Analiza i interpretacja filmu „American Psycho”. Portret seryjnego mordercy

American Psycho, reż. Mary Harron, USA 2000. Fot.: Archiwum

Film pod tytułem American Psycho stanowi arcydzieło pod względem gatunku, jakim jest thriller psychologiczny. Jest to historia nie, jakby mogło się wydawać na początku, seryjnego mordercy, ale jego psychiki, o czym zresztą widz dowiaduje się na samym końcu filmu. Zakończenie okazuje się dla odbiorcy bardzo dużym zaskoczeniem. Mary Harron zwodzi nas co do roli głównego bohatera. Pomimo faktu, że bohater okazuje się nie być tym, kim go widzimy w poszczególnych scenach, jego postać we współczesnej popkulturze jest kojarzona jako jeden z najbardziej charakterystycznych fikcyjnych morderców.

Główny bohater, Partick Bateman (w tej roli Christian Bale), jest dwudziestosiedmioletnim biznesmenem, synem właściciela firmy Pierce&Pierce funkcjonującej przy Wall Street. To z jego punktu widzenia przedstawione są wszystkie wydarzenia mające miejsce w filmie. Odbiorca ufa zatem, że wszystkie sytuacje są jak najbardziej wiarygodne, że nie zostanie oszukany i, co najwyżej, będą one ukazane w sposób subiektywny. Pierwszoosobowa narracja implikuje fakt, że nie ma w American Psycho żadnej sceny, w której nie byłoby Batemana. Widz często ma wgląd w psychikę i myśli bohatera, w jego przeżywanie zdarzeń. Sytuacje te mają dwie możliwości funkcjonowania w filmie: słyszymy myśli Patricka lub też wypowiada je on na głos. Szczególnie ciekawa jest druga opcja: Bateman często mówi innym o swojej niepohamowanej żądzy mordowania, jednak pozostałe osoby ignorują tę okoliczność. Widać to już w początkowej scenie, która ma miejsce w klubie, kiedy mówi on do barmanki „Chcę cię zadźgać i taplać się w twojej krwi”. Zignorowanie tej kwestii widz może tłumaczyć sobie dwojako: jest głośno, wobec czego kobieta nie słyszy słów klienta, ale, po obejrzeniu całego filmu, może dojść do wniosku, że jest to tylko wyobrażenie Patricka. Takich sytuacji jest w American Psycho wiele, nikt nie zwraca uwagi na kwestie dotyczące niecodziennego hobby bohatera. Dopiero w scenie końcowej filmu widz dowiaduje się, że został oszukany. Wszystkie wydarzenia, których był świadkiem, stanowiły tylko projekcję myśli Patricka Batemana. I tutaj nasuwa się główny problem: które z sytuacji rozgrywanych na oczach odbiorcy, miały miejsce naprawdę, a które są wymysłem głównego bohatera? Jak daleko mógł się posunąć w swojej fantazji? Rozgraniczenie planu rzeczywistego i sfery pragnień Batemana jest najtrudniejszym zadaniem, jakie stoi przed widzem i wymaga dokładnej analizy świata przedstawionego w filmie. Co do większości bohaterów, widz nie ma wątpliwości, że istnieją oni naprawdę i są częścią świata przedstawionego American Psycho. Postaci te stanowią głównie panoramę pracowników firmy Pierce&Pierce. Zarówno Bateman, jak i jego znajomi, są osobami rozmiłowanymi w przepychu i luksusie oraz pnącymi się na szczeblach kariery. Charakterystyczny dla nich jest kult drogich markowych przedmiotów, w których gromadzeniu się prześcigają. Symbolem i kwintesencją tego luksusu staje się w filmie prestiżowa restauracja Dorsia, o której wielokrotnie jest mowa, a której jednocześnie nie udało się nikomu odwiedzić. Dla Patricka rywalizacja z kolegami z pracy pod względem życia w większym zbytku staje się wręcz obsesją. Świetnie ukazuje to scena, podczas której pracownicy chwalą się między sobą swoimi wizytówkami, które w rzeczywistości niczym się od siebie nie różnią poza czcionką i fakturą. Znamienne jest również to, w jakich sytuacjach przedstawiani są pracownicy firmy. Najczęściej pokazywani są oni podczas spędzania wolnego czasu, w restauracjach, klubach, bożonarodzeniowym przyjęciu. Jednak w większości przypadków ich rozmowy schodzą na tematy zawodowe. Jeżeli pokazywani są w pracy, to nikt z nich nie pracuje. Bateman zajmuje się w niej słuchaniem muzyki, pogawędkami ze znajomymi lub oglądaniem czasopism pornograficznych. Wszyscy bohaterowie ze świata yuppie wydają się w ogóle od siebie nie różnić. Mężczyźni noszę takie same okulary, każdy z nich przedstawiony jest w garniturze i z idealnie uczesanymi włosami. Tak samo jest z kobietami: jeżeli jakaś jest ukazana w filmie, to prawie we wszystkich przypadkach jest ona elegancko ubraną i zgrabną blondynką. Charakterystyczny jest również stosunek mężczyzn do przedstawicielek płci przeciwnej, które uważają po prostu za głupie lub nie wierzą w to, że uroda może iść w parze z inteligencją. Film ukazuje zatem społeczność młodych nowojorskich dorobkiewiczów, i właśnie w takim świetle staje się pewnego rodzaju satyrą, szyderstwem z przesadnie konsumpcyjnego stylu życia.

Poza postaciami z firmy Pierce&Pierce, w filmie mamy do czynienia z marginesem społecznym, który reprezentują postaci bezdomnego i dwóch prostytutek. Z jednej strony zatem mamy świat pełen przepychu i zbytku, pięknych kobiet i mężczyzn, którzy zawsze zdają się dostawać to, czego chcą, z drugiej zaś świat skrajnej nędzy i upodlenia człowieka. Warto zauważyć, że prawie wszystko w American Psycho jest ze sobą skontrastowane, począwszy od elementów świata przedstawionego, skończywszy na następujących po sobie obrazach. W jednej scenie mamy do czynienia z sytuacją zabójstwa bezdomnego, a już w następnej kamera ukazuje relaksujący zabieg kosmetyczny, jakiemu poddaje się bohater.

Patrick Bateman jawi się widzowi jako postać niezwykle interesująca. Młody, przystojny biznesmen, syn właściciela dobrze prosperującej firmy ma wiele twarzy. Ma piękną narzeczoną, dobrą posadę, piękne mieszkanie, pasjonuje się muzyką. Wydaje się, że niczego mu w życiu nie brakuje. To, co charakteryzuje tę postać to przesadna dbałość o wygląd i czystość otoczenia, w którym egzystuje. Scena, podczas której bierze prysznic idealnie obrazuje osobowość Batemana pod tym względem, a jednocześnie ukazuje jego obsesję na punkcie własnego wyglądu. Dbanie o aparycję przedstawione jest w wielu scenach w filmie: odwiedzanie kosmetyczki, wizyty na solarium. Również podczas sceny uprawiania seksu z prostytutkami uwydatniony jest jego przesadny narcyzm. Znamienne jest też to, jak Bateman sam siebie charakteryzuje. Mówi, że posiada wszystkie atrybuty człowieka, które sprowadzają się do fizycznych aspektów, jednak pozbawiony jest emocji, zdolny do odczuwania tylko chciwości i obrzydzenia. Wstręt i pogarda do świata przejawia się w jego niechęci do bycia dotykanym przez kogokolwiek. Moment wypowiedzenia kwestii o swoim stosunku do świata, o swojej żądzy mordowania i bycia bliskości obłędu wydaje się nie współgrać z sytuacją, w której jest wypowiadana. Relaksowanie się podczas zabiegów kosmetycznych, delikatna muzyka niesie ze sobą spokojny nastrój, który kontrastuje z myślami Patricka. Różnica między tym, co widz ogląda na ekranie, a tym, co myśli lub mówi bohater daje się obserwować w filmie bardzo często. Sytuacja, w której Bateman z pasją mówi o muzyce, a jednocześnie dokonuje zabójstwa na Allenie, gdzie tło stanowi energiczna piosenka Hit to be a square, zdaje się być wręcz absurdalna. Widz nie zostaje wtajemniczony, w to, co stało się przyczyną pragnienia dokonywania zabójstw. Można wnioskować, że to świat, w którym żyje Patrick jest wszystkiemu winny. Jego wzajemne relacje z pozostałymi pracownikami oparte są przede wszystkim na ciągłej rywalizacji, wyścigu szczurów, co mogło doprowadzić do zaburzeń psychicznych bohatera. Nikt bowiem, kto oglądał film nie zaprzeczy, że postać wykreowana przez Christiana Bale’a nie jest przy zdrowych zmysłach. Jednak jego obłęd można określić jako dwupoziomowy: pierwszą płaszczyzną byłby morderczy szał, jakim jest owładnięty Patrick, natomiast drugi to jego niemożność rozróżnienia tego, co dzieje się tylko w jego głowie, a co w rzeczywistości. Warto także zwrócić uwagę na inne zainteresowania Batemana. Są nimi filmy. Kiedy kamera pokazuje go nam podczas samotnego pobytu w mieszkaniu, zawsze w tle możemy zobaczyć telewizor. Najczęściej są to horrory (widać fragment Teksańskiej masakry piłą mechaniczną) oraz filmy pornograficzne. Sam bohater nagrywa swoje zbrodnie (zwierza się z tego swojemu prawnikowi) oraz stosunek z prostytutkami. Również częstą wymówką, jakiej używa jest konieczność oddania filmu do wypożyczalni. Biorąc pod uwagę tę kwestię, można pokusić się o stwierdzenie, że wszystkie wymyślone zbrodnie są skutkiem fabularyzowania przez niego swojego życia.

Kadry z filmu American Psycho. Fot.: Archiwum/Internet

Najwięcej wątpliwości nastręcza osoba detektywa, Donalda Kimballa (w tej roli Willem Dafoe). Widz, który już wie, że zabójstwa są tylko wymysłem głównego bohatera, musi rozstrzygnąć, czy detektyw również należy do sfery jego fantazji. Zanim dowiadujemy się, że morderstwa, jakich dopuścił się Bateman, są wytworem jego wyobraźni, detektyw wydaje się być jak najbardziej „pożądaną” postacią w filmie. W związku z jego pojawieniem się, główną myślą, jaka zaprząta myśl widza, jest to, czy Donaldowi uda się wyjaśnić, że to Patrick jest odpowiedzialny za zniknięcie Paula Allena (Jared Leto). Jednak z każdą kolejną sceną, w której się pojawia, wzbudza coraz większe wątpliwości. Przy kolejnych rozmowach z głównym bohaterem, zdaje się mieć za dużą wiedzę o jego życiu, wykazuje się znajomością faktów, których nie mógłby zweryfikować. Ukazuje to dialog podczas trzeciego spotkania z Batemanem: wie on, że w dniu zaginięcia Allena, Patrick na przykład nie jadł sorbetu. Również wyciągnięcie przez niego płyty Huey Lewisa & The News (tej samej, z której muzykę puścił Bateman Paulowi) podczas drugiego spotkania w biurze głównego bohatera zdaje się być zbyt daleko idącym zbiegiem okoliczności. Jeżeli zniknięcie Allena nie miało w rzeczywistości miejsca, to kim jest ów tajemniczy detektyw? Może być on projekcją podświadomości Batemana lub być po prostu ucieleśnieniem jego utajonych wyrzutów sumienia.

Czasoprzestrzeń w American Psycho jest jasno określona. Widz wie, że akcja toczy się mniej więcej w drugiej połowie lat osiemdziesiątych lub w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Nowym Yorku. Przestrzeń odgrywa ciekawą rolę w filmie, mamy tu bowiem do czynienia prawie wyłącznie z przestrzenią zamkniętą: mieszkanie, biurowiec, kluby, w których toczy się życie Batemana i jego znajomych. Takie umieszczenie bohaterów w ograniczonym obszarze, uwypukla ich odizolowania się od reszty nowojorskiego społeczeństwa. Przestrzeń, w której egzystują jest pełna przepychu i chciałoby się powiedzieć, wręcz elitarna. Wyszukane wnętrza, pełne drogich i modnych mebli stanowią kontrast dla tego, co się dzieje na ulicach. Za dnia nie widzimy świata zwykłych obywateli Nowego Yorku. Przedstawiony jest on tylko i wyłącznie po zmroku, kiedy to na ulicach nie ma ludzi. Wtedy dopiero widoczny staje się margines społeczny: prostytutki i bezdomni. Jednak i tu widz musi sobie uświadomić, które z pokazywanych miejsc były sferą faktycznych działań Batemana. Biorąc pod uwagę to, że w rzeczywistości nie zabił on Allena, mieszkanie Paula jest również jego wymysłem. Do niego to, w swojej wyobraźni, Patrick sprowadza swoje potencjalne ofiary i w nim trzyma ich zwłoki. Doskonale zna rozkład tego mieszkania, ale nie wiadomo skąd, bowiem na końcu okazuje się, że lokum stoi puste i jest wystawione na sprzedaż.  Gdy prostytutka ucieka przed Batemanem, widzimy napis na ścianie „Die yuppie scum”. Wyrażenie to ukazuje stosunek Patricka do społeczności yuppie, w której funkcjonuje. Sam, niczym nie różniąc się od swoich znajomych, nienawidzi ich światopoglądu i stylu życia.

Plakat filmowy.

Plakat filmowy.

Ogromną rolę w filmie pełni muzyka. Gdy Bateman sam mówi o swoich przeżyciach, dokonując swoistej autoanalizy, w tle zawsze mamy do czynienia z jakąś spokojną, relaksacyjną muzyką, która dobiega widza spoza kadru. Jak już wcześniej wspomniałam, można zaobserwować kontrast między łagodną aurą spowodowaną utworami muzycznymi, a tym, o czym myśli bohater. Jednakże w tego typu scenach muzyka zawsze współgra z obrazem, gdzie bohater przybiera nieruchomą pozycję, a jego postać nie wyraża żadnych emocji. Zarówno wolne tempo muzyki, jak i powolne ruchy kamery (czasem jej zatrzymanie), powodują wrażenie spowolnienia akcji. Muzyka popularna jest wielką pasją Patricka. Zaskakuje on widza tym, z jakim przejęciem i zaangażowaniem potrafi o niej mówić. Jednak to właśnie przy niej dokonuje brutalnych morderstw na swoich znajomych i ludziach, którzy są dla niego zupełnie obcy. Zdaje się ona wręcz pobudzać jego agresję i żądzę krwi. Dynamizuje ona jednocześnie akcję, ukazuje wydarzenia bardziej drastycznymi. Tym, jak Bateman wypowiada się na temat zespołów muzycznych, potrafi oczarować swoich rozmówców, co widać w postaci prostytutki, którą nazywa Christie. Zawsze zatem widz ma do czynienia z kontrastem między muzyką a tym, co przedstawia obraz; albo tym, co myśli bohater. Warto zaznaczyć również, że nigdzie w filmie nie ma sceny, która charakteryzowałaby się ciszą. Wciąż towarzyszą nam dialogi, dźwięki „naturalne” lub muzyka.

Głównym problemem poruszonym w filmie jest psychika Patricka Batemana jako seryjnego mordercy oraz to, co dzieje się naprawdę, a co tylko w jego psychice. Mimo tego, że całkowitą pewność o fikcyjności niektórych zdarzeń widz zdobywa dopiero na końcu filmu, mamy w nim do czynienia z ciągłymi znakami świadczącymi o tym, że wydarzenia przedstawione przez bohatera są niewiarygodne. W miarę rozwoju akcji nasilają się one, a co mniej wnikliwy widz, może już domyślać się niepoczytalności Batemana podczas sceny, w której bankomat każe włożyć do swojego środka kota. Jednak, pomimo wyjaśnienia tej nurtującej kwestii, widz wciąż nie ma pewności, co do większości przedstawionych wypadków. O ile Allen i pozostałe osoby, których zwłoki widzimy w mieszkaniu Paula, nie zostały zamordowane przez Patricka, o tyle nie jest to oczywiste w przypadku bezdomnego. Te same wątpliwości można mieć w odniesieniu do detektywa. Jeżeli faktycznie jest on podświadomością lub wyrzutem sumienia mordercy, to dlaczego widzi go i rozmawia z nim asystentka Batemana? Jednak w tych wszystkich niedomówieniach i możliwości licznych interpretacji tkwi właśnie urok całego filmu. Za każdym razem widz może zwracać uwagę na inny szczegół, który może nieść za sobą nową ideę dzieła.

Spodobał Ci się artykuł? Polub nas na Facebooku i pomóż dotrzeć do szerszego grona. Dziękujemy. 

Dominika Szpakowska

_______________

Dominika Szpakowska –  (ur. 1990), studentka filologii polskiej na Uniwersytecie Szczecińskim. Pasjonatka epoki średniowiecza, inkwizycji i fantastyki. Z zainteresowaniem śledzi nowości na rynku wydawniczym, a z jeszcze większym entuzjazmem powraca do klasyki literatury światowej. Swoją pracę licencjacką poświęciła filmowym reinterpretacjom baśni o Królewnie Śnieżce braci Grimm.

6 myśli nt. „Analiza i interpretacja filmu „American Psycho”. Portret seryjnego mordercy”

  1. Trudny film. Dopiero po scenie jak z filmu sensacyjnego, kiedy bohater jednym pistolecikiem rozniósł w pył wozy policyjne, pomyślałem, że fikcja, podświadomość Patricka miesza się z rzeczywistością. Wiele scen jednak wskazuje, że bohater jednak z satysfakcją, poczuciem wyższości, lepszości, dziwnej namiętności do krwi zabił – jeśli nie 40 ofiar, to przynajmniej bezdomnego.

    Ciekawy film. Choroba psychiczna chorobą psychiczną, jednak mocne akcenty kryzysu podstawowych wartości – coś w tylu „sam takie tworzę”. Produkcja podobna do „Mechanicznej pomarańczy” czy „Jekyll+Hyde” (na podstawie noweli R. Stevensona).

    Muszę przyznać, że scena z piłą mechaniczną była zarówno makabryczna, jak i zabawna 😉

    1. Zgadzam sie ze bardzo ciekawy film.Analizowalem go wiele razy i nie doszedlem do ostatecznej opini-zabijal czy nie.Gdy wytlumaczylem sobie jedna scene nastepnej juz nie potrafilem.Sceny typu gdy Pat ciagnie worek ze zwlokami i recepcjonista nie widzi smugi krwi ciagnacej sie za workiem???Doszedlam do wniosku ze momenty ktore byly mozliwe wydarzyly sie a nie realne byly jego wymyslem.Np.gliniarz prawdziwy czy to tylko jego wyobraznia?Do tej pory nie rozumiem.Czytale tez rozne wypowiedzi w necie i tez nie ma klarownej odpowiedzi.,Naprawde film intrygujacy.Pozdrawiam

  2. „Film pod tytułem American Psycho stanowi arcydzieło pod względem gatunku, jakim jest thriller psychologiczny.”

    Co to właściwie rzekomo znaczy? Pod względem gatunku. Gatunku? Jeśli pod względem, to może pod względem reżyserii, scenariusza, gry aktorskiej. Pod względem gatunku? Czyli co, mistrzowsko wybrany gatunek? gatunku, jakim jest. Jakim jest? No jakim gatunkiem jest thriller? Chyab thrillerem.

  3. Chyba warto byłoby choć wspomnieć, że film jest adaptacją książki Breta Eastona Ellisa z 1991 roku, wierną niemal jak rzeka (choć oczywiście nie udało się przełożyć na ekran geniuszu języka powieści). Zatem Bateman to nie „postać wykreowana przez Christiana Bale’a”, lecz autora książki. Podobno niektórzy myślą, że „Imię Róży” stworzył Sean Connery. Dziwne jednak, że taką bylejakością wykazuje się studentka filologii…

    1. Nie wiem jak to jest dokladnie,bo ksiazki nie czytalem,ale czytalem w necie rozne wypowiedzi na ten temat.Podobno ksiazka,rozni sie dosyc sporo od filmu i wynika z niej,ze Bateman ewidentnie zabijał.W filmie nie wiadomo do konca.Czytales ją?Czy to prawda?Tak na marginesie,Bale zagral Batemana,a kilka lat pozniej Batmana-ciekawostka 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz