Nagroda Literacka dla Autorki Gryfia 2016 dla Anny Janko [LAUDACJA]

Laureatką 5. edycji Ogólnopolskiej Literackiej Nagrody dla Autorki GRYFIA została Anna Janko za Małą zagładę (Wydawnictwo Literackie, 2015).  

Nagrodzona powieść

Nagrodzona powieść

Joanna Laprus-Mikulska, przewodnicząca Nagrody, wygłosiła laudację: „Mała zagłada Anny Janko to książka szczególna, intymna i bolesna; książka, która zapada w pamięć, przynosi bóle serca, nie pozwala zasnąć. To książka, w której czytelnik mimochodem, bo Janko jest daleka od emocjonalnych sztuczek, staje po stronie narratora, przestaje obserwować i sam zaczyna uczestniczyć w opowiadanej historii. Książka Anny Janko opowiada o pacyfikacji małej wsi na Zamojszczyźnie, ta wieś nazywa się Sochy i mieszka w niej 9-letnia Teresa Ferenc. 1 czerwca [1943 roku – popr. moje, J. Lupras-Mikulska dwukrotnie podaje błędną datę 1944] wieś przestaje istnieć. Przestają istnieć rodzice Tereski, sąsiedzi, koleżanki, koledzy. Istnieje Tereska, by za kilka lat stać się matką Anny Janko. Ale Tereska nie istnieje sama, chociaż przestaje istnieć jej świat, bo po takich wydarzeniach można tylko umrzeć lub narodzić się na nowo. Tereska istnieje z pamięcią, z pamięcią, której nie chce, ale którą przekazuje swojej córce, bo, jak wiadomo, traumy dziedziczy się w genach. Po latach córka napisze: »Zabrałam ci, mamo, twoją historię, twoją apokalipsę. Karmiłaś mnie nią, gdy byłam mała, szczyptą po trochu, żeby mnie tak całkiem nie otruć, ale się uzbierała, mam ją we krwi«. […] Mała zagłada to książka o traumie, która nie pozwala do końca dorosnąć, i która już zawsze będzie miała twarz przerażonego dziecka zetkniętego z apokalipsą. Ale Mała zagłada jest nie tylko przejmującym pod względem narracyjnym obrazem zbrodni wojennej, niezawinionego cierpienia. Pacyfikacja zamojskiej wsi  staje się punktem wyjścia, by zadać pytanie o genezę zbrodni w ogóle, jej konstrukcję i motywację. W ten sposób Mała zagłada Anny Janko staje się czymś więcej – staje się traktatem o istocie zła”.

Continue reading “Nagroda Literacka dla Autorki Gryfia 2016 dla Anny Janko [LAUDACJA]” »

Filozofia nie jest luksusem. Prelekcje dr M. Trybowskiej [INFOKOMENTARZ]

W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Szczecinie, w filii Pro-Media na al. Wojska Polskiego 2, odbyło się (21 czerwca br). pierwsze spotkanie z filozofią z cyklu „Co Sokrates na to?”. Prelekcję wprowadzającą do najistotniejszych filozoficzno-etycznych zagadnień poprowadziła dr Marta Trybowska, wieloletni pracownik Uniwersytetu Szczecińskiego, doktor filozofii, romanistka, religioznawczyni i malarka. Mimo godziny wykładu (g. 18:00 – mecz Polska-Ukraina na ME we Francji), wydarzenie spotkało się z zainteresowaniem szczecinian.

Wykład M. Trybowskiej w MBP w Szczecinie. Fot. Mariusz Rakoski/AR[e]TE

Wykład M. Trybowskiej w MBP w Szczecinie. Fot. Mariusz Rakoski/AR[e]TE

W wygłoszonej prelekcji dr Marta Trybowska podjęła kwestie związane z najważniejszymi filozoficznymi zagadnieniami, akcentując we wprowadzeniu to, co istotne dla samej filozofii – umiłowanie mądrości. Filozofia nie jest zatem „mądrością” samą w sobie (nie daje bowiem jednoznacznych, aksjomatycznych odpowiedzi na nurtujące nas pytania); to, co czyni ją wyjątkową wśród innych dyscyplin naukowych, to otwarty system poglądów oraz, co podkreśliła dr M. Trybowska, szeroko rozumiana „niepewność”. W przeciwieństwie do nauk formalnych (np. gramatyki czy matematyki) i realnych (np. biologia i inne empiryczne) filozofia nie tworzy zamkniętych i skończonych odpowiedzi: „Jeśli jakaś teoria zostanie naukowo potwierdzona [np. atomizm Demokryta], to czy w tym momencie kończy się filozofia?” – pytała doktor. Odpowiedź brzmi: nie. Filozofia nie może udać się na bezrobocie, i tak przykładowo w sprawie atomów, potwierdzonych już na początku XIX wieku, można pytać „a co było przed atomem?”. Można również pytać, co było przed Bogiem (lub, wg uznania, platońską Ideą)? W kontekście przywołanego ontologicznego bytu w prelekcji dr Marty Trybowskiej wyłoniła się religia: „Filozofia nie daje odpowiedzi pewnych, nie odwołuje się do autorytetów – stawia na intelekt i uczy zdyscyplinowanego myślenia. Jest cnotą intelektualną” – przypominała prelegentka. Filozofia, co najważniejsze, uczy krytycznego podejścia nie tylko wobec różnych poglądów, ale także w stosunku do własnych idei. Sokrates – w historii filozofii trudno szukać bardziej krytycznego i sceptycznego myśliciela – zasłynął zdaniem „wiem, że nic nie wiem”. Ten sam grecki filozof twierdził, że człowiek jest duszą; z czym „dusza” w rozumieniu Sokratesa sprowadzała się do samoświadomości (czego nam dzisiaj brakuje) oraz wiedzy (tu też nie najlepiej). Filozof jest zatem w stanie zapytać (czego nie zrobi teista): „Czy zdanie przeciwne byłoby równie prawdziwe”? Ogólne, wprowadzające rozważania o filozofii (nie zabrakło oczywiście pytań natury ontologicznej, poznawczej, estetycznej, antropologicznej czy etycznej) zostały zamknięte w nakazie: „Trzeba popaść w niepewność”.

Continue reading “Filozofia nie jest luksusem. Prelekcje dr M. Trybowskiej [INFOKOMENTARZ]” »

Ewa Witke o „Mullaghmore”: „Szczere refleksje, w których wszystko biegnie nam naprzeciw. I wszystkiemu wbrew”

„Mullaghmore” Małgorzaty Południak

jest czymś więcej niż snem, w którym rozbiera się z ciemnych błękitów

Poeta ma zazwyczaj dwa światy: realny, w którym przykleja kartki na lodówkę, wyciąga pranie z pralki, szuka złotówki, by wejść do marketu; i drugi – wewnętrzny. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak. Artysta łączy obie rzeczywistości w jeden świat i nieustannie go poprawia, bo przecież ciągle nie jest idealny. Jego „winą jest już samo istnienie – synonim cierpienia” (A. Schopenhauer). To przecież prawda ogólna i „bezcelowe są wysiłki zmierzające do jego naprawy, a filozofowie głoszący idee postępu prowadzą myśli na manowce” (J. Garewicz). Skoro już nie naprawimy świata, to mówmy o tym, co go niszczy.

Małgorzta Południak – blogerka, redaktorka sZAFy, felietonistka eleWatora. Autorka tomików: „Czekając na Malinę” (2012), „Liczby nieparzyste” (2014), „Mullaghmore” (2016). Fot.: Archiwum autorki

Małgorzta Południak – blogerka, redaktorka sZAFy, felietonistka eleWatora. Autorka tomików: „Czekając na Malinę” (2012), „Liczby nieparzyste” (2014), „Mullaghmore” (2016). Fot.: Archiwum autorki

Continue reading “Ewa Witke o „Mullaghmore”: „Szczere refleksje, w których wszystko biegnie nam naprzeciw. I wszystkiemu wbrew”” »

Uczniowie w Gryficach: Jak nie czytamy, jak czytamy! Wieczór autorski [INFOKOMENTARZ]

O tym, że w Polsce (prawie) nie czyta się książek, mówi się coraz częściej i bardziej zdecydowanie: jednak „prawie” robi tutaj znaczącą różnicę.

Ulotne. Uchwycone. Wieczór autorski uczniów Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Czesława Miłosza w Gryficach. Fot.: Mariusz Rakoski/AR[e]TE

Ulotne. Uchwycone. Wieczór autorski uczniów Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Czesława Miłosza w Gryficach. Fot.: Mariusz Rakoski/AR[e]TE

Ludzie sięgali, sięgają i będą sięgać po książki niezależnie od kulturowego paradygmatu dominującego w kulturze (mówi się o tak zwanych czytelnikach intensywnych, którzy czytają minimum 7 książek w roku). Właściwie książka jest nieunikniona – jeśli nawyku czytania (kultury czytelniczej) nie wyniesiemy z domu rodzinnego, to taki odruch nabywamy – przynajmniej powinniśmy – w szkole (już na pierwszym etapie edukacyjnym). Ostatni sondaż o stanie polskiego czytelnictwa (już wcześniej szeroko przez nas analizowany i komentowany) nie pozostawia złudzeń – Polacy czytają coraz mniej. Według badania Biblioteki Narodowej w ub. r. tylko 37% Polaków – to optymistyczna wersja – przeczytało jedną książkę (to najniższy wynik w wolnej, pokomunistycznej Polsce). Wyniki BN powinny również szczególnie zainteresować tych (w dużym uogólnieniu), którzy częściowo są odpowiedzialni za zaszczepianie pasji czytelniczych wśród dzieci i młodzieży (tak zwana grupa czytających). Okazuje się bowiem, że: jeszcze w 2000 roku, jak czytamy w raporcie, lekturę deklarowało 84% respondentów w wieku 15-19 lat. Odsetek ten spadł w 2015 roku do… 50%. Wobec tak drastycznych wyników każda inicjatywa wspierająca czytanie książek (czy to prozy, czy poezji) jest dzisiaj – nie będzie to wyolbrzymienie – na wagę złota. W mediach możemy (o ironio, bowiem to rozwój mass mediów jest współodpowiedzialny za zarzynanie humanistyki) od czasu do czasu przeczytać wzmianki o tak ważnych świętach i akcjach społecznościowych, jak: Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich (zawsze w pierwszy czwartek marca), Światowy Dzień Poezji (21 marca) czy „5 minut dla książki” (w kwietniu). Każda akcja promująca (żeby nie powiedzieć, że ratująca ludzkość przed intelektualną zapaścią) kulturę czytania i wspomagająca intelektualny (duchowy, jak to woli) samorozwój staje się – szczególnie dzisiaj, w epoce for fun and profit – prometejskim poświęceniem i  wyrazem troski o kondycję moralną człowieka, który powinien (dla swojego i ogółu dobra) nabyć umiejętności odróżniania fałszu od prawdy. Z podobną troską kierują się – i z pewnością nie jest to jeden punkt na mapie Polski – uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Czesława Miłosza w Gryficach (zachodniopomorskie). Społeczność szkolna opuściła mury placówki i włączyła się nie tylko do ogólnopolskiej akcji „Jak nie czytam, jak czytam” (zakończonej wielkim sukcesem: przedsięwzięcie zgromadziło 1000 czytelników na miejskim placu). Zorganizowała również (16 czerwca br.) spotkanie z wierszami oraz prozą swoich uczniów i absolwentów w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gryficach.

Continue reading “Uczniowie w Gryficach: Jak nie czytamy, jak czytamy! Wieczór autorski [INFOKOMENTARZ]” »