Antykonsumpcyjny manifest w Szczecinie [WIDEO]

Centrum handlowe Kaskada w Szczecinie. Przed wejściem ustawia się młody mężczyzna. Staje na skrzynce i zaczyna się rozbierać. Po każdej zdjętej rzeczy mówi, że to jest moja kurtka, koszulka, moje spodnie, skarpety i bokserki. Mieszkańcy zerkają z pobłażliwością lub brakiem jakiegokolwiek zainteresowania. Śpieszą się – przecież – do centrum handlowego. „Wariat” – myślą.

Chłopak po wygłoszeniu krótkich zdań, szybko ubiera się z powrotem. Dokonało się, no i pogodna nie sprzyja paradowaniu w samych bokserkach. „Jakiś chory” – słyszę. „Krótkowzroczni” – myślę. Ten kilkunastoletni „wariat” to Andrzej Mara, student I roku Akademii Sztuk w Szczecinie, a niecodzienne wystąpienie to forma zaliczeniowej pracy.

– Nie chciałem tylko poświecić tyłkiem. Chciałem zamanifestować oddzielenie przedmiotów od ciała. To, że żyjemy w czasach, w których naszą osobowością są nasze przedmioty, a nie ciała[1] – powiedział autor manifestu. Dodał, że nie miał zamiaru zdejmować bokserek, ale został sprowokowany przez przechodnia, który krzyknął, by je zdjął. W końcu też rzecz.

Pomysł na zaliczenie przedmiotu w formie manifestu wyszedł od prof. Roberta Knutha, który swojemu studentowi za ideę antykonsumpcyjnego protestu wstawił ocenę bardzo dobrą. Pracę A. Mary określił „delikatną i poetycką”, dodał, w wypowiedzi dla Radia Szczecin, że każdy z nas ma prawo opowiedzieć się bez cenzury.

To, co dla jednych jest artystycznym manifestem, innych mogło oburzyć. Za nieobyczajne zachowanie w miejscach publicznych można otrzymać mandat w wysokości 500 zł. Nikt jednak z przechodniów się nie poskarżył.

Odważna praca została nagrana, zmontowana i opublikowana pod tytułem Manifesto na YouTube. Film poprzedza wprowadzenie w języku angielskim, właściwa intencja występu: „Nasze rzeczy są rdzeniem osobowości. Bez nich jesteśmy niczym więcej, jak pustymi ciałami”.

Ile w pracy studenta żywego performance i sztuki, a ile striptizu pozostawiamy ocenie naszych czytelników. Zdarzenie jednak niecodzienne. Miejmy nadzieję, że wśród maszerujących do świątyni Konsumpcjonizmu znalazły się osoby, które na widok manifestującego młodzieńca choćby przez chwilę pomyślały o hierarchii wartości we współczesnym świecie. „Celem naszego życia nie powinno być posiadanie bogactw, lecz bogactwo życia” – pisał Erich Fromm w eseju Mieć czy być?

Mariusz Rakoski

 

[1][1] Łukaszek A., Wszedł na skrzynkę i się rozebrał, www.radioszczecin.pl [dostęp z 31.01.2015]

Dodaj komentarz