, który budziłby moje podejrzenia (obawy!), że jest w głębokiej depresji i nie dostrzega sensu życia. Może to tylko zasłona dymna, może zachłyśnięcie się faustowskim chwilo trwaj, jesteś piękna!, może mistrzowskie odgrywanie roli w epoce for fun and profit, może… ale nie czas i miejsce na tak zawiły strumień myśli.

Continue reading “Z podróży do Szczecina [MAŁY REPORTAŻ]” »

Szymon Hołownia: „W biednych jest Chrystus. To adres Pana Boga”

Szymon Hołownia, publicysta, pisarz, w szerszych kołach znany przede wszystkim z ciętej riposty i ironicznego komentarza w telewizyjnym talent show „Mam talent”, wyruszył w misyjne tournee po województwie zachodniopomorskim. W lutym br. roku wystąpił dla publiczności szczecińskiej. Kilka miesięcy później, 22 czerwca, spotkał się z mieszkańcami Gryfic i Trzebiatowa. Dziennikarz nie tylko promował swoją najnowszą książkę Instrukcję obsługi solniczki (zbiór felietonów z „Tygodnika Powszechnego”): „Moim celem jest przywracanie nadziei w czasach beznadziei” – powiedział w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zbigniewa Załuskiego w Gryficach.

Continue reading “Szymon Hołownia: „W biednych jest Chrystus. To adres Pana Boga”” »

W walce z ociepleniem klimatu w mroźnych wodach arktycznych. Poznajcie Lewisa Pugha

Lewisa Pugha, zwanego „człowiekiem niedźwiedziem”, trudno zaszufladkować. Były komandos, prawnik, a przede wszystkim podróżnik i aktywista, który walczy z globalnym ociepleniem. Swoimi wyczynami, pływaniem w lodowatych wodach Oceanu Arktycznego, stara się zwrócić uwagę światowych przywódców na klimatyczne zmiany widoczne gołym okiem na biegunie północnym. I mu się to udaje.

Z kwestiami związanymi z ochroną przyrody został zainspirowany przez własnego ojca, Gordona Pugha, admirała Marynarki Królewskiej, który w każdej wolnej chwili zabierał syna do parku narodowego. To on pokazał mu kruchość świata i opowiadał o wielkich odkryciach. Lewis przyznaje, że jego ojciec był uzdolnionym gawędziarzem: „Jedną z opowieści, których słuchałem jako młody chłopiec, była ta o pierwszym brytyjskim teście bomby atomowej. Był tam i widział jak wybucha. Powiedział, że eksplozja była tak głośna, a światło tak ostre, że musiał zasłaniać twarz rękami, aby chronić oczy […]. Wiem, że oglądanie wybuchu bomby atomowej, miało duży wpływ na mojego ojca”[1].

Continue reading “W walce z ociepleniem klimatu w mroźnych wodach arktycznych. Poznajcie Lewisa Pugha” »